ciąża

Jak dbać o siebie w ciąży, gdy masz niedoczynność tarczycy?

napisała niedoczynna 18 sierpnia 2016 13 komentarzy
tarczyca ciaza hashimoto

-Kochanie, zobacz jak mi wyrzuciło bebzun do przodu!- z niepokojem przeglądam się w lustrze z każdej strony gładząc 6-miesięczny brzuszek

-Nie mów tak na swoje ciało. – Ł. marszczy brwi i po chwili dodaje: „To tymczasowe mieszkanko dzidziusia”

I choć ta scena dla niektórych może być rozbrajająco słodka, nadwyżka kilogramów zawsze jest paraliżująca dla kogoś, kto już raz się jej pozbył. Nic więc dziwnego, że jednym z najgorszych koszmarów niedoczynnych brzuchatek jest pociążowe +10/20 kg. Oczywiście, moim priorytetem jest zdrowie dziecka i nie mam zamiaru się głodzić. Jednak wciąż nurtują mnie pytania: czy niedoczynność i ciąża muszą się kończyć otyłością, czy ja już teraz lub tuż za chwilę będę przypominać Bukę z Doliny Muminków?

Przyrost wagi w ciąży a niedoczynność

Ile można „zdrowo” przytyć w ciąży? To kwestia indywidualna. Najpopularniejsza teoria głosi, że kobiety o średniej budowie mogą przytyć do 20% masy ciała, czyli od 11-15 kilogramów. Kobiety, które w momencie zajścia w ciążę już są otyłe, nie powinny przytyć więcej niż 4,5 – 9 kg. Gdy mamy do czynienia z ciążą mnogą, musimy liczyć się nawet z 16-20 dodatkowymi kilogramami. Zanim jednak zaczniemy obżerać się do woli i przybierzemy rubensowskie kształty, rozłóżmy przyrost wagi na czynniki pierwsze (wg Księgi ciąży Williama i Marthy Sears):

  • Dziecko 3,5 kg
  • Powiększona macica 1 kg
  • Łożysko 0,7 kg
  • Wody płodowe 1 kg
  • Powiększone piersi 1 kg
  • Woda zatrzymana w organizmie i zwiększona ilość krwi 3,5 kg
  • Dodatkowe zasoby tłuszczu (do) 3 kg

Łącznie: 13,7 kg

Nie, nie mylisz się! 3 dodatkowe kilogramy to ta część, która w większości zależy od Ciebie. Jeśli przeholujesz z nadprogramowym tłuszczykiem, przyszłość nie będzie wyglądać różowo – leptyna i adiponektyna spowolnią Twój metabolizm i znacznie utrudnią spalanie. Nie muszę Ci chyba przypominać, co z metabolizmem robi niedoczynność tarczycy, która wymknęła się spod kontroli.

Jeśli jednak groźba dodatkowego ciężaru nie wystarczy, abyś powiedziała STOP, zanim sięgniesz po kolejną porcję lodów, pomyśl o poważniejszych konsekwencjach dla Maleństwa – zwiększone ryzyko otyłości i cukrzycy u dziecka, długi i ciężki poród, przedwczesne przyjście Maluszka na świat.

Zacznij od talerza

Ze zdumieniem obserwuję jak wraz z rosnącym Maluszkiem zmniejsza się miejsce na jedzenie. Fizycznie jest to niemożliwe, żebym się „przejadła”. I tak właśnie powinno wyglądać odżywianie w ciąży – jedz często, ale w mniejszych ilościach niż przed zajściem w ciążę. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, koniecznie włącz pokarmy rozkręcające metabolizm (o ile nie występują u Ciebie nietolerancje pokarmowe). Do moich ulubionych „rozkręcaczy” i superfoods należą: awokado, jaja, masło orzechowe, cynamon, kurkuma, chude mięso, borówki, ryż brązowy, orzechy i nasiona, kakao, masa warzyw prosto z targu, bataty i domowe koktajle owocowe. Wiem, że powinny znaleźć się tu też ryby, ale moje dziecko nie toleruje ich zapachu 😉

Jak widzicie jest tu sporo smacznych pokarmów – co jednak zrobić, gdy chodzą za nami lody i ciastka? Co jeśli po nocach śni się pizza z potrójną warstwą sera? Najlepszym rozwiązaniem jest stosowanie zasady „widzę to, co jem”. Oznacza to, że jeśli chcemy ulec smakowym pokusom, same powinnyśmy je przyrządzić – w ten sposób nie tylko unikamy gotowców naszpikowanych syropem glukozowo-fruktozowym i innymi dobrodziejstwami cywilizacji, ale też poskramiamy dziką ochotę na ulubione co nieco (sporządzenie smakowitej i zdrowej przekąski nie zajmuje przecież 5 minut). Nie głódź siebie, bo wtedy głosisz też dziecko. Ale przemyśl to jakich substancji odżywczych chcesz mu dostarczyć z każdym kolejnym kęsem. Odżywianie w ciąży to Twój pierwszy i ekstremalnie ważny trening odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Ciąża…na kanapie 

Wśród wielu brzuchatek wciąż panuje przekonanie, że aktywność fizyczna prowadzi do poronienia, więc najlepiej leżeć na wznak z nogami do góry (absolutnie nie unoś rąk, bo wtedy na pewno stracisz dziecko). Jeśli byłaś aktywna przed ciążą i nagle przerwiesz ćwiczenia możesz wyrządzić krzywdę Waszej dwójce. Dlaczego? Przypomnij sobie jak to jest, gdy przez dłuższy czas zaniedbasz treningi i potem chcesz do nich wrócić. Ponowne początki są ekstremalnie trudne. A organizm, który domaga się aktywności fizycznej będzie robił to raczej boleśnie – nie tylko w postaci dodatkowych kilogramów, ale także pogarszającej się kondycji, szybkiego zmęczenia, bólu w okolicach pleców i innych okolicach, które już dawno nie były rozciągane.

Uważaj! Zanim jednak wybierzesz się na crossfit dla zaawansowanych, musisz skonsultować się z prowadzącym Cię ginekologiem, który zbada szyjkę macicy i da Ci zielone światło do ćwiczeń. Konieczne będzie zejście na niższe obroty – szczerze polecam Ci zajęcia przeznaczone wyłącznie dla kobiet w ciąży, które najczęściej prowadzone są w szkołach rodzenia. Tylko w ten sposób zapewnisz sobie dodatkowe bezpieczeństwo – na takich zajęciach wymagane jest pisemne zaświadczenie o braku przeciwwskazań ze strony lekarza, jesteś pod okiem doświadczonego instruktora i wiesz, że w pobliżu jest położna i co najważniejsze – intensywność ćwiczeń dopasowana jest do Twojego aktualnego stanu. Zaleganie na kanapie przez 9 miesięcy to słaby pomysł, szczególnie jeśli zmagasz się z napadami wzmożonej senności jeszcze przed ciążą. Chyba, że nie przeszkadza Ci, że podczas ciąży staniesz się niedźwiadkiem zapadającym w sen zimowy, nie mającym siły na chwilę podnieść jednej łapy.

Sexy mama

Jeśli byłaś niedoczynna przed ciążą, zauważysz teraz cudowną odmianę – włosy wzmacniają się, skóra lśni, paznokcie rosną jak szalone – niedoczynność przechodzi jakby w stan uśpienia. W ciąży spada aktywność obrony immunologicznej, zapominasz o objawach i są dni, w których sama nie wierzysz w swoje piękne lustrzane odbicie. Prócz zwiększenia dawki hormonów, lekarz prowadzący Twoją ciążę powinien zadbać o odpowiednie suplementy, które nie tylko odmieniają Cię nie do poznania, ale przede wszystkim wpływają na właściwy rozwój Twojego Maleństwa. Nie ulegnij jednak pozorom – powinnaś zadbać o stan Twojej skóry, jeszcze zanim przypomni o sobie okrutnie swędząca skóra na brzuchu, udach i piersiach. Jestem maniaczką czytania składu produktów, których używam, dlatego stawiam przede wszystkim na te naturalne – smaruję swoje krągłości masłem shea  i olejem kokosowym.

Czas dla Ciebie 

W niedoczynnej ciąży chyba najbardziej uciążliwa jest dla mnie senność. Jestem trochę jak narkoleptyk – mogę zasnąć o każdej porze, w każdej pozycji. Początek ciąży wiązał się nawet z 4-5 drzemkami w ciągu dnia. Nie powinnaś czuć się winna i odmawiać sobie relaksu – najwidoczniej Twoje dziecko tego potrzebuje. Choć spotykam mamy, które w 8 miesiącu ciąży wciąż robią nadgodziny, ja przyjęłam inną postawę. Wsłuchałam się w swoje ciało, zastosowałam się rygorystycznie do porad lekarza i poświęcam ten czas, żeby być jak najlepszym inkubatorem dla mojego Maluszka. Wierzę, że tylko z holistycznym podejściem mogę ujarzmić niedoczynność i pomyślnie przejść okres ciąży, żeby powitać na świecie naszą małą…

Maję. Takie wybraliśmy jej imię. 🙂

Właśnie zaczęłyśmy 6 miesiąc, 4 kg na plusie. Tęsknię za intensywnymi treningami i moim dawnym ciałem.

Akceptuję jednak zmiany, które nastąpiły, bo wiem, że najpiękniejsze dopiero przed nami. A rozstępy? Jak powiedział Ł., to będą ozdoby „mieszkanka dzidziusia”.

niedoczynna niedoczynna  6 miesiac

Ps. Jak Wy znosiłyście niedoczynną ciążę?

Ps2: Usunęłam fragment o „jarmarcznej babie”. Pozdrawiam wszystkich, którzy mają dystans do siebie, nie czują się dotknięci odrobiną sarkazmu i nie traktują niedoczynności jako wymówki;)

13 komentarzy

marynarka 19 sierpnia 2016 z 11 h 09 min

Ja pierwszą znosiłam całkiem dobrze, mało tyłam na początku, w 8 miesiącu w 2 tygodnie przybrałam 2 kg, potem jeszcze trochę. Łącznie na koniec miałam ok 15 kg na plusie. Ciąża była zagrożona, od 5 miesiąca leżałam. Po ciąży schudłam i ponownie przytyłam 7 kilo podczas karmienia piersią… Z takim nadbagażem zaczęłam 2 ciążę, tyłam miarowo, książkowo, w 6 miesiącu przez źle dobraną dawkę hormonów przytyłam 5 kg. Potem już niewiele, na koniec ok 15 kg na plusie. W ciąży od 5 miesiąca musiałam się oszczędzać i dużo odpoczywać. Z niespełna dwuletnią córką nie było mowy o leżeniu 😛 Przybranie 5 kg w miesiąc skończyło się rozstępami. Po ciąży ponownie zostało mi 7 kg. Walczę żeby to zrzucić, ale przy dwójce maluchów jest mi ciężko… Dodatkowo nienawidzę gotować… 🙁
Życzę Ci wspaniałego porodu, dużo radości z córki i szybkiego powrotu do wagi sprzed 🙂

Odpowiedz
Daria Kikoła 19 sierpnia 2016 z 12 h 47 min

Dziękuję! Życzę szybkiego uspokojenia hormonów, chociaż odrobiny czasu tylko dla siebie i powrotu do dawnej sylwetki :*

Odpowiedz
Dominika Polaszek 19 sierpnia 2016 z 12 h 33 min

Też jestem w 6 miesiącu i spodziewam się córeczki <3 Ja na początku schudłam prawie 5 kg przez bardzo intensywne wymioty (od 6 tyg do 16 non stop nad kiblem) wróciło to co schudłam plus 1kg do przodu, ale nie jest źle. Mam zgrabną pileczkę a nie wylewający się po bokach tłuszcz :D. Przyznam, że bardzo się martwiłam, że będę ogromna przez niedoczynność, ale na razie (odpukać) nie ma tragedii. Mam nadzieję, że przez te trzy miesiące co zostały nie zmienię się w potworka, bo wiem jak ciężko jest mi cokolwiek zrzucić.

Odpowiedz
Daria Kikoła 19 sierpnia 2016 z 12 h 45 min

Dominika, widzę, że miałaś podobne obawy jak ja 🙂 Życzę zdrowej i zgrabnej ciąży!

Odpowiedz
Szczesliwa Mama 20 sierpnia 2016 z 21 h 10 min

W ciąży czułam się bardzo dobrze 🙂 Niestety dopadła mnie depresja poporodowa. Podobno można było temu zapobiec odpowiednim prowadzeniem u endokrynologa po porodzie. Bądźcie czujne.

Odpowiedz
Aga 30 sierpnia 2016 z 4 h 32 min

Powiedz proszę a propo suplementów czy lykasz witaminy prenatalne z jodem? Z jednej strony jest bardzo potrzebny dziecku a z drugiej niby normalnie nie zalecany hashimotkom

Odpowiedz
Daria Kikoła 30 sierpnia 2016 z 12 h 53 min

Hej Aga:) Maluszek ma pierwszeństwo i jak najbardziej potrzebuje jodu – pamiętaj tylko, że musisz go suplementować pod okiem endokrynologa, żeby dostarczyć odpowiednią dawkę. Ja obecnie oprócz Femibionu łykam też Jodit. Dużo zdrowia! 🙂

Odpowiedz
Agata 13 stycznia 2017 z 21 h 39 min

sprawdź te pieprzyki u dermatologa :*

Odpowiedz
niedoczynna 15 stycznia 2017 z 19 h 58 min

Agata, dzięki za troskę:* Sprawdzam regularnie 🙂

Odpowiedz
niedoczynność tarczycy a poród 30 stycznia 2017 z 18 h 02 min

[…] spodziewasz się Maleństwa, zachęcam Cię do przeczytania artykułu: „Jak dbać o siebie w ciąży, gdy masz niedoczynność tarczycy?” oraz „Czy moje dziecko będzie miało […]

Odpowiedz
Iza 1 marca 2017 z 15 h 14 min

Bardzo Ci dziekuje za ten wpis. Jestem troche niedoczynna i spodziewam sie dziecka. Bałam sie tego, ze zaczne tyć i z moja tendencja i metabolzmem nie bede potrafila schudnac, ale Twoje relacja mnie uspokoila. Mam pytanie odnosnie suplementów- jakie stosowałas? Mi ginekolog zapisal pregne plus i zastanawia mnie ich dzialanie.

Odpowiedz
niedoczynna 1 marca 2017 z 17 h 06 min

Iza, trzymam kciuki 🙂 Ja stosowałam femibion, jodid i vigantoletten. Suplementy najlepiej dobrać z endokrynologiem – szczególnie jeśli chodzi o zalecaną dawkę jodu w ciąży, zależnie od trymestru.

Odpowiedz
Kinga 22 listopada 2017 z 13 h 05 min

Mam niedoczynność i Hashimoto od prawie 3 lat. Wahania wagi miewałam 20kg 🙁 nigdy nie potrafiłam ustabilizować swojej wagi. Też mam już 6 miesiąc i niestety 10kg na plusie 🙁 boję się co będzie dalej.

Odpowiedz

Podziel się opinią!