autor

Daria Kikoła

aktywność fizyczna

Jak znaleźć w sobie motywację do ćwiczeń?

napisała Daria Kikoła 16 czerwca 2015 8 komentarzy

„Nie chce mi się”, „nie mam siły”, „i tak to nic nie zmieni” , a zaraz pytanie „jak schudnąć?” – tak często wyglądają Wasze wiadomości. Gdy je czytam, uśmiecham się szeroko, bo jestem tutaj zupełnie niepotrzebna – już same zdiagnowałyście swój problem: BRAK MOTYWACJI. Dziś przedstawiam Wam zestaw praktycznych narzędzi aktywizacji niedoczynnych, czyli jak się ogarnąć i wziąć sprawy w swoje ręce.

Niektórym wystarczy tylko: rusz się, nikt nie zrobi tego za Ciebie!

Być może skorzystasz z mojej metody…


Gdy zaczynam nowy etap w życiu, zawsze dbam o to, żeby dokładnie przeanalizować to, co miało miejsce w przeszłości i wyciągnąć z tego pozytywne wnioski. Tak samo warto wziąć pod lupę „erę leniucha”, zanim rozpoczniesz „erę aktywnie niedoczynnej”. Może Ci w tym pomóc narzędzie, które najczęściej stosuje się w marketingu i zarządzaniu – analizę SWOT. Wystarczy, że weźmiesz czystą kartkę i podzielisz ją na cztery części – mocne strony, słabe strony, możliwości i zagrożenia. Jeśli łatwo Ci przyswajać wiedzę stosując kolorowe karteczki, nie zawahaj się ich użyć – wnioski na pewno uktwią Ci w pamięci. Bądź ze sobą do bólu szczera. Oto przykładowa analiza SWOT:

FullSizeRender (4)

Spójrz teraz na swoje mocne strony – możesz być z nich dumna! To właśnie nimi posłużysz się, gdy trzeba będzie pokonać… no właśnie, Twoje słabe strony. To są rzeczy, które zależą tylko i wyłącznie od Twojego nastawienia i działań, które podejmujesz. I to właśnie od eliminacji tych czynników powinnaś zacząć metamorfozę. Chyba nie liczyłaś na to, że wystarczy „po prostu zacząć ćwiczyć”? Aktywność to styl życia:) Jeśli chcesz czuć się świetnie, obierz holistyczne podejście.

Przygotuj oddzielną kartkę i zastanów się jak możesz rozprawić się z przeszkodami. Możesz to zrobić tak jak ja, za pomocą chmury pomysłów:

FullSizeRender (5)

Pewnie dojdziesz do podobnych wniosków – rozprawiając się ze słabymi stronami udało mi się wyeliminować połowę zagrożeń!  Teraz już znasz pułapki, które na Ciebie czyhają. Skoro jesteś ich świadoma, możesz już przejść do etapu celebrowania przygotowań. Oto 10  przykazań każdego niedoczynnego, który wkróce będzie chwalił się metamorfozą.

1. Nie mów nikomu o tym, co zamierzasz. A najlepiej – utrzymaj informację o tym, że ćwiczysz w sekrecie. Dopiero się zdziwią!

2. Koniecznie zrób sobie selfie „przed” – stań w samej bieliźnie (najlepiej czarnej) przed lustrem. Jeszcze lepiej jeśli to zdjęcie zrobi Ci ktoś inny – pamiętaj, żeby zrobić zdjęcie i z przodu i z tyłu.

3. Chwyć za centymetr i zmierz się w biodrach, na brzuchu, pod piersiami i wskocz na wagę. Powtarzaj co tydzień i zapisuj wyniki w jednym miejscu – w arkuszu Excela lub pamiętniku Twojej metamorfozy!

4. Znajdź sobie kompana do ćwiczeń – pamiętaj tylko, żeby nie była to super fit koleżanka przy której będziesz się czuć tak atrakcyjna jak worek ziemniaków. Masz skupić się na przyszłości. Dlatego najlepiej zacznij z kimś, kto boryka się z podobnymi problemami. Wtedy odpowiedź na Twoje „nie chce mi się” znajdziesz w drugiej osobie:

-Ej Kacha, dziś serio nie mam siły. Nie idziemy.

-Chyba żartujesz? Ja i tak idę.

– No dobra, to ja też!

Głupio Ci teraz? Czasami wstyd też może być dobrą motywacją:)

5. Znajdź hejtera. Serio. Nikt tak nie motywuje jak osoba, która źle Ci życzy (wiem, co mówię!). Nic tak jej/jego nie zaboli jak Twój sukces – dlatego za każdym razem, gdy pomyślisz, że Ci się nie chce, zrób to dla tej osoby. Dla bezcennej miny na jej twarzy, gdy ją miniesz po przemianie. Oczywiście, nie polecam żyć przeszłością i hodować w sobie negatywnych emocji, ale wyraz twarzy hejtera = satysfakcja gwarantowana 😉

6. Wybierz się na sportowe zakupy – jeśli zainwestujesz trochę kasy w sportowe ciuchy, później będzie Ci szkoda ich nie zakładać:)

7. Zaczynaj każdy tydzień od zakupu 2 zgrzewek wody niegazowanej. Postaw je w korytarzu. Potykaj się o nie. Niech przypominają Ci o tym, że czas na trening.

8. Spójrz na swój grafik i rozplanuj treningi. Zacznij od 3 razy w tygodniu, zawsze pozostawiając sobie dzień na regenarcję.

9. Jeśli jesteś maniaczką technologii, zainstaluj sobie darmową aplikację MyFitnessPal – dzięki niej będziesz wiedziała ile węglowodanów, białka, tłuszczy powinnaś jeść w każdym posiłku. I ile spaliłaś podczas treningu:)

10. Zapoznaj się z metmorfozami innych. Wystarczy wejść na fanpage Ewy Chodakowskiej lub na stronę typu Weilos. Kto wie, może wkrótce i Ty tam wylądujesz! 


Gotowa? No tak, oczywiście, pojawiają się obawy…

„Jestem tak gruba, że w życiu nie pokażę się na siłowni” – Nie wybieraj się do fitness klubów obleganych przez modelki i Kenów. Zainteresuj się osiedlowymi siłowniami, włóż bluzę z kapturem, słuchawki na uszy i rób swoje. Nie oglądaj się na nikogo. Chyba, że ktoś podejdzie i pomoże Ci poprawić technikę ćwiczeń:)

„Nie mam kondycji. Jak nie narobić sobie wstydu?” – A kto będzie Cię oceniał? Ja zawsze podziwiam tych, którzy mają najtrudniej. Zacznij od ćwiczeń w domu lub…wiesz, co? To idealny moment, teraz gdy zrobilo się ciepło, możesz zacząć od szybkich spacerów na świeżym powietrzu – codziennie zwiększaj dystans i prędkość. Zauważaj, że możesz więcej:) We wrześniu na pewno będziesz już gotowa na silownię.

„Jestem chronicznie zmęczona” – jak większość z nas. Tutaj dużo zależy od dociekliwości Twojego lekarza, ale też Twojej systematyczności w ćwiczeniach i eliminacji słabych stron. Absolutnie nie dawaj z siebie 100%, nie przekraczaj granic wytrzymałości. Chcesz zadbać o swoje zdrowie, a nie zostać kulturystką. Wystarczy, że dasz z siebie 65%. Możesz być dumna!

„Mam małe dzieci” – ona też:

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=55nsn8x4pNA]

A zatem…czas przejść do praktyki! Nie, nie jutro! Zaczynamy wprowadzać zmiany od TERAZ:)

Nie jesteś w tym sama!

Jak sobie radzisz z brakiem motywacji? Podziel się w komentarzach!   

życie z niedoczynnością

Jak chronić tarczycę?

napisała Daria Kikoła 14 czerwca 2015 7 komentarzy

Może to tylko przypadek, ale w ostatnich tygodniach obserwuję wokół siebie coraz więcej osób, które właśnie dowiedziały się o tym, że mają niedoczynność tarczycy.  Jedno z najczęstszych pytań, które padają to „jak mogłam temu zapobiec?”

O przyczynach niedoczynnności możesz przeczytać tutaj. Niestety, medycyna nie potrafi jeszcze podać jednoznacznej odpowiedzi na to, co wywołuje niedoczynność tarczycy.

Możesz jednak podjąć kilka prostych kroków, aby chronić ten arcyważny gruczoł o kształcie motylka. Lektura obowiązkowa dla niedoczynnych i wszystkich, których jeszcze nie dopadła niedoczynna epidemia.

Zdjęcie rentgenowskie? Tylko z kołnierzem ochronnym!

rentgen

Za każdym razem, gdy wybieramy się na prześwietlenie – czy to z polecenia dentysty, czy też ortopedy, zawsze zadbajmy o to, aby nasza tarczyca nie była niepotrzebnie narażona na promieniowanie, które stanowi jeden z największych czynników ryzyka. Jako pacjent zawsze masz prawo poprosić o kołnierz ochronny, przypominający „śliniaczek” dla dorosłych.

Rzuć palenie i unikaj palaczy!

IMG_3480 (1)Tak jak pisałam w artykule „Zadymiona tarczyca” jedną z częstych przyczyn chorób tarczycy i choroby Gravesa-Basedowa jest palenie papierosów. I nie chodzi o slogan „palenie szkodzi zdrowiu” – rodanki, substancje toksyczne, które znajdziemy w papierosach to  płachta na byka-  chwila przyjemności może skutkować szeroką gamą wcale nie przyjemnych objawów.

„Na pewno nie mam Hashimoto”

hashimot

TSH w normie – lekarz rodzinny wzruszył ramionami, a Ty wciąż borykasz się z symptomami niedoczynności? Przyjmujesz już leki, ale nie widzisz poprawy? Czekasz na pierwszą wizytę u endokrynologa?

Niestety, wciąż tak się zdarza, że lekarze odsyłają nas z diagnozą „ma pani niedoczynność”, ale nie informują nas czy niedoczynności nie towarzyszy przypadkiem Hashimoto. Upewnij się, że lekarz zadbał o to, abyś zrobiła USG tarczycy oraz test na obecność przeciwciał antyTPO i antyTG.

Pamiętaj, że jeśli masz niedoczynność to w 90% masz Hashimoto. Co zrobić, żeby poczuć się lepiej? Mi pomogło wykluczenie produktów zawierających gluten.

Przecież soja jest taka zdrowa!

sojaa

Jeśli masz już niedoczynność, unikaj soi jak ognia! Jeśli nie, nie przesadzaj z uleganiem modzie na produkty sojowe – nic się nie stanie, jeśli od czasu do czasu sięgniesz po tofu, tempeh, czy zupę miso. Jednak nadmierne spożywanie proszków, tabletek i smoothies zawierających soję może skutkować zaostrzeniem auto-ataku ze strony układu immunologicznego.

Podstępne fluorki

use-fluoride-toothpaste-1

Fluorki – dostępne wszędzie – w płynach do płukania jamy ustnej, w paście do zębów, a nawet w wodzie mineralnej były kiedyś stosowane jako lek na nadczynność tarczycy. Fluorki skutecznie rozleniwiają tarczycę, dlatego czytaj etykiety i upewnij się, że unikasz produktów z ich wysoką zawartością.

Jak myślisz – w jaki sposób możemy jeszcze chronić tarczycę?

Podziel się w komentarzach!

Źródło: http://thyroid.about.com/od/thyroidbasicsthyroid101

życie z niedoczynnością

Czy wiesz, że…

napisała Daria Kikoła 12 czerwca 2015 1 komentarz

jednym z pierwszych sposobów leczenia niedoczynności tarczycy było zażywanie „pół porcji lekko przysmażonej tarczycy owcy wraz z galaretką porzeczkową” raz w tygodniu ? Taką metodę propagował doktor Theodor Kocher, szwajcarski doktor, który przyczynił się do rozwoju medycyny w zakresie zdrowia tarczycy i w 1909 otrzymał w tej dziedzinie Nagrodę Nobla.

Ja chyba jednak wolę nasze super-tabletki:) A Ty byś się skusiła?

symptomy

Ratunku! Pomocy! Niedoczynne włosy

napisała Daria Kikoła 3 czerwca 2015 6 komentarzy

-Kochanie, muszę ci coś wyznać

-Tak?

-Muszę być z tobą szczery. Nawet nie zdążyłem za tobą zatęsknić, gdy wyjechałaś. Tak naprawdę to cały czas czułem twoją obecność, bo byłaś wszędzie, a raczej twoje włosy…na poduszce, na podłodze, w kuchni…

Tak mniej więcej przywitał mnie mój mężczyzna, gdy po weekendzie u rodziców wróciłam do domu. I choć odebrałam to wyznanie z uśmiechem, wiedziałam bardzo dobrze, że ma rację – po zimie moje włosy zaczęły wypadać jak nigdy dotąd. Każde czesanie, czy przejechanie palcami po włosach kończyło się utraconą garścią. W pewnym momencie zaczęłam dostrzegać prześwity tuż przy przedziałku – zresztą same spójrzcie na grubość mojego włosa w marcu. Dodatkowo nie pomogłam sobie w styczniu, gdy zgoliłam (tak, do zera!) połowę włosów, bo zachciało mi się „alternatywnej” fryzury.

Pod koniec marca postanowiłam dołączyć do włosomaniaczek i spróbować ocalić moje niedoczynne włosy. Wyposażyłam się w „Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki” Anwen, przeszukałam niedoczynne fora internetowe i postanowiłam sprawdzić produkty polecane przez dziewczyny, które poradziły sobie z wypadaniem. Oto efekty mojej dwumiesięcznej pracy nad włosami i recenzja pierwszego produktu, który je wzmocnił:

FullSizeRender (10)

after


Szampon i odżywka Jantar, Farmona

FullSizeRender (11)Szampon z wyciągiem z bursztynu i witaminami do włosów zniszczonych dostaniecie niemal wszędzie – ostatnio widziałam go nawet w Lidlu:) Ja zakupiłam swój w Rossmanie. Jego cena waha się od 8 – 12 zł. Przezroczysty, o neutralnym zapachu. Dość wydajny – stosowałam go (3 razy w tygodniu) na przemian z innymi szamponami (o których wkrótce napiszę) i nie zużyłam jeszcze całej butelki 🙂

Co obiecuje producent?

Zawiera wyciąg z bursztynu, kompleks witamin A, E, F oraz inulinę o doskonałych właściwościach kondycjonujących. Wyciąg w bursztynu pielęgnuje, wzmacnia, wygładza włosy, równocześnie zapobiega ich przetłuszczaniu. Jako naturalny filtr słoneczny chroni przed szkodliwym działaniem środowiska. Dodatkowo kompleks Trichogen ®skutecznie wzmacnia cebulki zapobiegając wypadaniu włosów. Po umyciu włosy stają się jedwabiste, miękkie, lśniące i podatne na układanie.

Spektakularne efekty: pełne witalności, odżywione, mocne, włosy, jedwabisty naturalny połysk.

Co tak naprawdę zmieniło się po stosowaniu szamponu?

Zauważyłam znaczną poprawę kondycji włosów – nie są już przesuszone i cienkie, ale miłe w dotyku i gęste (widzę to szczególnie, gdy chcę zrobić kucyka). Nie mogę napisać, że wypadanie włosów ustąpiło, ale na pewno wypada ich znacznie mniej niż na początku kuracji.

FullSizeRender (8)

Odżywka z wyciągiem z bursztynu byłaby niekwestionowanym hitem, gdyby nie…butelka. Zapakowana jak Amol z niewygodnym aplikatorem (musisz przechylić butelkę i czekać, aż powoli odżywka skapie Ci na dłoń kropelka po kropelce). Radzę Ci przelać to cudo do wygodniejszego opakowania (najlepiej z koncówką-sprayem).

Odżywkę wcieramy codziennie przez 3 tygodnie, masując przy tym energicznie skalp. Nie spłukujemy.

W czym pomaga?

„Systematycznie stosowana poprawia metabilozm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia.
Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia.
Odżywka zapobiega rozdwajaniu włosów i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca”.

Co zauważyłam?
Chyba znalazłam mój produkt na szybszy porost włosów – wreszcie mogę pochwalić się czupryną za ramiona, a te nieszczęsne zgolone włosy zaczęły rosnąć i formować się w loczki 🙂 Przyznam, że spędziłam sporo czasu na słońcu – moje włosy zaczęły się już naturalnie rozjaśniać (nie, nie farbuję włosów). Dzięki odżywce już wiem, dlaczego nie miałam efektu „beach hair” i uniknęłam przesuszenia. Polecam!

życie z niedoczynnością

Zadymiona tarczyca

napisała Daria Kikoła 31 maja 2015 6 komentarzy

Nikotyna szkodzi zdrowiu – każdy z nas to wie. Nie muszę chyba rozpisywać się nad konsekwencjami – skróceniem długości życia, rakiem płuc czy rakiem jamy ustnej. Pokusa jest czasami silniejsza niż rozwaga – potrzebujesz sposobu na odstresowanie? Sięgasz po papierosa. Wszyscy w towarzystwie palą? Nie chcesz być odludkiem. Sięgasz po papierosa. A nawet jeśli nie, to wdychasz trujący dym.

Nie będę próbowała przekonać Cię do porzucenia palenia, chociaż dziś świętujemy Dzień bez papierosa. Zastanawiałaś się kiedyś jaki wpływ mają papierosy na naszą tarczycę?

Pogrzebałam nieco w badaniach amerykańskich naukowców i oto co udało im się ustalić:

Tytoń zawiera substancje, które nie pozostają obojętne dla zdrowia naszej tarczycy; podczas spalania tytoniu może zostać wydzielony cyjanek, który hamuje wchłanianie jodu i syntezę hormonów tarczycy. Dodatkowo badania wykazały, że niedoczynni palacze częściej cierpią na powiększenie płatów tarczycy.

Jak wskazują wyniki badań opublikowane w  Journal of the American Medical Association regularne palenie znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia choroby Gravesa-Basedowa, do której objawów należą m.in.wole tarczycowe czy wytrzeszcz oczu. W tym samym artykule stwierdzono, że palenie tytoniu może jeszcze bardziej pogłębiać wytrzeszcz u osób, które już cierpią na to schorzenie.

Ja już nie sięgnę po fajki. A Ty jak radzisz sobie z pokusą palenia?

życie z niedoczynnością

„O ja bidulka”

napisała Daria Kikoła 24 maja 2015 5 komentarzy

Gdy rozmawiam z niedoczynnymi, spotykam się z różnym podejściem do naszej choroby. Niektórzy uważają niedoczynność za koniec świata, załamują ręce i wpadają w przygnębienie bez podjęcia próby zmiany stylu życia. Są też osoby, dla których niedoczynność nie wiąże się z żadnymi przykrymi symptomami – nie tyją, nie tracą włosów, jedyne co się zmieniło to poranki, które rozpoczynają się od przyjęcia tabletek. 

Prawda (zresztą niezbyt odkrywcza) jest taka, że każdy z nas może pochwalić się indywidualnym zestawem objawów o różnym stopniu intensywności występowania i właśnie dlatego powinniśmy powstrzymać się od oceniania innych.

Bez wątpienia niedoczynność niesie za sobą zmiany, a Ty jak najbardziej masz prawo je przeboleć. Do wyroku niedoczynności można podejść jak  do zerwania związku, czy straty. Pamiętajmy jednak, że taki stan „żałoby” po naszym życiu bez niedoczynności nie powinien trwać zbyt długo – wiesz czym grozi rozpaczanie, które przeciąga się na okres dłuższy niż kilka tygodni…?  Najgorszym scenariuszem, czyli depresją.

Head in Hands

Nie użalaj się nad sobą

Ile razy słyszałaś to zdanie?

Najczęściej wypowiada je osoba, która nigdy nie straciła kontroli nad wagą, metabolizmem i samopoczuciem. Nie motywuje Cię to? Nic dziwnego.

Ta osoba ma jednak rację. Słowa, które wypowiadasz na głos mają moc stawania się prawdą. Jeżeli notorycznie potwarzasz, że nie możesz schudnąć – najprawdopodobniej w najbliższym czasie nie zgubisz oponki. Na tym właśnie polega siła autosugestii.

To działa w obie strony. Dlatego codziennie rano gdy patrzysz w lustro wmawiaj sobie, że się nie poddasz, że cierpliwość popłaca i że Twoje krągłości stają się już widocznie jędrniejsze. W końcu to zauważysz. Oczywiście, jeśli zaczniesz w tym kierunku działać:) 

Do dzieła!

Ani się waż!

stresUnikaj wagi jak ognia – to największy demotywator niedoczynnych. Nasza waga waha się zależnie od momentu cyklu czy zaburzeń hormonalnych i tak o to wczoraj mogłaś ważyć wymarzone 60 kg, ale dziś to już 63 kg (tak, jest to możliwe). Nie funduj sobie dodatkowego stresu każdego poranka – zamiast tego wykorzystaj 30 minut pomiędzy tabletką a śniadaniem na aktywność fizyczną. Przy okazji podskoczą Ci endorfiny i zaczniesz dzień z uśmiechem na twarzy.

Wszystko bez sensu

Zastanów się co Ci daje ciągłe narzekanie? Chwilową ulgę? Pozwól, że pomogę Ci rozliczyć bilans strat:

1505217_620229218054571_5633872163806734744_nWylewając na Facebooku gorzkie żale, czy bombardując przyjaciół marudzeniem budujesz mur, który nie łatwo będzie zburzyć. Czy lubisz przebywać pośród osób, które nie dostrzegają niczego innego poza swoją krzywdą? Ja też nie.  

Co jeśli musisz koniecznie się wygadać? Znajdź kogoś, kto na pewno zrozumie – najlepiej niedoczynnego. Istnieją zamknięte grupy na FB, w których nie musisz się obawiać, że Twój post o problemie z zaparciami przeczyta całe grono znajomych. 

Kochanego ciała nigdy za wiele? 

demo

Kreując negatywny wizerunek siebie odpychasz też potencjalnego lub aktualnego partnera. Bez dwóch zdań zasługujesz na wsparcie i doping w walce o zdrowie! Nie możesz jednak o nie żebrać w sposób, którego boją się faceci:

„Kochanie, powiedz mi, że nie jestem wcale taka gruba”

„Jestem taka beznadziejna, powiedz mi coś miłego”

Zamiast tego zaproponuj:

„Kochanie, może wybierzemy się razem na siłownię?’

Facet, który zauważy, że źle się czujesz ze sobą i nic z tym nie robisz, to facet, którego za chwilę nie będzie. Natomiast facet, który widzi jak się starasz, a mimo wszystko nie stroni od kąśliwych uwag, to właśnie kolejna przeszkoda na drodze do Twojego sukcesu. Wiesz co z nią zrobić.

Błędne koło

karmaUżalanie się to jednak nie tylko problem otoczenia, ale przede wszystkim Ciebie samej. Jak to działa? Nakręcasz się.

Im bardziej użalasz się nad sobą, tym mniej robisz dobrego dla tarczycy- popadasz w apatię, przestajesz ćwiczyć, coraz częściej pozwalasz sobie na fastfoody, zajadasz smutki słodyczami albo, co gorsza, zapijasz je alkoholem? A waga rośnie…

Możesz popełniać też odwrotny błąd – stawiasz sobie nierealne cele, rozpowiadasz wszystkim dokoła, że za miesiąc będzie Ciebie o 10 kg mniej, katujesz się do upadłego na siłowni, łykasz specyfiki wątpliwego pochodzenia i stresujesz się, gdy znajomi zaczynają pytać: „a jak tam twoja dieta? chyba odpuściłaś…”?

Załatw to inaczej. Nie mów nikomu o tym jakie są Twoje cele i realizuj je po cichu. Działaj, zamiast o tym mówić. Dopiero się zdziwią, gdy z czasem osiągniesz zamierzony efekt! Jeżeli potrzebujesz ciągłego dopingu, skorzystaj z darmowej aplikacji Weilos , gdzie poznasz innych zmagających się z nadwyżką kilogramów – kto wie, może staniesz się czyjąś inspiracją? 

weilosaa

Wiem jak to jest, gdy mimo dobrych wyników, tarczyca znów się buntuje – włosy zaczynają mocniej wypadać, a pod skórą nie wiedzieć czemu gromadzi się coraz więcej wody. Doskonale rozumiem, jak to może irytować. Zanim jednak zacznę wyładowywać swoje frustacje na otoczeniu, chcę upewnić się, że zrobiłam wszystko, aby temu zapobiec. 

Może czas zrezygnować z glutenu?

A może powinnam zróżnicować treningi?

Może kondycja moich włosów jest słaba, bo w diecie brakuje witamin A i E?

Niedoczynność tarczycy pcha nas do pogłębiania wiedzy o naszym organiźmie i samodzielnego poszukiwania nowych rozwiązań dla zdrowia (niestety, nie każdy endokrynolog ma holistyczne podejście do leczenia objawów NT).  Kiedy Twój organizm woła o pomoc, Ty chcesz tak po prostu odpuścić? 

Wiele z Was pisze do mnie „mam depresję” – ale czy rzeczywiście tak jest? Czy szukałyście pomocy specjalisty, który zdiagnozował ten problem? Zanim pospieszysz się z diagnozą, proszę spróbuj połączyć aktywność fizyczną z relaksem (kino, masaż, gorąca kąpiel, pedicure, itp.) lub chociaż przez chwilę skupić się na historiach innych ludzi – wsłuchaj się w to, co relacjonuje Ci przyjaciółka, chwyć za książkę opartą na faktach, pielęgnuj w sobie empatię pomagając komuś i sprawdź, czy to sprawia, że czujesz się lepiej. Jeśli wciąż to wszystko Cię przerasta, nie czekaj i nie wstydź się udać do lekarza psychiatry, który powinien skierować Cię do psychologa i jeśli to konieczne, włączyć leczenie farmakologiczne.

A jak Ty radzisz sobie z pokusą użalania się nad sobą? Podziel się w komentarzach!

 

ciąża

Lady-Comp: FAQ

napisała Daria Kikoła 16 maja 2015 0 komentarzy

Oto Wasze najczęściej zadawane pytania dotyczące komputerów cyklu Lady-Comp:

Jak to działa? 

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=EMzxLaRlrQg]


IMG_3252 (3)

Gdzie mogę kupić oryginalny Lady-Comp w Polsce?

 W jedynym sklepie internetowym generalnego dystrybutora w Polsce pod adresem http://sklep.ladycomp.pl/.

Uważajcie na tańsze podróbki!

Nie wiesz na jakie urządzenie się zdecydować? Napisz na biuro@ladycomp.pl lub zadzwoń na infolinię pod numer 91 46 45 604, aby poradzić się eksperta. Możesz też umówić się na indywidualne spotkanie z jednym z dystrybutorów.

Przedstawiciele medyczni w terenie:

1) Karolina Luzar – tel. 883 608 832883 608 832 – Kraków (Szkoła Rodzenia Picolino)
2) Natalia Ptak, tel. 508-173-508 – woj. Śląskie i Dolnośląskie
3) Małgorzata Stokwisz tel. 609 618 990609 618 990 – woj. łódzkie i mazowieckie
4) Aleksandra Demiańczyk – tel. 509 970 222509 970 222 – woj. zachodniopomorskie
5) Katarzyna Kazior – tel. 604 362 662604 362 662 – woj. pomorskie
6) Anna Wipler – tel. 514 217 432514 217 432 – Trójmiasto i okolica
7) Paweł Szczepkowski – tel. 507 309 171507 309 171 – Olsztyn i okolice
8) Michał Nocuń, tel. 519 167 426519 167 426 – województwo śląskie
9) Adrianna Mulak-Kędziora, tel. 511 300 718511 300 718 – Gdańsk
10) mgr farmacji Barbara Łękawa, tel. 515 163 823515 163 823, lekawa.b@gmail.com – Bielsko-Biała


IMG_3250 (1)
Dlaczego miałabym wydawać tyle pieniędzy na antykoncepcję? 

Choć czterocyfrowa kwota może odstraszać, zastanów się przez chwilę ile miesięcznie wydajesz na antykoncepcję hormonalną (która przy okazji funduje Ci niemałe tornado w gospodarce hormonalnej)?

Dokonaj prostej kalkulacji – pomnóż miesięczny wydatek na tabletki /plastry/ krążki  x 12 miesięcy x 6 lat (przez tyle czasu możesz spokojnie używać Lady-Compa). Jeśli korzystasz z usług prywatnego ginekologa, dodaj też kwotę za wszystkie te wizyty, gdy potrzebujesz „tylko recepty”.

Jasne, że to sie opłaca!

Tym bardziej, że nie musisz wpłacać jednorazowo całej kwoty – serwis LadyComp.pl oferuje sprzedaż ratalną. Antykoncepcja bez pigułki to nie tylko LadyComp, ale też znacznie tańszy Pearly, który przy okazji jest też mniejszy i bardziej poręczny.

Jest to też dobra okazja, aby omówić „antykoncepcyjne wydatki” z partnerem. Niestety, wciąż tak bywa, że panowie (oczywiście. nie wszyscy) przyjmują postawę „ty się tym zajmij”.  W naszym przypadku LadyComp stał się okazją do dyskusji dwojga dojrzałych ludzi, którzy w równym stopniu chcą ponieść koszty naturanego zabezpieczenia bez negatywnego wpływu na zdrowie każdej ze stron. Oczywiście, to o czym piszę moje subiektywne odczucia i przemyślenia, ale zaryzykuję stwierdzeniem, że taka rozmowa też zbliżyła nas do siebie 🙂

ciąża

Lady-Comp

napisała Daria Kikoła 16 maja 2015 1 komentarz

Gdy endokrynolog zadała mi pytanie „a pani wie, że to Hashimoto?”, wzruszyłam tylko ramionami. Pomyślałam: ogarnę to, poczytam w necie i jakoś to będzie, zresztą spodziewałam się tego – 90% niedoczynnych cierpi na przewlekłe zapalenie tarczycy typu Hashimoto, wielu z nas nie trafi na lekarza, który potrafi je zdiagnozować. Jednak po chwili pani doktor dodała złowieszczo „nie wolno pani stosować antykoncepcji hormonalnej”. I chociaż wtedy stały związek zajmował jedno z ostatnich miejsc na liście moich życzeń, wiedziałam, że w przyszłości będę musiała wrócić do tego tematu, gdy pojawi się „Ten Jedyny”.

yaz

I oto jest. Jeśli chcesz mi powiedzieć, że czegoś nie mogę, muszę najpierw to zrozumieć, żeby Ci uwierzyć. Znam pełno Hashimotek, które codziennie łykają „pigułę” i owszem, nie zaszły w ciążę. Ale od żadnej z nich nie usłyszałam też, że ma dobrze dopasowane tabletki i czuje się po nich świetnie. Sama przez 5 lat przyjmowałam tabletki IV generacji, popularne Y**, które mają być wkrótce wycofane z obiegu w USA i Kanadzie, lecz u nas są wciąż nagminnie przepisywane przez ginekologów, którzy nie kwapią się by wcześniej wysłać nas na badanie poziomu hormonów i adekwatnie dobrać antykoncepcję. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzeniem, że to właśnie tabletki antykoncepcyjne zaogniły moje Hashimoto. 

Dlaczego nie mogę i nie chcę stosować antykoncepcji hormonalnej jako Hashimotka? 

1. Już sama niedoczynność tarczycy podarowała mi w prezencie dodatkowe kilogramy – tak, jestem wdzięczna losowi, bo motywuje mnie to do pracy nad sobą. Ale nie widzę sensu w sięganiu po środek, który dodatkowo zatrzymuje wodę w organiźmie wywołując efekt puchnięcia i szybującej wagi.

2. Kiedy czujesz się jak pontonik, nie masz ochoty patrzeć w lustro – jesteś tak radosna jak typowa pogoda w Wielkiej Brytanii. Jeśli chwilowo przegrywasz walkę z niedoczynnością lub jesteś zmęczona faktem, że nasz „stan” wiąże się z pewnymi ograniczeniami istnieje szansa popadnięcia w depresję. Ostatnią rzeczą, której potrzebujesz to zastrzyk hormonów, który rozhuśta nastrój i odbije się na najbliższym otoczeniu.

3. Niska samoocena to też niskie libido. Brak ochoty na seks to też jeden z najczęściej występujących efektów ubocznych przyjmowania antykoncepcji hormonalnej. Wymyślanie kolejnych wymówek „kochanie, nie dziś, boli mnie głowa, jestem zmęczona, odłóżmy to na za tydzień” – nie, dziękuję!

4.  Suzy Cohen, amerykańska farmaceutka nazywa tabletki antykoncepcyjne „lekami-rabusiami” – to właśnie one okradają nas z selenu, cynku i tyrozyny, które są odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie tarczycy .

5. Hormonalny zamęt. Tabsy zatrzymują naturalną produkcję estrogenu i progesteronu poprzez mechanizm ujemnego sprzężenia zwrotnego. Atakujemy swoje ciało syntentycznym estrogenem i progesteronem, przez co ich naturalna produkcja przechodzi w stan „uśpienia”, nie dochodzi do owulacji, a wyściółka macicy robi się coraz cieńsza. Nadmiar estrogonów zwiększa poziom tyreoglobuliny (TBG) – białka, które transportuje hormony tarczycy po całym ciele. Niby wszystko brzmi pięknie, ale nie zapominajmy, że te białka muszą mieć co transportować – jeśli naszych fT3 i fT4 jest za mało, wtedy zaczynamy odczuwać całą gamę objawów niedoczynności.

6. Auto-atak. Przyjmując antykoncepcję hormonalną oszukuję organizm i wprowadzam go w stan pseudociąży, co skutkuje polaryzacją immunologiczną – dominacją ramienia układu odpornościowego Th2 nad Th1 i tym samym wzmożeniem autoagresji organizmu.

7. Wypełniacze. Zapalenie typu Hashimoto zoastrza się także przy spożywaniu substancji, które mogą uczulać – należy do nich laktoza, substancja wypełniająca znakomitą większość tabletek antykoncepcyjnych.

8. Wiele z nas jest przy okazji hiper-pro! Wysoki kortyzol i wysoka prolaktyna (hormony stresu) często skutkują zanikiem owulacji, bezpłodnością lub trudnościami z zajściem w ciążę. Możesz na to machnąć ręką i zacząć martwić się, gdy będzie za późno. Ja nie machnęłam – przyjmuję Dostinex, obserwuję swój cykl i chcę dać sobie realną szansę na zdrowe dziecko – oczywiście, w trochę dalszej przyszłości;). Przyjmując leki na wyrównanie prolaktyny obniżasz skuteczność antykoncepcji hormonalnej – jedno wyklucza drugie.   

CO NAM POZOSTAJE?

Z tym pytaniem wybrałam się do pani ginekolog, która przywitała mnie z uśmiechem i odpowiedziała: „oj kochanieńka, to jest idealny wiek na dziecko, więc lepiej zacznij łykać kwas foliowy”. Tak, uwielbiam dzieci, dlatego założyłam Fundację Ocaleni, żeby chronić ich praw – nie jestem jeszcze jednak gotowa na świadome i szczęśliwe macierzyństwo.

„Są jeszcze prezerwatywy…” – powiedziała pani doktor, jakby chciała dodać „i wątpliwa przyjemność”. Nie mogłam pogodzić się z myślą, że niedoczynność tarczycy znów musi stanowić ograniczenie i to w jednej z najważniejszych sfer – w sferze intymności i bliskości z partnerem.

„Albo kalendarzyk…” Moim pierwszym skojarzeniem był piękny obrazek wielodzietnej rodziny na niedzielnej mszy… I wtedy mnie olśniło! Dlaczego nie wrócić do korzeni? Dlaczego zamiast faszerować się hormonami, nie zaufać naturze i zacząć uważnie obserwować moje ciało? 

Wróciłam do domu i zaczęłam przeglądać fora internetowe.

Wtedy natknęłam się na artykuł „Antykoncepcja przy chorobach tarczycy – Lady Comp”  – czyżby strzał w dziesiątkę? Lady Comp to komputer cyklu, który poprzez codzienne pomiary temperatury ciala i porównanie przebiegu cyklu z bazą ponad miliona cykli potrafi wyznaczyć dni płodne i niepłodne, co zapewnia nam 99,3% skuteczność według wskaźnika Pearla. 

IMG_2617

Dzięki uprzejmości generalnego dystrybutora Lady-Comp w Polsce będę mogła zdawać Wam relację z testowania tego produktu. Uważam to za wspaniałą szansę by skończyć z inwazyjnymi metodami antykoncepcji i zacząć myśleć oraz działać holistycznie. Tarczyca reguluje funkcjonowanie całego organizmu, dlatego leczenie objawów niedoczynności powinnyśmy zacząć właśnie od zmian w aspektach, których ona dotyka – nie tylko kwestiach żywienia, stanu skóry i włosów, aktywności fizycznej, czy obecności chemikaliów w naszym otoczeniu, ale także naszej płodności.

Pozdrawiam Was świątecznie 🙂 

symptomy

Nie pękaj! Pielęgnujemy stopy

napisała Daria Kikoła 16 maja 2015 6 komentarzy

Stopy gładkie jak u niemowlaka lub świeżo po pedicure – pamiętasz jeszcze to miłe uczucie, gdy nie kaleczyłaś się o własne pięty?

stopyyy

Znajomy widok?

Zauważyłam, że moje stopy też zaczynają przypominać te na zdjęciu – nieważne jak często używałam pumeksu, na piętach zbierała się gruba warstwa naskórka, skóra coraz częściej ulegała otarciom i zaczęły występować pęknięcia. Wtedy przypisałam to dość intensywnym treningom tańca – dziś wiem, że powodem tych zmian może być niedoczynność tarczycy.

Facebook Post - Blank

Spowolniona tarczyca utrudnia naturalne nawilżanie organizmu – nasze tarczycowe centrum sterowania szwankuje przy sekrecji łoju przez sebocyty, co objawia się przesuszeniem skóry, swędzeniem i pęknięciami skóry. Niestety, dotyczy to także stóp.

Oto czynniki, które dodatkowo sprzyjają pękaniu pięt, a mogą być powiązane z niedoczynnością tarczycy:

– niedobory witamin A i E

– nadwaga

– niedobór cynku

– odwodnienie

– gorące kąpiele lub gorące prysznice (sama ich nadużywam, ponieważ jest mi wiecznie zimno!)

– cukrzyca

Nie załamujmy jednak stóp i nie pękajmy, tylko weźmy sprawy w swoje ręce.

crackeeed

1. Wyposaż się w olej kokosowy

Zabij zarazki i zmiękcz stopy wmasowując łyżeczkę oleju kokosowego w pięty po kąpieli, tuż przed snem. Powtarzaj codziennie, aż zauważysz pozytywne zmiany.

2. Cud- miód, siemię i sól

Zamiast pumeksu (który jest istną bombą zarazków), przygotuj sobie odżywczą płukankę dla stóp – wypełnij miskę letnią (nie gorącą) wodą,  dodaj 3 łyżki miodu, dosyp siemienia lnianego i soli mineralnych. Przygotowuj takie 15-minutowe kąpiele przynajmniej 2 razy w tygodniu.

3. Usuwaj martwy naskórek

Higiena przede wszystkim – pozbądź się pumeksu, a martwy naskórek usuwaj za pomocą pilników, tarek i peelingów do stóp. Unikaj ekspozycji stóp na działania zewnętrzne – postaraj się nie nosić często butów z odsłoniętymi piętami, japonek czy sandałów.

4. Nawilżaj skórę

Zadbaj o prawidłowe nawilżanie stóp co najmniej 2 razy dziennie i za każdym razem, gdy Twoje stopy mają kontakt z wodą. Smaruj je kremem przeznaczonym do stóp (np. Scholl), kremem Nivea lub (szczególnie jeśli masz Hashimoto) przeciwalergniczym kremem dla dzieci typu Babydream.

5. Przyjrzyj się swojej diecie

Tak, to co jesz też wpływa na wygląd Twoich stóp. Dostarczaj witaminy A i E, cynku i kwasów tłuszczowych omega – 3. Odśwież swoją dietę przyjazną tarczycy – pamiętasz mój artykuł Tak- Pozytywna lista produktów dla niedoczynnych

6. Odwiedzaj salony piękności

Warto przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać kosmetyczkę i pozwolić sobie na pedicure – to ułatwi Ci pielęgnację stóp w domu (szczególnie jeśli przekładałaś ten temat w czasie) i przy okazji dopieści Twoją tarczycę –  polecam opcję z relaksującym masażem stóp.

stopki

A Ty jak dbasz o stopy? Czy wiedziałaś, że ich pękanie może być powiązane z niedoczynnością. Podziel się w komentarzach!