życie z niedoczynnością

Jestem super, czyli sztuka samoakceptacji

napisała niedoczynna 30 maja 2016 2 komentarze
jestem super hashimoto

„Jestem tak gruba, że nie mogę nawet patrzeć na siebie w lustrze. Brzydzi mnie ten widok.” „Wiem, że 63 kg przy 168 cm może dla innych nie być tragedią, ale dla mnie osobiście to dramat. Oddam wszystko za moją dawną figurę!” „Zmuszam się do współżycia. Mój partner twierdzi, że uwielbia każdą fałdkę na moim ciele, ale ja nigdy się nie pogodzę z tym jak wyglądam. Seks? Tylko po ciemku, najlepiej w ubraniu.” Gdy czytam Wasze wiadomości oraz wpisy w grupach na Facebooku, zastanawiam się jak to możliwe – tak wiele Niedoczynnych, zarówno kobiet jak i mężczyzn, nie potrafi zaakceptować siebie. Dlaczego odmawiamy sobie prawa do szczęścia?

Niedoczynność a samoocena

Jak wskazują badania przeprowadzone w Holandii, niedoczynność nie pozostaje bez znaczenia wobec poczucia własnej wartości. Udowodniono, że problemy z tarczycą wpływają na procesy poznawcze, trudności z zasypianiem, utrzymaniem snu lub z nadmierną sennością, spadek energii, odczuwanie bólu, agresywne zachowania oraz skłonność do popadania w depresyjny nastrój. Nic więc dziwnego, że pacjenci przyznawali się do niskiej samooceny. Zanim jednak uznasz to za wymówkę i wpadniesz w kolejny „dołek”, poczekaj.

Objawy niedoczynności są trochę jak PMS lub dzień po udanej imprezie. Niektórzy z nas nie będą w stanie zwlec się z łóżka, inni natomiast nie zauważą żadnej różnicy. Tej pierwszej grupie jest znacznie trudniej – po pierwsze, tracimy kontrolę nad własnym ciałem i po drugie, czujemy się nierozumiani przez wszystkich dokoła. Jak to może się skończyć? Wszystko zależy od Ciebie.

Jeśli pragniesz pozostać w grupie osób, które z premedytacją zajadają kompleksy słodyczami, za aktywność fizyczną uznają wyjście z domu i które wolą wylewać swoje żale na forach internetowych niż skorzystać z pomocy specjalisty  – nie czytaj dalej. Nie zaakceptujesz siebie, bo już udało Ci się zaakceptować swoją porażkę.

Akceptować siebie – co to znaczy?

Lubię nazywać samoakceptację najbezpieczniejszym typem miłości. W relacji z partnerem może być różnie- partner może nie okazywać szacunku, zawieść zaufanie, czy nie odwzajemniać uczucia- to Ci nie grozi,kiedy pokochasz siebie <3 Samoakceptacja determinuje wszystko – nasze samopoczucie, związki, relacje z najbliższym otoczeniem, sukcesy zawodowe, to jak jesteśmy postrzegani. Znasz pewnie takie osoby, którym „zawsze się udaje” i które „potrafią wygrać wszystko pewnością siebie”. Te osoby wcale nie są idealne. No właśnie, jeśli jeszcze do nich nie należysz – co Cię powstrzymuje?

Błąd nr 1: Padasz ofiarą porównań

training-828741_960_720

Te przeklęte metamorfozy, które wyskakują Ci na facebookowej ścianie. Nie potrafisz cieszyć się z cudzego sukcesu i wcale nie czujesz się zmotywowana? To po co to oglądasz? Zrób porządek na koncie. 🙂 I przestań myśleć w kategoriach „kiedyś byłam…”. Tak bardzo lubimy stawiać granicę w życiu „przed chorobą”. Zdarza Ci się też porównywać do kobiet przechodzących obok, jego byłych, obecnej Twojego byłego, modelek na pudelku, przypadkowych osób z otyłością lub niedowagą? Odpuść sobie. Bądź łaskawa dla siebie i nie oceniaj innych. Zobaczysz, jak szybko poczujesz się lepiej.

Błąd nr 2: Działasz ponad siły

HNCK0896

Doskwiera Ci niezdrowy perfekcjonizm? Miałaś dziś wysprzątać całe mieszkanie, a jeszcze nie zaczęłaś? Na Twojej liście rzeczy do zrobienia widnieje tyle pozycji, że pozostaje Ci tylko złapać się za głowę… Pisałam już, że niedoczynność to choroba ambitnych. Jeśli Twój organizm buntuje się – nie wyrabiasz zaplanowanej normy, to najwyższy czas, żeby w Twoim grafiku pojawiło się więcej wolnego miejsca. Nie zwariujesz od tego.:)

Błąd nr 3: Zapominasz o nagradzaniu siebie

J73OT95ZD6

Tłumisz w sobie wewnętrzne dziecko i nie pozwalasz sobie na nagrody od czasu do czasu? Naucz się celebrować, to co Ci się udaje – zdałaś trudny egzamin? Spraw sobie prezent w postaci nowej sukienki! W pracy doceniono Twoje starania? Wybierz się na zasłużony urlop. A może masz na koncie sukces w walce z niedoczynnością? Udało Ci się zgubić zbędne kilogramy, poprawić kondycję włosów lub wreszcie poczuć się lepiej? Podziel się radością, wyjdź wreszcie z domu i spotkaj się z przyjaciółmi!

Błąd nr 4: Wpadasz w pułapkę użalania się

girl-690327_960_720

Jest to cecha, której nie potrafię zrozumieć, ale jej przejawy znajdziesz w każdej grupie osób chorych na Hashimoto lub niedoczynność. Niezdrowe prześciganie się w tym „kto ma gorzej”. Gdy dostrzegasz kącik wzajemnej lamentacji, chętnie do niego dołączasz? O pułapkach internetowego nakręcania się, pisałam tutaj. Pamiętaj, że słowa, która wypowiadasz mają moc utrwalenia i stania się prawdą. Im częściej powtarzasz na głos, że życie jest bez sensu i ogólnie dół, tym bardziej w to wierzysz. Wreszcie uwierzą w to też Twoi znajomi, a Ty w końcu zaczniesz się zastanawiać, dlaczego nikt nie chce się już z Tobą spotykać. Co zrobić? Przykładaj większą uwagę do tego, co mówisz innym i czym się dzielisz, postaraj się mniej koncentrować na sobie. Znajdź okazję do bycia potrzebnym komuś innemu. Słuchaj innych!

Błąd nr 5: Pozwalasz innym na to, aby podcinali Ci skrzydła

woman-865021_960_720

Niska samoocena sprzyja toksycznym relacjom. Partner często docina Ci komentarzami na temat Twojego wyglądu lub wagi i nie jest to wyraz szczerej troski, a raczej przykre uwagi, które doprowadzają Cię do płaczu? Mimo wszystko nie znajdujesz w sobie siły, żeby sprzeciwić się takiemu traktowaniu? Gdy nasze poczucie własnej wartości spada, przyzwalamy na to, aby inni nas ranili. Znasz kogoś, kto jest z partnerem tylko dlatego, że boi się, że już nigdy nikogo nie znajdzie? Ja znam zbyt wiele takich osób. Łączy je to, że kompleksy całkowicie odbierają im trzeźwość umysłu. Ćwicz asertywność nie tylko na partnerze, ale na każdym kto przyznał sobie prawo, żeby Cię oceniać – rodzicach, rodzeństwu, przyjaciołom, znajomym. Internetowych hejterów lepiej ignoruj:)

968_min

Wiesz dobrze, że nie ma ludzi idealnych. Jest PhotoShop. I praca nad sobą. I samoakceptacja, która bije od Ciebie, gdy się uśmiechasz – znacznie piękniejsza niż wymarzone cyferki na wadze.

A jak to wygląda u Ciebie z samoakceptacją? Może znasz kogoś, kto potrzebuje pozytywnego kopa? Prześlij mu ten link!

Szukasz motywacji do ćwiczeń? Przeczytaj mój artykuł>>

Zapomniałaś dlaczego warto zakochać się w osobie z niedoczynnoscią? Przypomnij sobie tutaj>>

Przeczytaj

2 komentarze

Ada 31 maja 2016 z 11 h 01 min

Nie wiedziałam,że niedoczynność tarczycy może wpłynąć na samoocenę. Sama nie mam chorej tarczycy, jednak dostrzegam niską samoocenę mojej koleżanki, która cierpi na tę chorobę. Wszystko bardzo mądrze napisane. Zgadzam się, musimy uczyć się samoakceptacji. Bardzo długo zajęło mi zrozumienie, że nie należy porównywać się do innych. To jak się czujemy zależy tylko od nas.

Odpowiedz
Bartek z Poznania 8 czerwca 2016 z 19 h 43 min

Świetny tekst, bardzo przydatne porady 🙂

Odpowiedz

Podziel się opinią!