Szukaj po kategorii

symptomy

hashimoto niedoczynnosc wlosy
symptomy

Dlaczego wypadają mi włosy?

napisała Daria Kikoła 20 marca 2016 8 komentarzy

Czesanie=3 utracone garści włosów? Znajdujesz je dosłownie wszędzie -na dywanie, w jedzeniu, na ubraniach, na poduszce, na partnerze? Z przerażeniem odkrywasz „łyse placki” na środku głowy i nie możesz przestać zastanawiać się „dlaczego ja”?  Masz za sobą testowanie przeróżnych wcierek i ampułek na porost włosów, jednak włosy wciąż stają się coraz cieńsze? Być może popełniasz jeden z klasycznych błędów.

Czytaj więcej

symptomy

Niedobory witamin B a niedoczynność tarczycy

napisała Daria Kikoła 3 marca 2016 14 komentarzy

Wyobrażasz sobie, co mogłoby się stać, gdybyśmy cały czas spożywali tylko te posiłki, które najbardziej nam smakują? Nie mówię tu o fast foodach lub słodyczach, a raczej o ciągle powtarzającym się schemacie: śniadanie – owsianka, lunch – sałatka,  obiad – pierś z kurczaka…Coraz częściej wpadamy w żywieniową rutynę i choć pozornie odżywiamy się zdrowo, reakcja organizmu  temu przeczy – zasypiamy na biurku w pracy, a nasza pamięć szwankuje. Czy naprawdę wszystko można zrzucić na tarczycę?  

Czytaj więcej

symptomy

Zanikowe zapalenie tarczycy (choroba Orda)

napisała Daria Kikoła 10 października 2015 7 komentarzy

Zagadka mojego Hashimoto została rozwiązana. Przeciwciała w normie, na USG tarczycy brak ognisk zapalnych i brak nacieków limfocytowych. Na ostatniej wizycie postanowiłam zawalczyć o odpowiedź na najbardziej niejasne pytanie: na jakiej podstawie stwierdzono u mnie Hashimoto?

Czytaj więcej

symptomy

Jak pokonać senność i zmęczenie w niedoczynności tarczycy?

napisała Daria Kikoła 7 sierpnia 2015 15 komentarzy
Gdy próbuję wytłumaczyć zdrowej osobie, jak czują się niedoczynni, używam takiego porównania: na pewno w dzieciństwie spróbowałeś aviomarinu lub leku, który miał zapobiegać chorobie lokomocyjnej. Jak się później czułeś? Mógłbyś przespać całą podróż i do końca dnia byłeś pół-przytomny, prawda? Wyobrażasz sobie, że można funkcjonować w ten sposób dłużej niż jeden dzień?

Ospałość, znużenie, przemęczenie, konieczność ucinania sobie drzemek w ciągu dnia, często płytki sen w nocy – to tylko niektóre z objawów niedoczynności tarczycy, które towarzyszą znakomitej większości z nas. Aż 84% niedoczynnych skarży się na poczucie wiecznego zmęczenia i 80% z nas zmaga się z sennością.

Przyczyny zmęczenia

Nasza tarczyca wytwarza tyroksynę – hormon, który reguluje sposób, w jaki nasze ciało pozyskuje i pożytkuje energię. Niedobory hormonów tarczycy skutkują spadkiem energii i poczuciem osłabienia.

Jak rozpoznać zmęczenie powiązane z niedoczynnością? 
  • Czy coraz częściej trudno podnieść Ci się z łóżka tuż po przebudzeniu?
  • Czy czujesz się senna w ciągu dnia?
  • Czy zmagasz się z migrenami popołudniami i wieczorami?
  • Czy cierpisz na bezsenność?
  • Czy budzisz się kilka razy w nocy?
  • Czy Twój sen jest płytki i nieregenerujący?
  • Czy jeśli odpuścisz sobie aktywność fizyczną na kilka dni, bardzo trudno wrócić Ci do poprzedniej formy?

Jeśli na większość z tych pytań odpowiedziałaś TAK, najprawdopodobniej Twoje zmęczenie i ospałość wynikają z niedoczynności tarczycy.

Jak dodać sobie energii?

Jeśli myślisz o tym, aby sięgnąć po różnego rodzaju stymulanty – kawę, energetyki lub wszelkie dopalacze – zapomnij:) Kofeina w przesadzonej ilości podnosi poziom stresu i może mścić się na nas w formie tłuszczyku i w dalszej perspektywie pogłębia tylko zmęczenie. Rzuć papierosy – choć palenie to chwilowy relaks, nikotyna ma niemały wpływ na jakość Twojego snu.

Zadbaj o równowagę hormonalną


Jeśli Twojego endokrynologa interesuje tylko poziom TSH – wiedz, że czas go zmienić. Dopasowanie dawki leku, a także to jak się czujesz jest zależne od wielu czynników. Upewnij się, że Twój lekarz ma indywidualne podejście – czy kiedykolwiek sprawdzałaś poziom ft3, ft4, aTPO, aTG, prolaktyny, kortyzolu? Dbaj także o to, co jest zależne od Ciebie – przyjmuj tabletkę tuż po przebudzeniu, odczekaj pół godziny zanim zjesz śniadanie i co najmniej godzinę zanim wypijesz kawę. Nie pomijaj tabletek:)

Wybieraj produkty, które zaopatrzą Cię w energię

Zapomnij o śmieciowym żarciu. To co jesz powinno dostarczać Ci energii:) Czas sięgnąć po antyoksydanty – pamiętasz kiedy ostatnio przygotowałaś sobie witaminowego shake’a? Czy dbasz o różnorodność produktów? Czy dostarczasz sobie białka? Czy nie brakuje Ci żelaza? O produktach szczególnie polecanych niedoczynnym przeczytasz tutaj.

Postaraj się spać 8 godzin

Tak, wiem jak to jest trudne – natłok obowiązków, dziecko, problemy z bezsennością? To właśnie sen nas regeneruje, dlatego nie warto zarywać nocek lub decydować się na nocne zmiany w pracy – to może być zbyt duże obciążenie dla niedoczynnego organizmu. Masz problem z bezsennością? Przeczytaj o tym, jak zadbać o higienę snu.

Aktywność fizyczna najlepszym zastrzykiem energii

woman-jogger-jogging-sport-largeMożesz uważać mój pomysł za szalony, ale polecam Ci spędzić pół godziny między tabletką a śniadaniem właśnie na umiarkowanej aktywności fizycznej lub porannej przebieżce. To najlepszy sposób, żeby się rozbudzić i zadbać o koncentrację i energię w pracy czy podczas nauki. I wiadomo – rano najszybciej spalamy kalorie!

Uporządkuj swoje życie

 

Chaos w otoczeniu, to chaos w życiu…A chaos może być naprawdę męczący. Wiem coś o tym, bo często przewracam się o rzeczy, które gromadzę na środku pokoju. Spróbuj utrzymać porządek przez dłuższy czas i sprawdź jaki ma to na Ciebie wpływ. Mi pomaga:) Masz dużo na głowie i z niczym się nie wyrabiasz? Witaj w klubie! W końcu niedoczynność tarczycy to choroba ambitnych kobiet. Warto zacząć dzień od sporządzenia listy zadań. Zorganizowanie pomoże Ci znaleźć trochę czasu na…krótką drzemkę? 🙂

symptomy

Wszystkie objawy niedoczynności w jednym miejscu. Razem z rozwiązaniami jak się ich pozbyć:)

napisała Daria Kikoła 31 lipca 2015 14 komentarzy
Pamiętasz ten dzień, gdy dowiedziałaś się o niedoczynności? Ja też. Żałuję, że wtedy nie znalazłam materiałów, które pomogłyby mi zrozumieć, co dzieje się z moim organizmem i co właściwie mogę zrobić, żeby poczuć się lepiej. 

Dziś razem z Tobą mamy szansę stworzyć coś, czego jeszcze nie widział polski Internet – Pozytywny Poradnik dla Początkujących Niedoczynnych.

Jak możesz pomóc? 

Opowiedz mi o swoich objawach. Klikając w poniższy obrazek otworzysz ankietę z objawami niedoczynności. Mogłam coś pominąć! Ach ta nasza niedoczynna pamięć 😉 Chcesz dodać kolejny symptom? Napisz o nim w komentarzu do tego posta.

Dlaczego to jest ważne?

Liczba niedoczynnych drastycznie wzrasta, a wciąż brakuje lekarzy, którzy chcą leczyć nas z holistycznym podejściem. Niech nasz poradnik będzie pierwszą rzeczą, która wpadnie im w ręce, gdy usłyszą wyrok „niedoczynność”. Kto wie, może i Ty znajdziesz w nim coś dla siebie:)

Gotowi? Do dzieła!

objawy niedoczynności

symptomy

Bezsenna tarczyca

napisała Daria Kikoła 12 lipca 2015 12 komentarzy

Gdy zmagamy się z niedoczynnością tarczycy, jednym z najbardziej uciążliwych objawów jest senność. Potrafimy zasypiać niemal zawsze i wszędzie – na wykładzie, w komunikacji miejskiej, czy tuż po powrocie do domu. „Rytuał popołudniowej drzemki” nie jest obcy niedoczynnym, szczególnie, gdy jeszcze nie wiemy o chorobie lub nie rozpoczęliśmy leczenia.

Często bywa jednak tak, że niedoczynności tarczycy towarzyszy bezsenność. To właśnie moje problemy ze snem zwróciły uwagę lekarzy na problemy gospodarki hormonalnej. Jeśli od ponad miesiąca trudno Ci zasnąć, przekręcasz się z boku na bok, lub jeśli Twój sen jest płytki (wręcz męczący), zdarza Ci się obudzić kilka razy w ciągu nocy, a rano nie możesz podnieść się z łóżka, najprawdopodobniej cierpisz na bezsenność.

Według badań opracowanych przez doktora Jakitowicza zaburzenia funkcji tarczycy stanowią podstawową przyczynę bezsenności aż niemal w 5% zgłaszanych przypadków! O tym jak tarczyca wpływa na nasz sen możecie przeczytać tutaj.

Batalię z bezsennością mam już za sobą, ale wciąż pamiętam jak to jest powitać dzień z ekstremalnym zmęczeniem i worami pod oczami. Przyspieszone tętno? Bóle w klatce piersiowej? Drętwienie kończyn? To tylko kilka atrakcji towarzyszących długotrwałej bezsenności. Nie lekceważ ich! Jeśli stresuje Cię już sama myśl o zbliżającej się nocy, biegnij do lekarza. Jeśli to dopiero początki, możesz wypróbować kilka sposobów, które sprawdziły się w moim przypadku – skorzystaj ze ściągi powyżej!

symptomy

5 sposobów na ujarzmienie rogowacenia okołomieszkowego

napisała Daria Kikoła 26 czerwca 2015 9 komentarzy

Do dermatologa trafiłam z zupełnie innym problemem – płaty skóry sypały mi się z bocznej strony policzków, tuż przy samych uszach – i to wcale nie od mrozu!

– Pani doktor, czy to może mieć jakiś związek z Hashimoto?

– Tak, jednym z objawów jest sucha, „naciągnięta” skóra. Przepiszę pani maść na receptę. Proszę dbać o częste nawilżanie twarzy…

I wtedy pokazałam pani doktor moje ramiona. Odkąd sięgam pamięcią, pokrywają je małe czerwone kropki-krostki. Pod dotykiem są jak 'tarka’. Kiedy ćwiczę lub gdy robi mi się zimno te siedliska kropek zlewają się w olbrzymie czerwone placki. Bardzo sexy;

Skąd to ustrojstwo?

Na pewno niemałą rolę odgrywają tu geny. Kiedy przyjrzę się ramionom kuzynostwa – wszystkie dzieciaki najstarszego pokolenia zmagają się z tym problemem. Jednak moja młodsza siostra (która też ma Hashimoto) może pochwalić się gładkimi ramionami.

Dlaczego ja?

Rogowacenie okołomieszkowe najczęściej spowodowane jest nadmiernym wysuszeniem skóry, któremu może towarzyszyć niedobór witaminy A. W praktyce oznacza to, że być może używamy perfumowanych kosmetyków, które wysuszają naszą skórę (np. żele pod prysznic), zapominamy nawilżać skórę po każdej kąpieli/ prysznicu i… (co też jest ważne) pijemy mniej niż 2 litry wody dziennie, a nasza dieta jest uboga w witaminy. Hashimoto tylko potęguje efekt wysuszenia i szorstkości.

Jak się z tym rozprawić?

Próbowałam już wszystkiego. Sudokremu, kremów z wysoką zawartością mocznika, mikstur specjalnie zaprojektowanych przez endokrynologów…i nic nie pomogło. Dziś wiem, gdzie tkwił błąd.

Podjęłam następujące kroki:

1) Wszystkie szampony, żele, balsamy, proszek i płyn do prania zamieniłam na hipoalergiczne produkty dla dzieci.

Zaczęłam stosować peeling kawowy na ramiona 3 razy w tygodniu. Ja używam gotowego, ale Ty możesz przygotować go sama – wystarczy kawa mielona (lub jeśli używasz ekspresu to fusy:), 1 łyżka cukru białego, 1 łyżeczka cynamonu i oliwka dla dzieci. Choć jest to polecana metoda na rozprawienie się z celulitem, peeling kawowy to najlepszy sposób na pozbycie się martwego naskórka.

2) Z polecenia dermatologa zaczęłam stosować Pilarix. Prócz wysokiej zawartości mocznika  w składzie znajdziemy panthenol, alantoinę, masło shea, 2% kwasu salicylowego. Stosujemy 2 razy dziennie tuż po prysznicu/ kąpieli.

Uwaga aktualizacja! Z czasem moja skóra „uodporniła się” na Pilarix. Dermatolog polecił mi Cerkoderm30 (podobno jest też wersja z 40% zawartością mocznika). Efekt wow pojawił się już po tygodniu stosowania – nie pamiętam kiedy moje ramiona były ostatnio tak gładkie! Polecam 🙂

3) Zadbałam o nawadnianie. I Ty też pij, pij, pij wodę! Pamiętaj, że na każdą filiżankę kawy i herbaty powinnyśmy uzupełnić płyny (co najmniej 1 szklanką wody), pij podczas posiłku (trawienie = utrata wody).

4) Bomba witaminowa. Nie chcesz łykać kapsułek? Sięgnij po sok marchwiowy. Zajadaj się sałatkami warzywnymi i owocami.

5) Słońce. Problem nie jest aż tak uciążliwy wizualnie, gdy uda nam się trochę opalić (ale nie spalić!). Koniecznie stosuj kremy z filtrami, zanim legniesz na pełnym słońcu. Przecież nie chodzi Ci o to, żeby jeszcze bardziej wysuszyć skórę.

A poniżej filmik, który naprowadził moje śledztwo na dobre tory 🙂 :

 

symptomy

D.I.Y. : Bye bye, rozstępy

napisała Daria Kikoła 21 czerwca 2015 2 komentarze

Skóra gładka jak z okładki? Płaski brzuch o idealnym kolorycie? Jędrne, podniesione pośladki?

Doskonale znasz ten wizerunek z mediów, które karmią nas obrazami pięknotek skorygowanych skalpelem PhotoShopa.

Dlaczego wstydzimy się zmian, które zachodzą w naszym ciele i „tygrysich pasków”, które pojawiają się na naszej skórze?

Mówię tutaj o rozstępach – widocznych śladach na rozciągniętej skórze brzucha, piersi, ud, ale także ramion i innych ciekawych miejsc – ja np. znalazłam je u siebie na kolanach.

Rozstępy powstają w wyniku nagłego przyrostu lub gwałtownej utraty masy ciała,  ale także gdy szybko dojrzewamy (pamiętacie te rozmowy o rozstępach na piersiach w szatni przed wuefem?), rośniemy lub jesteśmy w ciąży,  Genetyka też może wtrącić tu swoje trzy grosze.

Zanim przedstawię Wam mój sposób na rozjaśnianie rozstępów (nie chcę mydlić Ci oczu, nie pozbędziesz się ich całkowicie), chcę zwrócić Waszą uwagę na kampanię #LoveYourLines stworzoną przez 2 mamy, które publikują na Instagramie zdjęcia…rozstępów… z całego świata. Każde zdjęcie to przebyta droga i oddzielna historia. Celem kampanii jest zachęcenie wszystkich do samoakceptacji i pokochania swoich linii. Oto 2 zdjęcia, które zmieniły moje podejście do rozstępów:

love11327050_504443369709325_1164665254_n

Nie wstydzę się drogi, którą przeszła moja skóra. Podziwiam kobiety, które po ciąży dumnie świecą brzuchami na plaży – dla mnie jesteście bohaterkami:)

Jak radzić sobie z rozstępami, aby zminimalizować ich widoczność? Możecie wypróbować szeroką gamę produktów dostępnych w aptekach i drogeriach. Możecie też, podobnie jak ja, pomagać naturze korzystając z jej własnych dobrodziejstw. Zaczynamy!

FullSizeRender

Potrzebujesz:

1 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżeczki kurkumy

1 białka jaja

1 łyżeczki cukru

odrobiny oleju kokosowego 

1/2 cytryny

1 ziemniaka 

Chwyć za miseczkę, wlej do niej 1 łyżkę stołową oliwy z oliwek. Oliwa zawiera witaminę E, która odżywa i zmiękcza skórę. Następnie dosyp 1 łyżeczkę kurkumy. Ta indyjska przyprawa pomaga przywrócić naturalny koloryt skóry. Teraz oddziel żółtko od białka i wlej białko do reszty składników. Białko jaja odmładza skórę:) Następnie kciukiem i palcem wskazującym ulep małą kulkę z oleju kokosowego, który odpowiednio nawilży Twoją skórę. Teraz wyciśnij połówkę cytryny, która rozjaśni blizny po rozstępach. Dodaj 1 łyżeczkę cukru, aby wcierka przybrała konsystencję scrubu – to pomoże nam pozbyć się martwego naskórka.  Na koniec, przekrój ziemniaka na pół, nałóż na niego wcierkę i masuj rozstępy okrężnymi ruchami. Gdy przekroisz ziemniaka, zauważysz, że cieknie z niego „sok” – to właśnie on przyczyni się odbudowy komórek skóry.

Tak wygląda efekt końcowy:

FullSizeRender (3)

Zauważysz pierwsze zmiany po ok. 3 tygodniach stosowania wcierki – najlepiej nakładaj ją codziennie tuż przed prysznicem/ kąpielą. Spłukuj chłodną (nie gorącą!) wodą. I… pokochaj swoje linie 🙂

symptomy

Ratunku! Pomocy! Niedoczynne włosy

napisała Daria Kikoła 3 czerwca 2015 6 komentarzy

-Kochanie, muszę ci coś wyznać

-Tak?

-Muszę być z tobą szczery. Nawet nie zdążyłem za tobą zatęsknić, gdy wyjechałaś. Tak naprawdę to cały czas czułem twoją obecność, bo byłaś wszędzie, a raczej twoje włosy…na poduszce, na podłodze, w kuchni…

Tak mniej więcej przywitał mnie mój mężczyzna, gdy po weekendzie u rodziców wróciłam do domu. I choć odebrałam to wyznanie z uśmiechem, wiedziałam bardzo dobrze, że ma rację – po zimie moje włosy zaczęły wypadać jak nigdy dotąd. Każde czesanie, czy przejechanie palcami po włosach kończyło się utraconą garścią. W pewnym momencie zaczęłam dostrzegać prześwity tuż przy przedziałku – zresztą same spójrzcie na grubość mojego włosa w marcu. Dodatkowo nie pomogłam sobie w styczniu, gdy zgoliłam (tak, do zera!) połowę włosów, bo zachciało mi się „alternatywnej” fryzury.

Pod koniec marca postanowiłam dołączyć do włosomaniaczek i spróbować ocalić moje niedoczynne włosy. Wyposażyłam się w „Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki” Anwen, przeszukałam niedoczynne fora internetowe i postanowiłam sprawdzić produkty polecane przez dziewczyny, które poradziły sobie z wypadaniem. Oto efekty mojej dwumiesięcznej pracy nad włosami i recenzja pierwszego produktu, który je wzmocnił:

FullSizeRender (10)

after


Szampon i odżywka Jantar, Farmona

FullSizeRender (11)Szampon z wyciągiem z bursztynu i witaminami do włosów zniszczonych dostaniecie niemal wszędzie – ostatnio widziałam go nawet w Lidlu:) Ja zakupiłam swój w Rossmanie. Jego cena waha się od 8 – 12 zł. Przezroczysty, o neutralnym zapachu. Dość wydajny – stosowałam go (3 razy w tygodniu) na przemian z innymi szamponami (o których wkrótce napiszę) i nie zużyłam jeszcze całej butelki 🙂

Co obiecuje producent?

Zawiera wyciąg z bursztynu, kompleks witamin A, E, F oraz inulinę o doskonałych właściwościach kondycjonujących. Wyciąg w bursztynu pielęgnuje, wzmacnia, wygładza włosy, równocześnie zapobiega ich przetłuszczaniu. Jako naturalny filtr słoneczny chroni przed szkodliwym działaniem środowiska. Dodatkowo kompleks Trichogen ®skutecznie wzmacnia cebulki zapobiegając wypadaniu włosów. Po umyciu włosy stają się jedwabiste, miękkie, lśniące i podatne na układanie.

Spektakularne efekty: pełne witalności, odżywione, mocne, włosy, jedwabisty naturalny połysk.

Co tak naprawdę zmieniło się po stosowaniu szamponu?

Zauważyłam znaczną poprawę kondycji włosów – nie są już przesuszone i cienkie, ale miłe w dotyku i gęste (widzę to szczególnie, gdy chcę zrobić kucyka). Nie mogę napisać, że wypadanie włosów ustąpiło, ale na pewno wypada ich znacznie mniej niż na początku kuracji.

FullSizeRender (8)

Odżywka z wyciągiem z bursztynu byłaby niekwestionowanym hitem, gdyby nie…butelka. Zapakowana jak Amol z niewygodnym aplikatorem (musisz przechylić butelkę i czekać, aż powoli odżywka skapie Ci na dłoń kropelka po kropelce). Radzę Ci przelać to cudo do wygodniejszego opakowania (najlepiej z koncówką-sprayem).

Odżywkę wcieramy codziennie przez 3 tygodnie, masując przy tym energicznie skalp. Nie spłukujemy.

W czym pomaga?

„Systematycznie stosowana poprawia metabilozm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia.
Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia.
Odżywka zapobiega rozdwajaniu włosów i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca”.

Co zauważyłam?
Chyba znalazłam mój produkt na szybszy porost włosów – wreszcie mogę pochwalić się czupryną za ramiona, a te nieszczęsne zgolone włosy zaczęły rosnąć i formować się w loczki 🙂 Przyznam, że spędziłam sporo czasu na słońcu – moje włosy zaczęły się już naturalnie rozjaśniać (nie, nie farbuję włosów). Dzięki odżywce już wiem, dlaczego nie miałam efektu „beach hair” i uniknęłam przesuszenia. Polecam!