życie z niedoczynnością

Status: w związku z niedoczynną

napisała niedoczynna 5 grudnia 2016 9 komentarzy
para hashimoto

Wiadomość, którą otrzymałam od Przemka pewnego listopadowego wieczora sprawiła, że aż zapiekły mnie policzki – tak, było to wyjątkowe wyznanie miłosne. Tylko spokojnie – nie skierowane do mnie. Przemek napisał: „Witam, moja dziewczyna choruje na to prosiłbym o pomoc jak mogę ją wspierać i jak pomagać :-)”. Jestem pewna, że już samo jego podejście jest kojące dla tej szczęśliwej niedoczynnej. Postanowiłam jednak zebrać Wasze porady i kilka moich przemyśleń, aby naszym drugim połówkom ułatwić misję CHCĘ BYĆ DLA CIEBIE WSPARCIEM. Choć kieruję te słowa głównie do partnerów płci męskiej, zastosowanie jest jak najbardziej uniwersalne. Do dzieła!

 

Niedoczynność nie jest centrum wszechświata

I tylko jeśli oboje przyjmiecie to za oczywistość, Wasz związek ma szansę na powodzenie. Żeby lepiej ją zrozumieć, poczytaj o niedoczynności i wszystkich jej symptomach (wtedy będziesz wiedział, czego można się spodziewać), nie pozwól jej jednak przybrać strategii „to wszystko przez tarczycę”. Kulejąca tarczyca nie zwalnia nas z pracy nad charakterem i nie ma nic gorszego dla Was obojga niż ciągłe roztrząsanie tematu lub Twoje litowanie się nad nią. Nie traktuj jej jako osoby chorej. Jak? To proste. Oto przykład jak nie postępować:

Wychodzicie ze znajomymi, wszyscy zamawiają pizzę. Chcesz pokazać jej, że jesteś zorientowany w temacie i informujesz wszystkich przy stole: „ona nie może glutenu, bo ma Hashimoto”. Miej Chłopie wyczucie, błagam!

Orientuj się!

Znasz już symptomy, więc warto, żebyś rozszyfrował kilka słów-kluczy, które mogą przejawiać w rozmowach z Twoją niedoczynną. Nie musisz recytować ich znaczenia na zawołanie, ale warto, żebyś wiedział z czym to się bada lub z czym to się je. A o to zestaw całkowitych podstaw (Niedoczynni, jeśli o czymś zapomniałam – dajcie znać w komentarzu) – TSH, trójka tarczycowa, endokrynolog, przeciwciała, Hashimoto, paleo, nietolerancje pokarmowe, goitrogeny, euthyrox.

Uwaga, wzywamy wsparcie

Przed chwilą pisałam o tym, żebyś się nad nią nie litował – nie oznacza to jednak, że masz zapomnieć o wyrozumiałości. Są takie dni, gdy ona ma siłę tylko przewrócić się na drugi bok lub zasypia na stojąco. Jeśli akurat tego dnia zaplanowaliście wielkie sprzątanie – odpuść jej, zadbaj o swoją część obowiązków i od czasu do czasu…wyręcz ją. Ale nie przesadzaj, bo jeszcze ją przyzwyczaisz 😉

Generuj ciepło

Tutaj nie ma dla Ciebie taryfy ulgowej. Będąc z niedoczynną ślubujesz jej być zawsze i wszędzie jej własnym, osobistym generatorem ciepła. Nie tylko wtedy, gdy telepie nią zimno na wietrze. Zadbaj o te zimne nóżki w środku nocy. Przytulaj ją i jeszcze raz przytulaj.

Niedoczynne igraszki

Bardzo upraszczając – wyróżnia się 2 typy temperamentów u niedoczynnych.

I typ – Kochanie, nie dziś, boli mnie głowa

Nie wiesz o co chodzi  – ona coraz rzadziej ma ochotę… gdy tylko kładziecie się spać, ona odwraca się do Ciebie plecami i chowa pod kołdrą – Ty szukasz przyczyny w sobie, zaczynasz się obwiniać. Najprawdopodobniej przyczyna tkwi w zaburzeniach gospodarki hormonalnej lub…niskiej samoocenie. Jeśli Twojej ukochanej nie udało się jeszcze rozbujać metabolizmu i pozbyć się dodatkowej tkanki  tłuszczowej tu i ówdzie – może zwyczajnie nie czuć się atrakcyjna i unikać kontaktu fizycznego.

Co możesz zrobić? Na pewno powinniście szczerze pogadać – zapewniaj ją o tym, że dla Ciebie jest piękna i że potrzebujesz jej ciepła. Dopilnuj, żeby wybrała się do endokrynologa (coś ewidentnie szwankuje). Zaskocz ją i ugotuj coś pysznego, korzystając z listy afrodyzjaków dla tarczycy. Jeśli to nie pomoże – może czas pomyśleć o terapii dla par? Problemem może być także źle dobrana antykoncepcja – według niektórych lekarzy Hashimoto wyklucza antykoncepcję hormonalną, u niedoczynnych natomiast może wymagać zwiększenia dawki lewotyroksyny.

II typ – i jeszcze jeden i jeszcze raz!

Gdy wracasz do domu to…czujesz ten dreszcz w dole brzucha, bo wiesz, że zaraz…rozpocznie się maraton. Jej libido przypomina najbardziej aktywny wulkan i choć na początku wydawało Ci się, że jesteś największym szczęściarzem na świecie – teraz zwyczajnie nie wyrabiasz. Rozwiązanie znów jest dość proste… porozmawiajcie i znajdźcie kompromis.

Kochanie, pamiętaj!

Mgła mózgowa to nasz znak rozpoznawczy. Dlatego nie gniewaj się za bardzo, jeśli znajdziesz naczynia w pralce i ciuchy w zmywarce…Zapominamy i to notorycznie. Do tego zdarza nam się spóźniać. Na moją drugą randkę z Ł. przyszłam o 40 minut za późno, bo…nie pamiętałam dokładnie o której się umówiliśmy. Jeśli zastanawiasz się jeszcze nad mikołajkowym prezentem dla Twojej ukochanej – planer to idealny pomysł, może choć trochę wesprze ją w ogarnianiu życiowego chaosu. Kolejnym przydatnym narzędziem we wspólnym życiu z Niedoczynną są…karteczki. Przypominaj jej o ważnych wydarzeniach i…o tym, że ją kochasz. 😉

Nie jesteś trenerem osobistym ani dietetykiem

Wiesz, że na sukces składa się racjonalne żywienie i aktywność fizyczna. Chcesz być użyteczny. Zaczynasz chodzić za nią z kalkulatorem kalorii i codziennie wyliczasz jej BMI. Gdy wybieracie się na siłownię, ciągle powtarzasz jej słowa Chodakowskiej „twoje ciało może więcej niż podpowiada ci twój umysł”. I nie rozumiesz dlaczego jej samopoczucie tylko się pogarsza.

Zapamiętaj raz na zawsze – Twoim zadaniem jest wspierać i motywować – bądź partnerem, a nie tyranem. Przydaj się we wspólnym gotowaniu i tachaniu zakupów. Namawiaj ją na aktywność fizyczną, ale przy zachowaniu zdrowego rozsądku. Tutaj możesz dowiedzieć się dlaczego.

Quality time

Teraz, gdy za oknem plucha bardzo łatwo ulec chronicznemu „kanapowaniu”. A wieczne zaleganie w domu raczej nie służy Waszemu związkowi. Zadbaj o to, aby organizować Wam wspólny czas – chociaż raz w tygodniu. To taka ucieczka od rutyny dnia codziennego, na którą oboje będziecie czekać – może to być wyjście do kina, poznawanie nowych smaków w restauracjach w których jeszcze nie byliście, piesze wycieczki w nowe miejsca….Wszystko zależy od Twojej wyobraźni. Najważniejsze, że zmotywujesz ją do zrzucenia dresiku i podmalowania oka. Każda niedoczynna kobieta czasem tego potrzebuje 😉

Nic nie zmieniaj

Wystarczy to, że jesteś obok każdego dnia. 🙂

Przypomnij sobie dlaczego warto zakochać się w niedoczynnej>>

Drodzy Niedoczynni, czy macie jeszcze jakieś porady dla swoich partnerów – o czym zapomnieliśmy? Czy możecie liczyć na swoje drugie połówki? Jak Wasi partnerzy podchodzą do tematu niedoczynności?

 

 

9 komentarzy

Agnieszka 6 grudnia 2016 z 9 h 32 min

Podpisuję się pod wszystkim! Drodzy Panowie, czytamy – warto! 🙂

Odpowiedz
Krzysztof Grzelczyk 6 grudnia 2016 z 15 h 18 min

Czytamy, czytamy i przyswajamy 😉 moja żona ma chorą tarczycę więc wiem coś na ten temat z autopsji.

Odpowiedz
Ola 6 grudnia 2016 z 17 h 05 min

Jak eutyrox to jeszcze lethrox 🙂 aa.. i żeby się nie przeraził wanną pełną włosów 🙁

Odpowiedz
Jacek 3 stycznia 2017 z 0 h 34 min

Interesujący post 🙂

Odpowiedz
Renata 8 stycznia 2017 z 21 h 01 min

Przede wszystkim okażmy empatię…. Osoba, która się wciąż źle czuje, jest wewnętrznie sfrustrowana. Wcale tego nie chce… Komentując jej kondycję, nie pomagamy. Odpuśćmy, wesprzyjmy, zrozummy. To motywator do walki z chorobą.

Odpowiedz
pomanka9 9 stycznia 2017 z 21 h 17 min

Też mi się wydaje, że empatia jest najważniejsza…

Odpowiedz
iwka 20 stycznia 2017 z 14 h 06 min

Paskudna choroba, potrzeba dużo wyrozumiałości.

Odpowiedz
Aleksandra 26 stycznia 2017 z 17 h 13 min

Muszę przyznać, że mój Niedźwiedź jest niesamowity. Znosi wszystko, dosłownie wszystko, nawet gdy bardzo grubo przesadzam. I odczekuje chwilkę, aż sobie uświadomię, jaką jestem straszną dla niego zołzą 🙂 Co prawda moja niedoczynność nie jest bardzo ciężka, nigdy nie miałam problemów z przybieraniem na wadze np, a to, jak obserwuję, największe utrapienie niedoczynnych. Za to humory miewam okropne, zwłaszcza teraz, gdy przeprowadziłam się do Danii (mało słońca, STRASZNIE mało słońca). Bardzo często ledwo podnoszę się z łóżka. Dlatego chętnie czytam Twoje porady, zwłaszcza te dotyczące diety i ruchu 🙂
Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz
Natalia 3 lutego 2017 z 14 h 57 min

Super blog super się czyta . sama choruje na niedoczynność mój partner także wiem jak potrafi byc ciężko ,ale nie warto się poddawać

Odpowiedz

Podziel się opinią!