Ostatnio na blogu Aktywnie niedoczynna

żywienie

Przepis na KoKoMalinę – deser przyjazny niedoczynnym!

napisała niedoczynna 13 lipca 2017 0 komentarzy

Czy są tu obecni niedoczynni, którzy nie potrafią żyć bez słodyczy? Mogę przybić Wam piątkę! Właśnie dlatego postanowiłam skorzystać z dobrodziejstw lata i podrzucam Wam przepis na KoKoMalinę – 100% legalny deser dla niedoczynnych, który ma w sobie super foods na każdą kieszeń 🙂 

Czytaj więcej

symptomy

Gdy niedoczynność tarczycy zajdzie za skórę….

napisała niedoczynna 10 lipca 2017 18 komentarzy

Wierzcie mi lub nie – potrafię rozpoznać niedoczynnych już na pierwszy rzut oka. Wystarczy jedno spojrzenie na twarz i na szyję, żebym zidentyfikowała jednego/jedną z „naszych”. Im szersze grono chorujących na niedoczynność tarczycy dokoła, tym coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że stan skóry idealnie odzwierciedla bałagan hormonalny. Czujesz przez skórę, że ten temat może dotyczyć też Ciebie? Czytaj więcej

ciążainnekonkursy

Hashimatka – konkurs z okazji Dnia Matki i pierwsze efekty diety

napisała niedoczynna 25 maja 2017 0 komentarzy

Macierzyństwo z Hashimoto – dla niektórych brzmi to jak tytuł horroru, w którego fabule przewija się chroniczne zmęczenie, dla innych – wymarzony stan poprzedzony długimi miesiącami starań. Z okazji Dnia Matki wspólnie z Dietomat.pl przygotowaliśmy dla Was konkurs „Hashimatka”, w którym możecie wygrać opiekę dietetyka klinicznego. Czy warto? Chętnie pokażę Wam, jak przekonałam się o tym na własnej skórze.

Czytaj więcej

ciążarecenzjeżycie z niedoczynnościążywienie

Dieta Hashimotki matki karmiącej

napisała niedoczynna 23 kwietnia 2017 5 komentarzy

„Zobaczycie, drodzy panowie. Po 3 miesiącach karmienia piersią wasze żony będą miały figurę jeszcze lepszą niż przed zajściem w ciążę.” – męskiemu gronu uczestników szkoły rodzenia aż zaświeciły się oczy. W moim przypadku nie mogło przecież być tak pięknie. Miesiące po porodzie mijają, codziennie chodzisz na długie spacery, trzymasz zbilansowaną dietę, ćwiczysz i najważniejsze – KARMISZ PIERSIĄ, a jednak puchniesz z powietrza? Ten artykuł jest dla Ciebie. 

Czytaj więcej

żywienie

Mazurek Paleo, zdrowsza wersja na wielkanocnym stole u niedoczynnej

napisała niedoczynna 14 kwietnia 2017 2 komentarze

Witajcie Niedoczynni! Ciekawa jestem jaką postawę przybieracie w te Święta, kiedy stół ugina się od dobrodziejstw, a wszyscy dokoła wcinają aż uszy im się trzęsą? Czy uznacie, że „YOLO” i okres poświąteczny rozpoczniecie z wielkim żalem i mocnym podstawieniem poprawy, a może będziecie raczej próbować nawracać najbliższych i opowiadać im o bilansie kalorycznym zagryzając jajko liściem sałaty? A może podobnie jak ja spróbujecie przygotować zdrowszą wersję wielkanocnych potraw, nie tylko dla Niedoczynnych? Czytaj więcej

metamorfozy

#piatekzmetamorfoza: Metamorfoza Sandry

napisała niedoczynna 24 marca 2017 2 komentarze

Jak długo chorujesz na niedoczynność tarczycy lub Hashimoto? Jakie objawy były dla Ciebie najbardziej dokuczliwe?

10lat – niedoczynność tarczycy, która wyszła w ciąży i towarzyszy mi do dziś . Najgorszym objawem było ciągle zmęczenie, senność, zimno…i zaczęłam przybierać na wadze. Czytaj więcej

whole30 niedoczynność
recenzjeżywienie

Zdrowie zaczyna się od jedzenia – recenzja książki

napisała niedoczynna 6 marca 2017 5 komentarzy

Gdy widzę hasła typu: „W 30 dni możesz zmienić swoje życie w nieoczekiwany sposób!”, „To naprawdę działa” – od razu nabieram podejrzeń. Książkę rodzeństwa zakochanego w diecie Paleo – Melissy i Dallas Hartwigów dostałam pod choinkę (czytaj: tuż po porodzie) i nie liczyłam na to, że dowiem się czegoś nowego. A już na pewno nie na to, że przy karmieniu piersią będę mogła jednocześnie zadbać o tarczycę zmieniając swój jadłospis. I choć nie lubię tego przyznawać, tym razem przyznaję z uśmiechem na twarzy – myliłam się.  Zdrowie zaczyna się przecież od jedzenia.

Czytaj więcej

metamorfozy

Metamorfoza Asi

napisała niedoczynna 10 lutego 2017 2 komentarze

Niedoczynność tarczycy/ Hashimoto stwierdzono u mnie w 2014 roku kiedy to moje samopoczucie dość strasznie się pogorszyło…rzadko co odwiedzałam lekarzy, ale w tym przypadku po prostu czułam, że muszę! Oto objawy, które najbardziej mi dokuczały:

-wypadanie włosów garściami
-bóle mięśni
-nerwowość
-bezsenność
-zaburzenia koncentracji 
-wieczne zmęczenie
-problemy z układem trawiennym
-problemy z cerą
-problem z wagą ( otyłość kliniczna)
-nadmierna potliwość i wiecznie odczuwanie zimna ( nawet w lato )

Objawów było naprawdę wiele, ale najbardziej przeraziła mnie waga i chciałam to zmienić, bo były momenty, że nawet wchodzenie po schodach sprawiało mi problem…myślałam, że „wypluje” płuca, a o zadyszce to już nawet nie wspomnę…Podejrzewam,że nawet już dłużej chorowałam ale nieświadomie z tym żyłam…aż do momentu kiedy to moje organizm sam się upomniał!

Walka o zdrowie

Do walki zmotywował mnie mój lekarz i wyniki badań oraz codzienny widok w lustrze, który doprowadzał mnie do szału!
Jestem mamą 11-letniej Oliwki…Nawet w czasie ciąży i po nie wyglądałam tak jak w 2014 roku!
Zawsze miałam wagę w normie i lubiłam aktywność fizyczną…czas uciekał…Wiadomo – obowiązki i praca zabierały mi mnóstwo czasu i brakowało mi go, aby zadbać o siebie i własne potrzeby. Szukałam winnych. Najpierw zrzucałam całą winę na ciążę, potem była to ciąża „spożywcza”… i mimo, że byłam na „dietach” to efekt był marny …wieczne jo-jo i rozczarowanie…
W końcu odpuściłam…Właśnie wtedy przeczuwałam, że coś dzieje się w moim organizmie i dlatego też postanowiłam sprawdzić…diagnoza niedoczynność tarczycy /Hashimoto….plus inne choroby. Ale skupimy się na tych „tarczycowych”.

Zaczęłam zaraz po nowym roku w styczniu 2015 roku od zmian w moim jadłospisie…po konsultacji z lekarzem ( endokrynologiem) zaczęłam wprowadzać zmiany…małymi krokami.

Wyrzuciłam wszystko co było wysoko przetworzone…sosy, jedzenie w puszkach czy słoikach, przyprawy płynne i instant,słodycze, kostki rosołowe itp…było tego naprawdę sporo!

Założeniem było spożywać nie więcej niż 2000 kalorii dziennie i spacer codzienny minimum 60 min.

Trzymałam się tego planu i miałam motywację 👌 Waga pomalutku spadała a po 6 miesiącach wszystko stanęło i znowu zaczęłam się zastanawiać…co dalej ? Rozmawiałam o tym zawsze z moim lekarzem na każdej wizycie…zapewniał,że to „normalne” i żebym się nie poddawała tylko walczyła dalej …Waga w końcu ruszy.

Postanowiłam,że odstawie gluten i laktozę…oczywiście na własną rękę, bo wszędzie tak pisali w internecie. Dobrze się czułam, ale nie było wielkich zmian i dlatego z ciekawości poprosiłam o testy na nietolerancje pokarmowe…okazało się, że nie mam nietolerancji i mogę spożywać gluten i laktozę. Z racji tego, iż dobrze się czułam to nie zrezygnowałam całkowicie, ale staram się ograniczać aż do dziś.

Warzywa krzyżowe jem (gotowane) 
Gluten i laktozę ograniczyłam
Unikam soi
Obecnie Euthyrox 50 (a były czasy, że dawka była 175)

I tu po wielu „przestojach ” na początku 2016 roku przeszłam na odżywianie niskowęglowodanowe z polecenia mojego endokrynologa i to był naprawdę najlepszy wybór! Ograniczam węglowodany (czyt. cukier) do minimum, a postawiłam na zdrowe tłuszcze…Avocado, ryby, orzechy,olej lniany czy kokosowy …wcześniej starałam się ograniczać tłuszcze i teraz zrozumiałam, że to był naprawdę błąd. Teraz mam więcej energii i moje ogólne samopoczucie naprawdę jest o wiele lepsze …a wyniki ostatnich badań…uwaga ! Na dzień dzisiejszy w normie!

Staram się aby moje posiłki były dobrze zbilansowane i wszystko czego mój organizm potrzebuję zostało dostarczone.


W 2014 roku zaczynałam z ogromną waga ( otyłość kliniczna) –108 kg!

 W 2015 było już 80 kg …na dzień dzisiejszy jest 65 kg …łącznie 43 kg w 2 lata!
To jeszcze nie koniec mojej walki i pracy nad sobą bo mam swoje marzenia i cele.


2 lata ciężkiej i mozolnej pracy…


Mnóstwo wyrzeczeń,chwil zwątpienia i potu oraz…czasami płacz (bo jak to ja mogłam doprowadzić się do takiego stanu). Było naprawdę ciężko! Najgorsze chyba było to jak waga stała mimo,iż robiłam wszystko zgodnie z planem…tak…to demotywuje najbardziej!

Ćwiczyłam i zaczynałam dosłownie od wszystkiego…najpierw spacery,potem zakupiłam orbitreka…szukałam ćwiczeń na YouTube i ćwiczyłam wszystko co popadnie i co akurat mi się spodobało-była również joga czy Pilates…nie było stałego planu…najważniejsze było dla mnie aby po prostu być aktywną fizycznie i szukałam takich ćwiczeń, które były dla mnie męczącą „przyjemnością”…potem wzięłam moją torbę sportową i po prostu poszłam
na siłownię…tu odkryłam swoją prawdziwa pasję –  kocham podnosić ciężary! Nigdy bym nie uwierzyła, jakby ktoś mi kiedyś powiedział…”Aśka, będziesz dźwigać ciężary. Zobaczysz…pokochasz to” 

To jeszcze nie koniec

Obecnie pracuję nad estetyką mojego ciała i chcę osiągnąć moją życiową formę/ Moim wyznacznikiem jest centymetr krawiecki, a nie waga oraz cele, które właśnie realizuję. Zdaję sobie sprawę z tego,że jeszcze mnóstwo pracy przede mną,ale nigdzie mi się nie spieszy i z każdym dniem jestem coraz bliżej!

 

Co się zmieniło?

Tak naprawdę to wszystko!❤

Zaczynając od zdrowia…bo to właśnie mój stan zdrowia dał mi kopa do działania i zmian!

Nauczyłam się wiele ale przede wszystkim pokory,cierpliwości, wytrwałości, samozaparcia oraz tego jak zadbać nie tylko o ciało ale i komfort psychiczny. Nie od dziś wiadomo, że wszystko zaczyna się w naszej głowie i jeśli wszystko sobie poukładamy to będzie o wiele lżej. Zaczęłam cieszyć się życiem i doceniam więcej rzeczy niż do tej pory…potrafię cieszyć się z najmniejszych drobnostek…kiedyś pamiętam…było to zwyczajnie niemożliwe.

Dzisjaj jestem szczęśliwa i tak naprawdę przez te ostatnie lata nie czułam się tak dobrze jak teraz!

Poprawa stanu zdrowia
Wyniki badań w normie
43 kg na minusie
2 lata ciężkiej i mozolnej pracy

Czy było warto ? Oczywiście bez żadnego „ale”! Nie zawsze było łatwo i nie zawsze droga była prosta, .ale dziś wiem,że było warto! Warto walczyć w życiu do końca….o Wszystko!❤

Jeśli szukacie inspiracji, koniecznie zajrzyjcie na fanpage Asi:

https://m.facebook.com/Żyj-zdrowo-i-bądź-Fit-1692954734311464/?ref=bookmarks

metamorfozy

Metamorfoza Martyny

napisała niedoczynna 2 lutego 2017 3 komentarze

 Jak długo chorujesz na niedoczynność tarczycy? Jakie objawy były dla Ciebie najbardziej dokuczliwe?

Na niedoczynność choruje już od ok 16 roku życia. Tak mi wykryto zatem tę datę mogę podawać jako początek przygody. Mam też w pakiecie IO i PCOS 🙂
Najdokuczliwsza była senność. Brak energii i wciąż rosnąca waga. Wieczne zimno i brak energii sprawiały, ze łóżko stało się jedynym miejscem, gdzie czułam się dobrze.

Czytaj więcej