aktywność fizyczna

Jak znaleźć w sobie motywację do ćwiczeń?

napisała Daria Kikoła 16 czerwca 2015 7 komentarzy
motywacja-aktywnie-z-niedoczynnoscia

„Nie chce mi się”, „nie mam siły”, „i tak to nic nie zmieni” , a zaraz pytanie „jak schudnąć?” – tak często wyglądają Wasze wiadomości. Gdy je czytam, uśmiecham się szeroko, bo jestem tutaj zupełnie niepotrzebna – już same zdiagnowałyście swój problem: BRAK MOTYWACJI. Dziś przedstawiam Wam zestaw praktycznych narzędzi aktywizacji niedoczynnych, czyli jak się ogarnąć i wziąć sprawy w swoje ręce.

Niektórym wystarczy tylko: rusz się, nikt nie zrobi tego za Ciebie!

Być może skorzystasz z mojej metody…


Gdy zaczynam nowy etap w życiu, zawsze dbam o to, żeby dokładnie przeanalizować to, co miało miejsce w przeszłości i wyciągnąć z tego pozytywne wnioski. Tak samo warto wziąć pod lupę „erę leniucha”, zanim rozpoczniesz „erę aktywnie niedoczynnej”. Może Ci w tym pomóc narzędzie, które najczęściej stosuje się w marketingu i zarządzaniu – analizę SWOT. Wystarczy, że weźmiesz czystą kartkę i podzielisz ją na cztery części – mocne strony, słabe strony, możliwości i zagrożenia. Jeśli łatwo Ci przyswajać wiedzę stosując kolorowe karteczki, nie zawahaj się ich użyć – wnioski na pewno uktwią Ci w pamięci. Bądź ze sobą do bólu szczera. Oto przykładowa analiza SWOT:

FullSizeRender (4)

Spójrz teraz na swoje mocne strony – możesz być z nich dumna! To właśnie nimi posłużysz się, gdy trzeba będzie pokonać… no właśnie, Twoje słabe strony. To są rzeczy, które zależą tylko i wyłącznie od Twojego nastawienia i działań, które podejmujesz. I to właśnie od eliminacji tych czynników powinnaś zacząć metamorfozę. Chyba nie liczyłaś na to, że wystarczy „po prostu zacząć ćwiczyć”? Aktywność to styl życia:) Jeśli chcesz czuć się świetnie, obierz holistyczne podejście.

Przygotuj oddzielną kartkę i zastanów się jak możesz rozprawić się z przeszkodami. Możesz to zrobić tak jak ja, za pomocą chmury pomysłów:

FullSizeRender (5)

Pewnie dojdziesz do podobnych wniosków – rozprawiając się ze słabymi stronami udało mi się wyeliminować połowę zagrożeń!  Teraz już znasz pułapki, które na Ciebie czyhają. Skoro jesteś ich świadoma, możesz już przejść do etapu celebrowania przygotowań. Oto 10  przykazań każdego niedoczynnego, który wkróce będzie chwalił się metamorfozą.

1. Nie mów nikomu o tym, co zamierzasz. A najlepiej – utrzymaj informację o tym, że ćwiczysz w sekrecie. Dopiero się zdziwią!

2. Koniecznie zrób sobie selfie „przed” – stań w samej bieliźnie (najlepiej czarnej) przed lustrem. Jeszcze lepiej jeśli to zdjęcie zrobi Ci ktoś inny – pamiętaj, żeby zrobić zdjęcie i z przodu i z tyłu.

3. Chwyć za centymetr i zmierz się w biodrach, na brzuchu, pod piersiami i wskocz na wagę. Powtarzaj co tydzień i zapisuj wyniki w jednym miejscu – w arkuszu Excela lub pamiętniku Twojej metamorfozy!

4. Znajdź sobie kompana do ćwiczeń – pamiętaj tylko, żeby nie była to super fit koleżanka przy której będziesz się czuć tak atrakcyjna jak worek ziemniaków. Masz skupić się na przyszłości. Dlatego najlepiej zacznij z kimś, kto boryka się z podobnymi problemami. Wtedy odpowiedź na Twoje „nie chce mi się” znajdziesz w drugiej osobie:

-Ej Kacha, dziś serio nie mam siły. Nie idziemy.

-Chyba żartujesz? Ja i tak idę.

– No dobra, to ja też!

Głupio Ci teraz? Czasami wstyd też może być dobrą motywacją:)

5. Znajdź hejtera. Serio. Nikt tak nie motywuje jak osoba, która źle Ci życzy (wiem, co mówię!). Nic tak jej/jego nie zaboli jak Twój sukces – dlatego za każdym razem, gdy pomyślisz, że Ci się nie chce, zrób to dla tej osoby. Dla bezcennej miny na jej twarzy, gdy ją miniesz po przemianie. Oczywiście, nie polecam żyć przeszłością i hodować w sobie negatywnych emocji, ale wyraz twarzy hejtera = satysfakcja gwarantowana 😉

6. Wybierz się na sportowe zakupy – jeśli zainwestujesz trochę kasy w sportowe ciuchy, później będzie Ci szkoda ich nie zakładać:)

7. Zaczynaj każdy tydzień od zakupu 2 zgrzewek wody niegazowanej. Postaw je w korytarzu. Potykaj się o nie. Niech przypominają Ci o tym, że czas na trening.

8. Spójrz na swój grafik i rozplanuj treningi. Zacznij od 3 razy w tygodniu, zawsze pozostawiając sobie dzień na regenarcję.

9. Jeśli jesteś maniaczką technologii, zainstaluj sobie darmową aplikację MyFitnessPal – dzięki niej będziesz wiedziała ile węglowodanów, białka, tłuszczy powinnaś jeść w każdym posiłku. I ile spaliłaś podczas treningu:)

10. Zapoznaj się z metmorfozami innych. Wystarczy wejść na fanpage Ewy Chodakowskiej lub na stronę typu Weilos. Kto wie, może wkrótce i Ty tam wylądujesz! 


Gotowa? No tak, oczywiście, pojawiają się obawy…

„Jestem tak gruba, że w życiu nie pokażę się na siłowni” – Nie wybieraj się do fitness klubów obleganych przez modelki i Kenów. Zainteresuj się osiedlowymi siłowniami, włóż bluzę z kapturem, słuchawki na uszy i rób swoje. Nie oglądaj się na nikogo. Chyba, że ktoś podejdzie i pomoże Ci poprawić technikę ćwiczeń:)

„Nie mam kondycji. Jak nie narobić sobie wstydu?” – A kto będzie Cię oceniał? Ja zawsze podziwiam tych, którzy mają najtrudniej. Zacznij od ćwiczeń w domu lub…wiesz, co? To idealny moment, teraz gdy zrobilo się ciepło, możesz zacząć od szybkich spacerów na świeżym powietrzu – codziennie zwiększaj dystans i prędkość. Zauważaj, że możesz więcej:) We wrześniu na pewno będziesz już gotowa na silownię.

„Jestem chronicznie zmęczona” – jak większość z nas. Tutaj dużo zależy od dociekliwości Twojego lekarza, ale też Twojej systematyczności w ćwiczeniach i eliminacji słabych stron. Absolutnie nie dawaj z siebie 100%, nie przekraczaj granic wytrzymałości. Chcesz zadbać o swoje zdrowie, a nie zostać kulturystką. Wystarczy, że dasz z siebie 65%. Możesz być dumna!

„Mam małe dzieci” – ona też:

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=55nsn8x4pNA]

A zatem…czas przejść do praktyki! Nie, nie jutro! Zaczynamy wprowadzać zmiany od TERAZ:)

Nie jesteś w tym sama!

Jak sobie radzisz z brakiem motywacji? Podziel się w komentarzach!   

7 komentarzy

Natalia 16 czerwca 2015 z 20 h 57 min

Mega, od razu chcę iść na trening:) w sumie na mnie największą motywacją jest moja przyjaciółka z którą ćwiczymy i teksty w stylu ‚nie chce mi się” „a ja idę”, „to ja też” nie są mi obce. Polecam każdemu i kiedy ja mówię, że robi jej się talia osy, tak ona mi mówi że ja mam nogi jak chodakowska, choć obie się z tym nie zgadzamy to i tak słowa, bardzo pomagają, choć ja chciałabym mieć talię osy- bo mam figurę jabłka, a ona ma figurę gruszki i chcialaby mieć nogi jak chodakowska,- to ćwiczymy dalej bo mamy cele. Dodatkowo ja chciałam zachować w tajemnicy to, że ćwiczymy, a ona musiala się tą wiadomością podzielić ze wszystkimi znajomymi, a w momencie gdy ludzie mnie zaczepiali i sie pytali jak ćwiczenia i że widać, to motywacja w moim wypadku szła w górę. dzięki za ten post!!

Odpowiedz
SlimSizeMe 18 czerwca 2015 z 13 h 49 min

Fajne sposoby. Tylko nie rozumiem co ci proszki anty w odchudzaniu przeszkadzają. Już od dawna głośno się mówi, że są to leki nowej generacji, których zadaniem jest utrzymywać hormony w ryzach (co zresztą robią i dla nas to lepiej). Tabletki anty nie sprawiają, że tyjesz i nie sprawią, że schudniesz. Zanim je odstawisz może warto iść zapytać lekarza czy rzeczywiście na czas odchudzania należy z nich zrezygnować?

Odpowiedz
investigatorka 18 czerwca 2015 z 14 h 47 min

Proszki? 😉 Lekarz endokrynolog zabronił mi antykoncepcji hormonalnej przy Hashimoto. A ginekolog stwierdził, że obecną hiperprolaktynemię zawdzięczam właśnie stosowaniu tabletek antykoncepcyjnych przez kilka lat. Wiesz co jest objawem? Jesteś jednym wielkim obrzękiem – tzw. zatrzymanie wody w ograniźmie (to też są dodatkowe kilogramy). Oczywiście, „głośno się mówi, że są to leki nowej generacji”, ale polecam porozmawiać z dziewczynami, które stosują antykoncepcję hormonalną dłużej niż kilka miesięcy. Ja mogę policzyć na palcach u jednej ręki te, które nie przytyły. Szanuję Twoją opinię, ale na pewno nie będę opowiadać się za czymś, co zniszczyło mi zdrowie i sylwetkę 😉 Pozdrawiam

Odpowiedz
[Uwaga!] Potrzebna dawka motywacji – niedoczynność tarczycy | Aktywnie z niedoczynnością 26 listopada 2015 z 18 h 41 min

[…] Mam wrażenie, że tak bardzo tęsknisz za swoim „dawnym życiem” i chcesz je odzyskać za wszelką cenę, że podświadomie wywierasz na sobie presję, co kończy się właśnie atakami duszności, czy nasileniem bólu. Czy mówiłaś o tym lekarzowi? Jeśli dostałaś od lekarza „zielone światło” do ćwiczeń, może skorzystasz z tych kilku technik motywacji do podjęcia aktywności fizycznej dla Niedoczynnych. […]

Odpowiedz
Jestem super, czyli sztuka samoakceptacji – Aktywnie z niedoczynnością 30 maja 2016 z 18 h 33 min

[…] Szukasz motywacji do ćwiczeń? Przeczytaj mój artykuł>> […]

Odpowiedz
Jestem super, czyli sztuka samoakceptacji 29 grudnia 2016 z 20 h 18 min

[…] Szukasz motywacji do ćwiczeń? Przeczytaj mój artykuł>> […]

Odpowiedz
[Uwaga!] Potrzebna dawka motywacji - niedoczynność tarczycy - Aktywnie z niedoczynnością 29 grudnia 2016 z 20 h 30 min

[…] Mam wrażenie, że tak bardzo tęsknisz za swoim „dawnym życiem” i chcesz je odzyskać za wszelką cenę, że podświadomie wywierasz na sobie presję, co kończy się właśnie atakami duszności, czy nasileniem bólu. Czy mówiłaś o tym lekarzowi? Jeśli dostałaś od lekarza „zielone światło” do ćwiczeń, może skorzystasz z tych kilku technik motywacji do podjęcia aktywności fizycznej dla Niedoczynnych. […]

Odpowiedz

Podziel się opinią!