Ostatnio na blogu Aktywnie niedoczynna

przyjaciel a hashimoto
życie z niedoczynnością

Przyjaciel…tylko w zdrowiu. Jak radzić sobie z kąśliwymi uwagami znajomych?

napisała niedoczynna 13 lipca 2016 6 komentarzy

Fizyczne, wizualne i psychiczne zmiany, których doświadczasz (szczególnie na początku niedoczynności) mogą być drastyczne.  Nic zatem dziwnego, że szukasz wsparcia w najbliższym otoczeniu – u partnera, rodziny, przyjaciół i znajomych. Co jednak zrobić, gdy oni zamiast dopingować, ciągną Cię w dół? 

Czytaj więcej

ciaza hashimoto
ciąża

W ciąży…z niedoczynnością tarczycy?!

napisała niedoczynna 4 lipca 2016 21 komentarzy

Tak, to możliwe! Gdy słyszysz diagnozę „niedoczynność tarczycy”, chcesz wiedzieć co Cię czeka. Wypytujesz lekarza, czytasz o powiązanych atrakcjach…przyrost wagi, wypadanie włosów, ospałość, aż wreszcie natrafiasz na…problemy z zajściem i/lub utrzymaniem ciąży. Zanim pogodzisz się z wyrokiem niepłodności spowodowanej niedoczynnością, poznaj naszą historię.

„Raczej nie będzie miała pani dzieci”

Ponad 4 lata temu zostałam przyjęta do szpitala z podejrzeniem guza przysadki mózgowej. Od długich miesięcy nie przespałam nocy. Byłam tego typu 22-latką, której wszędzie jest pełno – szykowałam się właśnie do wyjazdu do Kanady, studiowałam i pracowałam jako lektor języka angielskiego. Jednak mój organizm zbuntował się – przeszedł na tryb chronicznego zmęczenia, pół-snu na jawie, który nazywałam „standbyem”, wiecznym czuwaniem – miałam wrażenie, że oglądam swoje życie oczami kogoś innego.

W szpitalu leżała ze mną na sali dziewczyna (około 3o lat), która dopiero co straciła dziecko. Chorowała na niedoczynność tarczycy. Nie wiedziałam wtedy, co to za choroba, brzmiało to raczej jak jakaś egzotyczna przypadłość (dopiero później nastąpił wysyp „niedoczynnych” wokół mnie). Teraz przeglądam moją kartę szpitalną  z tamtego okresu i widzę TSH 4,2. No tak, to przecież wciąż jeszcze norma. Podczas pobytu stwierdzono u mnie hiperprolaktynemię i cykle bezowulacyjne. Ginekolog z pewną dozą nonszalancji skwitował krótko: „raczej nie będzie miała pani dzieci”. Po czym lekką ręką wypisał mi receptę na Bromergon i tabletki antykoncepcyjne (sic!). Nigdy nie miałam kontaktu z twardymi narkotykami, ale stan, który wywoływało u mnie zbijanie prolaktyny Bromergonem musiał wyglądać podobnie – zaraz po życiu tabletki byłam dosłownie odurzona.

Najpierw ja

W Kanadzie przestałam brać Bromergon. I myślałam, że jeśli zignoruję problem, to on po prostu zniknie. Okropnie żałuję, że nie wybrałam się wtedy do specjalisty (tak jak robi to wiele osób, które wyemigrowały) i nie zainwestowałam w swoje zdrowie. Po kilku miesiącach pojawiły się objawy niedoczynności tarczycy, którą zdiagnozowano u mnie dopiero po powrocie do Polski (po ponad roku). Byłam na wpół wyłysiałym, wiecznie niewyspanym grubaskiem i ostatnia rzecz, o którą wtedy się martwiłam to brak szans na potomstwo. Tak jak już kiedyś wspominałam, w tym okresie ogromnego stresu dostarczyły mi kłopoty osobiste, z których całe szczęście wyszłam zwycięsko – pożegnałam nielojalnego narzeczonego i zbędne kilogramy, odżyłam, założyłam tego bloga :). Hiperprolaktynemia jednak nie chciała odpuścić. Ja też nie odpuszczałam, tylko że na siłowni. I tak, jeszcze wtedy nieświadomie, podbijałam kortyzol hiperintensywnym treningiem. Zmieniłam lekarza, który Bromergon zastąpił o wiele droższym, jednak lepiej tolerowanym przeze mnie Dostinexem i zalecił utrzymanie równowagi pomiędzy ćwiczeniami i regeneracją. W końcu zaczęłam się wysypiać!

Zdrowieć holistycznie

Wtedy w moim życiu pojawił się Ł. – mężczyzna, który pokochał mnie z całą burzą hormonalną i dodatkowym pakietem tarczycowym. Każdego dnia otrzymuję od niego ogromne wsparcie, uczę się kochać siebie i zdrowieję „na duchu” – wszystko to, co było kiedyś stopniowo przestaje boleć i mieć jakiekolwiek znaczenie.

Dlaczego o tym piszę? Już wiele razy podkreślałam na blogu, że niedoczynność można ujarzmić tylko holistycznie, na każdej płaszczyźnie, która może zaogniać stan zapalny. Ta sama endokrynolog, która przepisała Dostinex kategorycznie zabroniła mi antykoncepcji hormonalnej, pisałam o tym tutaj. Z czasem zaczęliśmy korzystać z komputerka cyklu Lady Comp. Odstawienie tabsów, pozbycie się nadmiaru wody z organizmu i tego poczucia „ciężkiej skóry” znacznie poprawiły moje samopoczucie. Po kilku miesiącach stosowania komputerka zauważyłam też, że mój cykl „reguluje się”, nie jest to już 45-50, ale 30-32 dni.

Następnym krokiem były zmiany w diecie i treningach. Wreszcie powierzyłam swój jadłospis specjaliście- dietetyczce Marcie, której jestem ogromnie wdzięczna – teraz już rozumiem, co oznacza zdrowienie przez żywienie. Tutaj możecie przeczytać artykuł Marty pt. „Kobietami rządzą hormony”. Przez 2 miesiące korzystałam z pomocy Dietomat.pl, moja dieta była indywidualnie skrojona na miarę wyników – TSH, fT3, fT4, antyTG i antyTPO, lipidogramu, prób wątrobowych, morfologii z rozmazem, poziomu wit. D3 i homocysteiny oraz całego szeregu objawów. Nauczyłam się jeść z myślą o zdrowiu tarczycy. I wtedy…jedzenie przestało mi smakować;)

2 kreski to nie wszystko

Nie wierzyłam, że to jest możliwe. Od razu pobiegłam do lekarza. Na USG widać było tylko maleńką kropeczkę. Rzeczywiście, niedoczynność tarczycy i problemy hormonalne dały już o sobie znać – pracuje tylko jeden jajnik, są problemy z łożyskiem. Zwiększyliśmy dawkę Letroxu. Zaczęłam przyjmować progesteron. Po kilku tygodniach w niepewności i badaniach prenatalnych, mogłam już podzielić się z Wami wiadomością – spodziewamy się Maleństwa <3 Choć nie jest kolorowo, bywają dni, które całkowicie muszę przesypiać lub dzielnie walczyć z całą gamą objawów (zwiększona dawka podobno potęguje nudności), chyba zaczyna do mnie docierać, że w grudniu, wbrew diagnozie sprzed lat, zostanę szczęśliwą mamą!

Chciałabym, aby nasza historia dotarła do jak największej liczby osób, które zmagają się z niedoczynnością i straciły już nadzieję na dziecko. Najpierw pomyślcie o sobie – o wyciszeniu stanu zapalnego, uregulowaniu gospodarki hormonalnej, zbilansowanej diecie, pozbyciu się stresorów. Zainwestujcie w siebie! I pozostaje tylko…kochać!

Ps: Jestem ciekawa Waszych historii, jeśli czujecie taką potrzebę, zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach.

Jestem myślami ze wszystkimi Niedoczynnymi Rodzicami, którym jeszcze lub już się nie udało…Nie traćcie jeszcze nadziei. Kibicujemy Wam!

 

żywienie

Masz niedoczynność i pytania o dietę? Zapytaj Dietetyka!

napisała niedoczynna 20 czerwca 2016 8 komentarzy

Diagnoza niedoczynności lub Hashimoto często budzi setki pytań i obaw – czy rzeczywiście już nie mam szans na to, by poczuć się dobrze we własnej skórze? Co jeść, a czego unikać, żeby przyspieszyć metabolizm i wspomóc funkcjonowanie tarczycy?

Endokrynolodzy wciąż niechętnie odpowiadają na nurtujące nas pytania, często ucinając: „proszę jeść mniej, proszę nie jeść słodyczy i tłustych potraw”. Otrzymujemy receptę wypisaną w pośpiechu i wychodzimy z gabinetu z jeszcze większym mętlikiem w głowie. Właśnie dlatego, razem z dietomat.pl organizujemy dla Was wydarzenie – w najbliższy piątek (24.06) w godz. 9-12 możecie bezpłatnie skorzystać z porady dietetyka na czacie dostępnym na stronie dietomat.pl. Zależy nam na tym, aby nikogo nie pozostawić bez odpowiedzi, dlatego w tym czasie możecie także przesłać Wasze zapytania mailem na aktywniezniedoczynnoscia@gmail.com. Nie zapomnij o tym evencie – skorzystaj z bezpłatnej pomocy specjalisty i rozwiej wątpliwości dołączając do wydarzenia tutaj.

Niedoczynność i Hashimoto towarzyszą mi od ponad 3 lat – w tym czasie zdążyłam już przekonać się, że jedynym sposobem, aby dać sobie szansę na zdrowie i dobre samopoczucie jest podejście holistyczne. „Pigułki szczęścia” to zdecydowanie za mało. Jako Niedoczynni powinniśmy żywo zainteresować się tematem dietoterapii, aktywności fizycznej, wykluczenia/ ograniczenia czynników zaogniających stan zapalny tarczycy czy poznania technik relaksacji. Wiem, że przemierzanie meandrów internetu i zasypywani fejsbukowych grupy tysiącem pytań mija się z celem. Dlaczego? Niedoczynność jest trochę jak labirynt, a mapa do wyjścia (czyt. dobrego samopoczucia) przedstawia inną drogę u każdego z nas.  Czy na pewno chcesz powierzać Twoje zdrowie i samopoczucie osobom, które nie posiadają odpowiednich uprawnień i kwalifikacji, żeby Ci pomóc? Tak właśnie powstało wiele żywieniowych mitów i legend, na które często natrafiają osoby poszukujące informacji o diecie w niedoczynności tarczycy i Hashimoto. Już w piątek będziesz mieć okazję zadać pytania specjalistkom w dziedzinie. Jestem bardzo ciekawa które kwestie będą cieszyć się największą popularnością. Czego dotyczą Twoje wątpliwości? Daj znać w komentarzach!

Dołącz do wydarzenia na Facebooku>>

jestem super hashimoto
życie z niedoczynnością

Jestem super, czyli sztuka samoakceptacji

napisała niedoczynna 30 maja 2016 2 komentarze

„Jestem tak gruba, że nie mogę nawet patrzeć na siebie w lustrze. Brzydzi mnie ten widok.” „Wiem, że 63 kg przy 168 cm może dla innych nie być tragedią, ale dla mnie osobiście to dramat. Oddam wszystko za moją dawną figurę!” „Zmuszam się do współżycia. Mój partner twierdzi, że uwielbia każdą fałdkę na moim ciele, ale ja nigdy się nie pogodzę z tym jak wyglądam. Seks? Tylko po ciemku, najlepiej w ubraniu.” Gdy czytam Wasze wiadomości oraz wpisy w grupach na Facebooku, zastanawiam się jak to możliwe – tak wiele Niedoczynnych, zarówno kobiet jak i mężczyzn, nie potrafi zaakceptować siebie. Dlaczego odmawiamy sobie prawa do szczęścia?

Czytaj więcej

trenuj z niedoczynnoscia
aktywność fizyczna

Aktywność fizyczna a niedoczynność tarczycy

napisała niedoczynna 13 maja 2016 19 komentarzy

Śledzisz profile trenerek fitness, które co chwilę próbują Cię motywować selfie z sześciopakiem (tym na brzuchu)? Sprawdzasz na sobie kolejne zestawy ćwiczeń, jednak wciąż nie widzisz zadowalających efektów? Wciąż zastanawiasz się jak to możliwe, że nie masz jeszcze idealnie wyrzeźbionej sylwetki? Obcinasz kalorie i trenujesz jeszcze intensywniej? Prawdopodobnie wpadłaś w pułapkę zasady „wszystko albo nic”. Jak dobrać trening w niedoczynności tarczycy i jaką rolę odgrywają w nim hormony? – odpowiadamy wraz z chłopakami prowadzącymi StereoTypy – Obalamy Fit Mity.

Czytaj więcej

symptomy

6 sposobów na zmęczenie w niedoczynności tarczycy

napisała Daria Kikoła 8 kwietnia 2016 20 komentarzy

Być może to tylko efekt uboczny zmiany czasu…A może masz za dużo na głowie (nie, nie piszę tu o włosach)? Poranne wstawanie przypomina przebudzenie zombie? Wracasz do domu wypompowana i jedyne o czym marzysz to drzemka, a najlepiej długi, zimowy sen? Poznaj 6 sposobów na niedoczynny syndrom wiecznego zmęczenia, które opracowałam w oparciu o artykuł naturopatki, lekarz Cammi Balleck i własne doświadczenia.

Czytaj więcej

hashimoto niedoczynnosc wlosy
symptomy

Dlaczego wypadają mi włosy?

napisała Daria Kikoła 20 marca 2016 8 komentarzy

Czesanie=3 utracone garści włosów? Znajdujesz je dosłownie wszędzie -na dywanie, w jedzeniu, na ubraniach, na poduszce, na partnerze? Z przerażeniem odkrywasz „łyse placki” na środku głowy i nie możesz przestać zastanawiać się „dlaczego ja”?  Masz za sobą testowanie przeróżnych wcierek i ampułek na porost włosów, jednak włosy wciąż stają się coraz cieńsze? Być może popełniasz jeden z klasycznych błędów.

Czytaj więcej

konkursy

Wyniki konkursu Dieta dla zdrowia tarczycy

napisała Daria Kikoła 9 marca 2016 0 komentarzy

Kochani:) Bardzo cieszymy się, że tak wiele z Was wzięło udział w naszym konkursie. A oto 5 zwycięskich odpowiedzi:

I miejsce

(30-dniowa opieka dietetyka „osobisty dietyk” o wartości 199 zł  + krokomierz + siatka eko na zakupy)

Choroba moja jest dobrze znana
przez kobiety w każdym wieku doznana
Niedoczynność z którą się zaprzyjaźniłam
odkryłam przez przypadek gdy mocno przytyłam
Teraz podstawa to nad czczo hormony
odpowiednia dawka i człowiek jest jak nowy
Uwielbiam jeść a teraz jem zdrowo
bez glutenu i laktozy uczę się żyć na nowo 🙂
Uważam, że odpowiednia dieta może zdziałać cuda
zdobywam wiedzę i mam nadzieję że wyzdrowieć mi się uda !

II miejsce

(7-dniowa opieka dietetyka „osobisty dietetyk” o wartości 50 zł + krokomierz + siatka eko na zakupy)

Hashimoto daje mi „popalić” od wielu lat – zdiagnozowane w 1978 roku przez przypadek.Mimo wieku nie poddaję się. Chodzę do lekarza, biorę leki, robię badania kontrolne.Lekarka kilka razy mi powiedziała (bo pytałam), że NIE MA DIETY W TEJ CHOROBIE !

Ja jednak nie usiadłam na laurach. Zaczęłam szukać informacji, czytać, weryfikować, zapisałam się do „Motylków” na facebooku.

Znalazłam Waszą stronkę 🙂

Ostatni rok to duży jak dla mnie wzrost wagi: 4 – 5kg i coraz większa oponka. ( a powinnam schudnąć przynajmniej 10 kg).Postanowiłam coś z tym zrobić i od 1,5 tygodnia jestem na diecie.Bez krowiego mleka, bez glutenu (nooo, prawie), o małej ilości warzyw krzyżowych (przecież bez nich żyć nie można i się odchudzać !),bez cukru, którego prawie nie używam od ponad 20 lat.

Na razie schudłam 1 kg, z czego się cieszę, bo lepiej się już czuję.

Chodzę codziennie na spacery (nieraz z kijkami), ale ze względu na rozrusznik serca,kłopoty z nogą po złamaniu 4 stopnia i problemami z kręgosłupem nie mogę zostać „wysportowaną babcią”.

Ale czy ktoś będzie inwestował w starszą panią ??? Pozdrawiam.

III miejsce

(30-dniowy dostęp do dzienniczka diety +krokomierz+siatka eko na zakupy)

Kuchnia orientalna – bogactwo mleka i oleju kokosowego, kurkumy, cynamonu i innych dobrych dla tarczycy produktów.
Kuchnia bezglutenowa – przez alergię, ale i dla dobra tarczycy.
Kuchnia świadoma tego co szkodzi, a co wspiera – minimalizacja laktozy, bogactwo ryb, orzechów, superfoods.
Leki, regularne badania, aktywność fizyczna w miarę możliwości.
Ale przede wszystkim… ŻYJĘ PEŁNIĄ ŻYCIA I AKCEPTUJĘ SIEBIE TAKĄ JAKA JESTEM 🙂

 

IV miejsce

(30-dniowy dostęp do dzienniczka diety +krokomierz+siatka eko na zakupy)

O zdrowie swojej tarczycy dbam każdego dnia. Jak? Ćwiczę minimum 3 razy w tygodniu, świadomie i zdrowo się odżywiam, suplementuję witaminę D3 (zwłaszcza teraz, kiedy tak mało mamy słońca), no i przede wszystkim staram się ograniczyć stres, który tak mocno działa na tarczycę. Pozytywne myślenie i wsparcie drugiej połówki doskonale w tym pomaga 🙂 Dzięki tym działaniom udało mi się zrzucić już 15kg, ale to jeszcze nie koniec!

V miejsce

(30-dniowy dostęp do dzienniczka diety +krokomierz+siatka eko na zakupy)

Witam
Mam stwierdzoną niedoczynność tarczycy typu Hashimoto.
Przyjmuję sztuczny hormon tarczycy Letrox 75 mg, ponadto suplementuję wit D3 K2 MK7,
selen, żelazo (Tordyferon), probiotyki na jelita.
Hashimoto to choroba tarczycy z autoagresji więc staram się maksymalnie ograniczyć negatywne rzeczy które pobudzają mój układ odpornościowy do atakowania własnej tarczycy tj, staram się zdrowo odżywiać, wprowadzam ostrożnie dietę bezmleczną i bezglutenową (niestety, wiem że to wymaga fachowej wiedzy np. dietetyka klinicznego)
oraz więcej ruszać się uprawiam Nordic Walking i ostatnio zainteresowałam się jogą hormonalną.

Gratulujemy zwycięzcom i wszystkim Niedoczynnym, którzy dzielnie walczą o lepsze samopoczucie!

symptomy

Niedobory witamin B a niedoczynność tarczycy

napisała Daria Kikoła 3 marca 2016 14 komentarzy

Wyobrażasz sobie, co mogłoby się stać, gdybyśmy cały czas spożywali tylko te posiłki, które najbardziej nam smakują? Nie mówię tu o fast foodach lub słodyczach, a raczej o ciągle powtarzającym się schemacie: śniadanie – owsianka, lunch – sałatka,  obiad – pierś z kurczaka…Coraz częściej wpadamy w żywieniową rutynę i choć pozornie odżywiamy się zdrowo, reakcja organizmu  temu przeczy – zasypiamy na biurku w pracy, a nasza pamięć szwankuje. Czy naprawdę wszystko można zrzucić na tarczycę?  

Czytaj więcej