O swoim Hashimoto wiem od początku grudnia. Zaczęło się jesienią od nerwobóli. Na wzrost wagi nie zwracałam uwagi, bo nigdy się dietą nie interesowałam i jadłam to co i kiedy miałam ochotę. Dopiero u lekarza dotarło do mnie, że przybrałam grubo ponad 10 kg w ciągu roku. Już mi było źle…
W październiku zaczęły mi wypadać włosy i to garściami. Też nie zwracałam na to większej uwagi do czasu aż mąż postawił mnie przed lustrem i pokazał łysy placek wielkości pięści z tyłu głowy. Książkowy przykład łysienia plackowatego.
Płacz, lament i w końcu depresja. Kiedy 1 lutego weszłam na wagę to się dobiłam. Zobaczyłam właśnie wspomniane prawie 85 kg a miałam wtedy jeszcze 29 lat. Wtedy się postawiłam. I tego pamiętnego 1 lutego zmieniłam nawyki żywieniowe.
Na początku pożegnałam pieczone i smażone potrawy. Zaczęłam jeść dużo warzyw i owoców. Jadłam/ jem regularnie. Piję do teraz dużo wody. Zainwestowałam też w parowar i prawie każdy obiad jest u nas przygotowywany na parze. Przez to nawet mój mąż (choć nie jest na żadnej diecie czy redukcji) stracił parę kg.
Przestałam też zajadać wieczorne zachcianki. No i za namową mojego endo postawiłam na aktywność fizyczną choć na początku nie mogłam się ruszyć… Ponieważ była zima to zaczęłam od ćwiczeń w domu. Odkopałam stepper, kupiłam hantelki, matę i po prostu ćwiczyłam. Bez Ewy i innych fit kobiet. Po prostu sama. Tak się samej sobie postawiłam.
Kiedy przyszła wiosna wróciłam na rower (załapałam mega bakcyla) i robię coraz większe dystanse no i sprawia mi to coraz większą radochę. W niedzielę np zrobiłam 80km. Emotikon smile Tak w 3 miesiące straciłam 16 kg i trzymam wagę do dziś choć wygląd mojego ciała to nie jest jeszcze to co chcę osiągnąć. Ale cały czas jestem aktywna fizycznie i wiem, że mi się uda. To tak w skrócie.
Poza tym ważne dla mnie było wsparcie męża. Przez całą zimę i moją depresję siedział przy mnie, wspierał i głaskał po głowie kiedy ja ryczałam pod kocem każdego dnia. Kardiolog, endokrynolog i dermatolog też zrobili swoje. Nie wspominając już o pigułkach szczęścia. Wyszłam z depresji, włosy odrosły, schudłam i czuję się o niebo lepiej.
Ale unikam słowa DIETA. Sam mój endo powiedział mi, że każda dieta kiedyś się kończy, a ja powinnam zmienić nawyki żywieniowe. No i tego się trzymam. Zmieniłam te nawyki, wprowadziłam ruch i opłacało się. Nie ma już zimy, depresji, łez i czarnej jaskini, w której byłam. Teraz ŻYJE 30 letnia ale uśmiechnięta Paulina.
Pozdrawiam serdecznie i rób dalej to co robisz na fejsie. Wszystko dla niedoczynnych jest znaczące. Chociaż wychodzę z założenia, że nie ma co za dużo brać do siebie tylko postawić się chorobie i robić swoje.








10 komentarzy
Wow! Super! Brawo i gratulacje dla Pauliny (i jej męża:) ) !!
Jestem pod wrażeniem, gratulacje!! dla mnie mega motywacja!!dziękuję
pięknie!!!
Super efekty. Możesz jednak podpowiedzieć czy jak zaczęłaś zdrowy tryb życia to twoje tsh było w normie? Ja mam ok. 4 a mój mąż ponad 20. I lekarz endokrynolog zabronił mu chudnąć. Jest to niebezpieczne przy tak wysokiej niedoczynność i gdyż tarczyca znowu będzie chciała więcej kilogramów a takie skoki wagi nie są dobre dla organizmu. Owszem zdrowo się odżywiamy ale nie mamy stosować typowej diety odchudzającej do wyrównania tsh. Jak było u ciebie?
Twój mąż musi jak najszybciej zmienić endokrynologa! Jeżeli Twoj mąż będzie gubił 0,5 kg/ na tydzień i lekarz będzie kontrolował dawkę leków to nie jest to niebezpieczne, a wręcz zalecane. Przecież otyłość strasznie obciąża serce i zwiększa ryzyko innych chorób! Odżywiajcie się zdrowo, regularnie i ćwiczcie chociaż 3 razy w tygodniu:)
wow..gratulacje 😀
Czy możesz powiedzieć co zrobiłaś, że włosy zaczęły odrastać? Mi strasznie wypadają jestem już na pół łysa 🙁 biorę Biotebal, używam szamponów naturalnych, oraz robię maseczki z żółtka, z cytryny i olejku rycynowrgo i nic nie pomaga 🙁
Gratuluję wytrwałości, siły woli. Postawa godna naśladowania!
Na początek oczywiście wielkie gratulacje. Chciałabym się dopytać czy Paulinka stosowała jakieś suplementy?
Gratuluje. To wymaga samodyscypliny. Dobrze, że trafiłaś na dobrych specjalistów, bo to bardzo ważne . Ja niestety nie mogę trafić na lekarza, który poważnie podejdzie do problemu .