recenzje

Recenzja książki „Zdrowa tarczyca” Karoliny i Macieja Szaciłło

napisała niedoczynna 16 marca 2018 3 komentarze
recenzja książki zdrowa tarczyca

 

Za każdym razem, gdy widzę książkę skierowaną do Niedoczynnych, zastanawiam się, czy po lekturze bestsellera dr Izabelli Wentz będę mogła uznać coś jeszcze jako „lekturę obowiązkową”? „Zdrowa tarczyca” Karoliny i Macieja Szaciłło to coś więcej niż tylko poradnik dla Niedocznnych, to książka-drogowskaz ku równowadze hormonalnej. Książka, którą pochłonęłam ze smakiem i objęłam patronatem medialnym.

ksiazka zdrowa tarczyca recenzja

 

W głąb „Zdrowej tarczycy”

Książka składa się z 5 rozdziałów: „O tarczycy”, „O emocjach”, „O toksynach”, „PrzyGOTUJ się” oraz „Twój powrót do RównoWAGI”.  Pierwszy rozdział w  wyjątkowo przystępny sposób przedstawia tarczycę, jako „królową gruczołów wydzielania wewnętrznego” – tutaj znajdujemy podpowiedzi, jak to się stało, że choroba dotyczy właśnie nas i co możemy zrobić, żeby nie doprowadzić do pełnoobjawowej niedoczynności tarczycy. Już na początku zauważycie, że w książce dużo cytuje się dr Izabellę Wentz i jej „Hashimoto. Jak 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie”.

Kolejne rozdziały niosą za sobą właśnie to, co najbardziej cenię w tej książce – świeże, niekonwencjonalne spojrzenie na choroby autoimmunologiczne i powiązanie ich z naszymi emocjami, życiową energią. Utożsamiam się i podpisuję pod twierdzeniem, że nasze samopoczucie i wewnętrzna równowaga są uzależnione od stopnia naładowania naszej baterii życiowej – od tego jakimi emocjami się karmimy, od tego, czy przypadkiem nie dławimy w sobie żalu, który potęguje takie objawy jak bezsenność, depresja, zmęczenie, brak siły do działania…

Znajdziemy tu również konkretne wskazówki, jak wyeliminować z życia toksyny, które osłabiają pracę tarczycy. W myśl zasady, że na skórę nakładamy tylko to, co moglibyśmy zjeść, autorzy podsuwają nam zdrowe alternatywy: olej sezamowy jako olejek do masażu, naturalny domowy antyperspirant z soku z cytryny, pasty z sody i zimno tłoczonego oleju kokosowego, tonik do twarzy z wody różanej i inne, nie mogę zdradzić przecież wszystkiego 😉

W „PrzyGOTUJ się” i „Twoim powrocie do RównoWAGI” autorzy podsuwają wskazówki, które pomogą nam zaoszczędzić np. jak samodzielnie przygotować masło ghee :), jak przygotować kiszonki z marchewki, cukinii lub kwas buraczany z kapustą. Wzięto pod uwagę sezonowość produktów (którą też powinniśmy uwzględniać w naszym menu) i przygotowano jadłospis śniadań, obiadów, kolacji i przekąsek w dwóch wariantach: wiosenno-letnim oraz jesienno-zimowym. Produkty są łatwe do zdobycia i przyjazne kieszeni – może właśnie dlatego, że nie są oderwane od naszej polskiej rzeczywistości 😉 Nie martw się, nie trzeba będzie zamawiać liści bananowca online!

Krytycznym okiem Niedoczynnej

Książka skradła moje serce zgłębiając temat ajurwedy, jednak nie do końca mogę się z nią zgodzić w zakresie zaleceń dietetycznych. Autorzy wskazują, że należałoby ograniczyć spożycie mięsa, ponieważ powoduje ono zakwaszenie organizmu i jednocześnie odradzają stosowanie protokołu autoimmunologicznego. „Zdrowa tarczyca” na pewno spodoba się osobom, które mają „luźne” podejście do kwestii glutenu – tutaj choć wspomina się, że 70% osób z Hashimoto boryka się z nietolerancjami pokarmowymi, zaleca się jedynie wyeliminowanie „białych” produktów mącznych na rzecz…orkiszu.

Osobiście wierzę, że nie ma jednej skutecznej diety dla Niedoczynnych, dlatego też nie neguję wegetarianizmu, weganizmu, diety śródziemnomorskiej, AIP. Każdy z nas poczuje się inaczej stosując wybraną dietę czy zalecenia, np. te dotyczące węglowodanów, które według autorów powinniśmy spożywać do pierwszej połowy dnia (ja postępuję inaczej). Mimo wszystko i tak zamierzam stosować przepisy autorów, ponieważ moją największą kulinarną zmorą są właśnie warzywa – zawsze brakuje mi pomysłu jak smacznie wpleść je w menu. Teraz mój problem został rozwiązany 🙂

Co znajdziecie w książce:

  • przystępne wyjaśnienie działania tarczycy
  • omówienie objawów oraz uwarunkowań genetycznych chorób tarczycy
  • kojące techniki oddechowe, medytacje, zabiegi olejowe
  • wskazówki dotyczące eliminacji toksyn
  • zbilansowane menu pobudzające metabolizm na każdą porę roku
  • inspirujące spojrzenie w głąb siebie, zrozumienie jaki wpływ mają emocje na nasze fizyczne samopoczucie

Polecam! Jest przepięknie wydana <3 Książkę nabędziesz w Empiku lub możesz zamówić ją tutaj.

Ps. A może Ty jesteś już po lekturze? Daj znać, co uważasz!

Przeczytaj

3 komentarze

ola 17 marca 2018 z 10 h 25 min

Właśnie wczoraj wypatrzyłam tę książkę w księgarni i się zastanawiałam czy warto. Nie kupiłam, bo jeszcze mam do przeczytania książkę Amy Mayers, i stwiedziłam, że poczekam na pierwsze recenzje;) Chyba jednak mnie skusiłaś.
A co co zaleceń żywieniowych, to jako całkiem świeża osoba z diagnozą hashimoto, nie spodziewałam się takiego mętliku i skrajności. Myślałam, że taki rollercoster co/jak/kiedy jeść to przy dietach typowo odchudzających. I że na problemy z tarczycą można już jakoś polegać na konkretnych zaleceniach żywienowych. A tu znów rozbieżności co do glutenu/mięsa/węgli idt a co najlepsze każdy by sie prawie dał zabić za swoje racje i oczywiście ma na to badania, które to potwierdzają, a wszyscy inni się mylą. I nie mówię tylko o autorach ksiązek ale i trenerach, blogerach czy innych osobach wypowiadających się w internecie. I co ma zrobić osoba która właśnie zdiagnozowana chciałaby poprawić swoją dietę, jak tu same sprzeczności.
A co do węglowodanów to ja tez tylko na obiad/kolację. Owsianka na śniadanie to dla mnie gwarant drzemki jeszcze przed południem;)

Odpowiedz
niedoczynna 17 marca 2018 z 11 h 25 min

Właśnie dlatego warto się dokształcać, próbować na sobie i bacznie obserwować swój organizm 🙂 Pracuję właśnie nad artykułem, który prezentuje różne podejścia do diety dla niedoczynnch, ale nie dam się zabić za żadne z nich. Najlepiej zamiast blogerom ufać specjalistom i swoim wynikom 😀

Odpowiedz
Maja 9 kwietnia 2018 z 17 h 05 min

Czy wie ktoś czy jeżeli mam antyTPO 12, a norma jest do mniej niż 34 to mam hashimoto? Przeczytałam, że ponad 90% osób niedoczynnych ma też tę chorobę :/

Odpowiedz

Podziel się opinią!