ciążasymptomyżycie z niedoczynnością

Regulujemy cykl – naturalnie :)

napisała Daria Kikoła 7 kwietnia 2015 17 komentarzy
regulowanie-cyklu

Rzadko możemy przeczytać o tym jak jedzenie może pomóc nam uregulować gospodarkę hormonalną. Kiedy słyszymy o „problemach hormonalnych”, często myślimy o rozwiązaniach takich jak: tabletki antykoncepcyjne, kremy czy zastrzyki hormonalne.

„Jedzenie to leczenie” – w tym artykule wyjaśnię Wam jak pozornie niewinne nasionka mogą Wam pomóc w regulacji cyklu.

Technika „obrotu nasion” pomoże Wam zwiększyć poziom estrogenów w pierwszej połowie cyklu i poziom progesteronu w drugiej.

Komu możemy polecić „obrót nasion”?

Wszystkim paniom, których cykle są nieregularne, miesiączki obfite, PMS dokuczliwy, a także paniom, które właśnie przechodzą menopauzę.

term

Opisany cykl ma 30 dni, choć cykle większości kobiet oscylują pomiędzy 25 – 36 dniami. Tylko 10-15% kobiet ma cykl o długości od 28 do 30 dni. Dzień 1 jest pierwszym dniem miesiączki.

30-dniowy cykl jest tylko przykładem użytym do opisania techniki.

Jakie nasiona spożywać w której części cyklu?

Obrót nasion

Od dnia 1 do 15 (czyli do połowy cyklu), potrzebujemy większej ilości estrogenów, aby odbudować endometrium (wyściółkę macicy). Ten czas nazywamy fazą folikularną. Dzięki nasionom lnu lub pestkom dyni możemy naturalnie zwiększyć poziom estrogenów.

Pomiędzy dniem 15 a 30 (czyli w drugiej części cyklu, w fazie lutealnej), ciałko żółte zaczyna uwalniać progesteron. Ten hormon płciowy sekrecyjnie przemienia endometrium i umożliwia implantację zapłodnionego jajeczka.

Wysoka zawartość cynku w nasionach sezamu i witaminy E w pestkach słonecznika stymuluje produkcję progesteronu. Dodając dwie łyżki stołowe nasion sezamu i słonecznika każdego dnia w fazie lutealnej, wspomożemy produkcję progesteronu, hormonu płciowego, na którego niedobory cierpi wiele kobiet.

Czy to ważne?

Wiele z nas przyzwyczaiło się do okropnego samopoczucia przed mesiączką (a często także podczas owulacji) i zakładamy, że jest to całkiem normalne. Nie jest.

Wysoki poziom estrogenu (lub metabolitów estrogenów) może powodować ból piersi, wahania nastroju, wypadanie włosów, przyrost wagi, włókniaki, endmoteriozę, cysty na piersiach i na jajnikach, lub nawet raka piersi lub jajników.

Niski poziom progesteronu objawia się także stanami niepokoju, trudnościami w zaśnięciu lub płytkim snem, oraz bólami głowy występującymi przy miesiączce.

Możesz załagodzić te objawy stosując technikę obrotu nasion nawet w 1 miesiąc!

sunfloweeer

U zupełnie zdrowych kobiet, cykl miesiączkowy i produkcja estogenu/progesteronu występuje samoistnie i nie potrzebuje wsparcia z zewnątrz. Niestety, w przypadku wielu z nas jest inaczej. Zbyt dużo stresu prowadzi do nadmiernej produkcji kortyzolu, a poza tym zanieszczyczenie środowiska, niezdrowa dieta, nietolerancja na pewne pokarmy, problemy z trawieniem, nadmiar kofeiny, spożywanie alkoholu – to tylko niektóre czynniki, które mogą powodować bolesne i nieregularne miesiączki, a także problemy z płodnością.

Dlaczego warto dodawać estrogeny w diecie?

Wiele kobiet martwi się, że już cierpią na nadmiar estogenów, więc dlaczegoby dodawać ich więcej w formie fitoestrogenów, takich jak nasiona lnu?

Aby to zrozumieć, musimy ustalić jedno – nie wszystkie estrogeny są złe. Zły estrogen, który często występuje w nadmiarze to estradiol, znany jako E2. Nadmiar E2 może prowadzić do raka piersi lub raka prostaty. Nasiona lnu nie tylko powstrzymują produkcję estradiolu, ale także wspierają metabolizm estradiolu w dobrym kierunku.

Estrogen a tarczyca

Nasze hormony współgrają jak orkiestra – muszą współbrzmieć, jeśli chcemy wyglądać i czuć się dobrze. Nadmiar estrogenu (dominacja estrogenowa) podnoszą poziom TBG (globuliny wiążacej tyroksynę), pozbawiając nasz organizm hormonów tarczycy.

Dominacja estrogenowa jest często uważana za przyczynę guzków na tarczycy i przyczynę raka tarczycy.

Metoda obrotu nasion może stanowić niedrogi sposób na wyrównanie poziomu estrogenu.

Najprostszym sposobem jest wprowadzenie nasion w diecie.

Możesz to zrobić dodając dwie łyżki stołowe jednego lub dwu rodzajów nasion do smoothies, sałatek i zup.

seeds-for-smoothie-1

tłumaczenie artykułu Magdaleny Wszelaki: Daria Kikoła

Przeczytaj

17 komentarzy

agnieszkasekular 7 kwietnia 2015 z 11 h 19 min

Orzechy i pestki – tylko moczone. W ten sposób usuwamy kwas fitynowy. Moczymy 12-24h w lekko osolonej wodzie lub wodzie z sokiem z połówki cytryny.

Odpowiedz
FITUJEMY! 7 kwietnia 2015 z 12 h 39 min

dobrze, że zrobiłaś o tym wpis, bo jest bardzo pomocny! 🙂

Odpowiedz
jadlospisnazdrowie 7 kwietnia 2015 z 16 h 27 min

Trochę nie w temacie postu ale cieszę się że znalazłam Twojego bloga! U mojej dobrej koleżanki została niedawno zdiagnozowana niedoczynność tarczycy, więc chętnie polecę jej ten blog. Myślę że pomoże jej zrozumieć problem tej choroby.

Odpowiedz
Ilona P 9 kwietnia 2015 z 6 h 49 min

Coś dla mnie. Mam długi i nieregularny cykl. A przy tym jestem nerwowa, płaczliwa, z obolałymi piersiami na miesiączkę. Muszę kupić nasiona i wypróbować

Odpowiedz
youme93 16 czerwca 2015 z 19 h 54 min

Ja nie miałam miesiączki od marca tego roku. Ostatnio miałam chyba jak była Niedziela Palmowa. Chciałabym, żeby w końcu się to uregulowało. Dziękuję za ten wspaniały blog! 🙂 Boję się iść z tym do lekarza, bo pewnie powie mi, że jestem za gruba… Moja waga ciągle się waha. Mam 163cm wzrostu i ważę od 65 kg do 69 kg. Moja waga czasem potrafi przeskoczyć 2kg samoistnie. Dla mnie jest to dosyć dziwnym zjawiskiem. Oprócz tego, pierwsze słowa o tym, że mam powiększone wole usłyszałam gdy miałam gdzieś 10 lat. Teraz mam prawie 22 i boję się reakcji mojego lekarza rodzinnego. Co prawda mam jeszcze inną chorobę, która też mnie „dopadła” (łuszczyca) i myślę, że to zaczęło się właśnie od tarczycy.
Spróbuję tej metody z nasionami. Mam nadzieję, że to się sprawdzi i w końcu coś zacznie mi się to wszystko regulować. Kochani, co jeszcze oprócz tego polecacie? Dieta bezglutenowa i białkowa? Przyznam, że nie wiem czego mi wolno, a co nie. 🙁

Odpowiedz
investigatorka 16 czerwca 2015 z 20 h 25 min

Najlepiej zrób test food Detective – wtedy będziesz wiedziała czego nie tolerujesz:) i marsz do dobrego endokrynologa! Lekarz nie ma prawa oceniać Twojej wagi – nie oglądaj sie na nikogo, tylko zadbaj o siebie <3 trzymam kciuki!

Odpowiedz
jadlospisnazdrowie 17 czerwca 2015 z 9 h 02 min

Jestem dietetykiem i mam dla Ciebie kilka wiadomosci. Jeseli chodzi o Twoja masę ciałato nie masz duzej nadwagi. Nie boj się iść do lekarza. Byłam ostatnio po połtora roku zatkanych uszu poszłam do laryngologa, bo tez się bałam. Nie było krzyczenia i teraz mam słuch jak nietoperz czy coś 😉 Jeżeli masz ochote napisz do mnie maila a ja poradze Ci coś z dieta 🙂 karolina.iwona.niedziela@gmail.com
Pozdrawiam! Zapraszam na bloga 🙂 jadlospisnazdrowie.com

Odpowiedz
investigatorka 17 czerwca 2015 z 9 h 07 min

Cześć Karolina:)

Twój blog wygląda bardzo ciekawie, fajnie, że się odezwałaś:) Najbardziej ciekawi mnie Twoje podejście do żywienia w niedoczynności – co dietetyk/lekarz/trener to opinia…Jak nie dać się zwariować i komu ufać? 🙂

Pozdrawiam i zagłębiam się w lekturze Twojego bloga.

Odpowiedz
jadlospisnazdrowie 17 czerwca 2015 z 9 h 32 min

Każda osoba wiedząca o co chodzi w tej chorobie ma jakąś rację. Jednak każdy organizm, choroba u każdego jest trochę inna. Najlepiej wysłuchać kilku opinii, spróbować i wybrać coś najlepszego dla siebie.
Osobiście jestem przeciwna jakimkolwiek dietą eliminacyjnym. Czyli jak mówiłaś bez glutenu, czy Paleo (nigdy), ale jeżeli Ci to pomaga i nie przeszkadza to na zdrowie! Ty najlepiej znasz swój organizm. Trzeba uczyć się rozumieć swoje ciało!
Ogólnie jeżeli chodzi o dietę to dietetyk ma największą wiedzę. Lekarze mają jeden semestr dietetyki na studiach. Trenerzy często są samoukami. Ja studiuje 5,5 lat więc powinnam wiedzieć najwięcej 🙂 Nikogo nie obrażając oczywiście!

Odpowiedz
investigatorka 17 czerwca 2015 z 9 h 10 min

A jeśli chodzi o brak miesiączki to pierwsze co zapytam: badałaś prolaktynę? 🙂

Odpowiedz
youme93 17 czerwca 2015 z 8 h 27 min

Dzięki 🙂 Jak widzę, ten test food Detective jest strasznie drooogi. :/ A co do lekarza, to muszę się wziąć za siebie w końcu i iść do lekarza. 🙂 Cieszę się, że powstała ten blog. Bardzo jest pomocny w zgłębianiu wiedzy na temat choroby tarczycy. <3

Odpowiedz
investigatorka 17 czerwca 2015 z 9 h 08 min

Niestety tak, ale myślę, że warto raz w życiu zrobić:) Możesz też spróbować odstawić gluten i sprawdzić, czy czujesz się lepiej np. po 3 tygodniach. Mi to dało naprawdę dużo, ale nie mogę Ci powiedzieć, że to jedyna słuszna metoda, bo zaraz się odezwą obrońcy glutenu 🙂 Może warto też zainteresować się dietą Paleo? Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Anonim 4 sierpnia 2015 z 15 h 49 min

Ważne! Nasiona najpierw zmielić np w młynku do kawy, bo mogą zostawać w zakolach jelit i tam gnić lub po prostu być wydalone, a tak to będą lepiej przyswojone.

Odpowiedz
Anonim 4 sierpnia 2015 z 18 h 46 min

A może jakaś rada na nadmiar testosteronu?

Odpowiedz
małpka 25 maja 2016 z 11 h 20 min

ja mam pytanie, mam niski poziom E2 i niski poziom AMH. Czy w tym przypadku siemię lniane pomoże?

Odpowiedz
paula 6 lipca 2016 z 12 h 04 min

Hej ja mam problem z niskim poziomem estrogenu, jestem pod opieką endokrynologa, ale jak narazie nic sie nie poprawilo ponieważ miałam problemy z miesiaczka ktora trwala dwa dni i mimo brania lekow ciagle taka jest za miesiac mam znowu wizyte u edokrynologa, ale chcialabym tez naturalnie podniesc poziom estrogenu tylko ze jestem uczulona na soje i orzechy wiec nie wiem czy te nasiona sa dla mnie czy sa tez inne nasiona ktore mi pomoga naturalnie podniesc estrogen??

Odpowiedz
Bunia 27 lipca 2016 z 19 h 42 min

Ja piję siemię lniane ale złote. Dwie łyżki nasion mielę bardzo króetko w młynku a właściwie śrutuję, przesypuję so kubka i zalewam wrzątkiem, odstawiam na godzinę i wypijam. Jeśłi komuś przeszkadza konsystencja lub nijaki smak to można zalać mniejszą ilością wody i doać np. naturalny sok malinowy (ale bez dodatku cukru) i ma się kisiel malinowy 🙂 Mój lekarz powiedział mi, że najlepiej jest wypijać wieczorem po ostatnim posiłku bo len przez to że wyścieła jelita to hamuje wchłanianie składników odżywczych, dlatego nie dodaję go do niczego tylko piję sam. Natomiast pestki słonecznika dodaję do zielonych koktajli, a pestki dyni podprażam i dodaję do sałatek.

Odpowiedz

Podziel się opinią!