Szukaj po kategorii

życie z niedoczynnością

życie z niedoczynnością

Czy wiesz, że…

napisała Daria Kikoła 12 czerwca 2015 1 komentarz

jednym z pierwszych sposobów leczenia niedoczynności tarczycy było zażywanie „pół porcji lekko przysmażonej tarczycy owcy wraz z galaretką porzeczkową” raz w tygodniu ? Taką metodę propagował doktor Theodor Kocher, szwajcarski doktor, który przyczynił się do rozwoju medycyny w zakresie zdrowia tarczycy i w 1909 otrzymał w tej dziedzinie Nagrodę Nobla.

Ja chyba jednak wolę nasze super-tabletki:) A Ty byś się skusiła?

życie z niedoczynnością

Zadymiona tarczyca

napisała Daria Kikoła 31 maja 2015 6 komentarzy

Nikotyna szkodzi zdrowiu – każdy z nas to wie. Nie muszę chyba rozpisywać się nad konsekwencjami – skróceniem długości życia, rakiem płuc czy rakiem jamy ustnej. Pokusa jest czasami silniejsza niż rozwaga – potrzebujesz sposobu na odstresowanie? Sięgasz po papierosa. Wszyscy w towarzystwie palą? Nie chcesz być odludkiem. Sięgasz po papierosa. A nawet jeśli nie, to wdychasz trujący dym.

Nie będę próbowała przekonać Cię do porzucenia palenia, chociaż dziś świętujemy Dzień bez papierosa. Zastanawiałaś się kiedyś jaki wpływ mają papierosy na naszą tarczycę?

Pogrzebałam nieco w badaniach amerykańskich naukowców i oto co udało im się ustalić:

Tytoń zawiera substancje, które nie pozostają obojętne dla zdrowia naszej tarczycy; podczas spalania tytoniu może zostać wydzielony cyjanek, który hamuje wchłanianie jodu i syntezę hormonów tarczycy. Dodatkowo badania wykazały, że niedoczynni palacze częściej cierpią na powiększenie płatów tarczycy.

Jak wskazują wyniki badań opublikowane w  Journal of the American Medical Association regularne palenie znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia choroby Gravesa-Basedowa, do której objawów należą m.in.wole tarczycowe czy wytrzeszcz oczu. W tym samym artykule stwierdzono, że palenie tytoniu może jeszcze bardziej pogłębiać wytrzeszcz u osób, które już cierpią na to schorzenie.

Ja już nie sięgnę po fajki. A Ty jak radzisz sobie z pokusą palenia?

życie z niedoczynnością

„O ja bidulka”

napisała Daria Kikoła 24 maja 2015 5 komentarzy

Gdy rozmawiam z niedoczynnymi, spotykam się z różnym podejściem do naszej choroby. Niektórzy uważają niedoczynność za koniec świata, załamują ręce i wpadają w przygnębienie bez podjęcia próby zmiany stylu życia. Są też osoby, dla których niedoczynność nie wiąże się z żadnymi przykrymi symptomami – nie tyją, nie tracą włosów, jedyne co się zmieniło to poranki, które rozpoczynają się od przyjęcia tabletek. 

Prawda (zresztą niezbyt odkrywcza) jest taka, że każdy z nas może pochwalić się indywidualnym zestawem objawów o różnym stopniu intensywności występowania i właśnie dlatego powinniśmy powstrzymać się od oceniania innych.

Bez wątpienia niedoczynność niesie za sobą zmiany, a Ty jak najbardziej masz prawo je przeboleć. Do wyroku niedoczynności można podejść jak  do zerwania związku, czy straty. Pamiętajmy jednak, że taki stan „żałoby” po naszym życiu bez niedoczynności nie powinien trwać zbyt długo – wiesz czym grozi rozpaczanie, które przeciąga się na okres dłuższy niż kilka tygodni…?  Najgorszym scenariuszem, czyli depresją.

Head in Hands

Nie użalaj się nad sobą

Ile razy słyszałaś to zdanie?

Najczęściej wypowiada je osoba, która nigdy nie straciła kontroli nad wagą, metabolizmem i samopoczuciem. Nie motywuje Cię to? Nic dziwnego.

Ta osoba ma jednak rację. Słowa, które wypowiadasz na głos mają moc stawania się prawdą. Jeżeli notorycznie potwarzasz, że nie możesz schudnąć – najprawdopodobniej w najbliższym czasie nie zgubisz oponki. Na tym właśnie polega siła autosugestii.

To działa w obie strony. Dlatego codziennie rano gdy patrzysz w lustro wmawiaj sobie, że się nie poddasz, że cierpliwość popłaca i że Twoje krągłości stają się już widocznie jędrniejsze. W końcu to zauważysz. Oczywiście, jeśli zaczniesz w tym kierunku działać:) 

Do dzieła!

Ani się waż!

stresUnikaj wagi jak ognia – to największy demotywator niedoczynnych. Nasza waga waha się zależnie od momentu cyklu czy zaburzeń hormonalnych i tak o to wczoraj mogłaś ważyć wymarzone 60 kg, ale dziś to już 63 kg (tak, jest to możliwe). Nie funduj sobie dodatkowego stresu każdego poranka – zamiast tego wykorzystaj 30 minut pomiędzy tabletką a śniadaniem na aktywność fizyczną. Przy okazji podskoczą Ci endorfiny i zaczniesz dzień z uśmiechem na twarzy.

Wszystko bez sensu

Zastanów się co Ci daje ciągłe narzekanie? Chwilową ulgę? Pozwól, że pomogę Ci rozliczyć bilans strat:

1505217_620229218054571_5633872163806734744_nWylewając na Facebooku gorzkie żale, czy bombardując przyjaciół marudzeniem budujesz mur, który nie łatwo będzie zburzyć. Czy lubisz przebywać pośród osób, które nie dostrzegają niczego innego poza swoją krzywdą? Ja też nie.  

Co jeśli musisz koniecznie się wygadać? Znajdź kogoś, kto na pewno zrozumie – najlepiej niedoczynnego. Istnieją zamknięte grupy na FB, w których nie musisz się obawiać, że Twój post o problemie z zaparciami przeczyta całe grono znajomych. 

Kochanego ciała nigdy za wiele? 

demo

Kreując negatywny wizerunek siebie odpychasz też potencjalnego lub aktualnego partnera. Bez dwóch zdań zasługujesz na wsparcie i doping w walce o zdrowie! Nie możesz jednak o nie żebrać w sposób, którego boją się faceci:

„Kochanie, powiedz mi, że nie jestem wcale taka gruba”

„Jestem taka beznadziejna, powiedz mi coś miłego”

Zamiast tego zaproponuj:

„Kochanie, może wybierzemy się razem na siłownię?’

Facet, który zauważy, że źle się czujesz ze sobą i nic z tym nie robisz, to facet, którego za chwilę nie będzie. Natomiast facet, który widzi jak się starasz, a mimo wszystko nie stroni od kąśliwych uwag, to właśnie kolejna przeszkoda na drodze do Twojego sukcesu. Wiesz co z nią zrobić.

Błędne koło

karmaUżalanie się to jednak nie tylko problem otoczenia, ale przede wszystkim Ciebie samej. Jak to działa? Nakręcasz się.

Im bardziej użalasz się nad sobą, tym mniej robisz dobrego dla tarczycy- popadasz w apatię, przestajesz ćwiczyć, coraz częściej pozwalasz sobie na fastfoody, zajadasz smutki słodyczami albo, co gorsza, zapijasz je alkoholem? A waga rośnie…

Możesz popełniać też odwrotny błąd – stawiasz sobie nierealne cele, rozpowiadasz wszystkim dokoła, że za miesiąc będzie Ciebie o 10 kg mniej, katujesz się do upadłego na siłowni, łykasz specyfiki wątpliwego pochodzenia i stresujesz się, gdy znajomi zaczynają pytać: „a jak tam twoja dieta? chyba odpuściłaś…”?

Załatw to inaczej. Nie mów nikomu o tym jakie są Twoje cele i realizuj je po cichu. Działaj, zamiast o tym mówić. Dopiero się zdziwią, gdy z czasem osiągniesz zamierzony efekt! Jeżeli potrzebujesz ciągłego dopingu, skorzystaj z darmowej aplikacji Weilos , gdzie poznasz innych zmagających się z nadwyżką kilogramów – kto wie, może staniesz się czyjąś inspiracją? 

weilosaa

Wiem jak to jest, gdy mimo dobrych wyników, tarczyca znów się buntuje – włosy zaczynają mocniej wypadać, a pod skórą nie wiedzieć czemu gromadzi się coraz więcej wody. Doskonale rozumiem, jak to może irytować. Zanim jednak zacznę wyładowywać swoje frustacje na otoczeniu, chcę upewnić się, że zrobiłam wszystko, aby temu zapobiec. 

Może czas zrezygnować z glutenu?

A może powinnam zróżnicować treningi?

Może kondycja moich włosów jest słaba, bo w diecie brakuje witamin A i E?

Niedoczynność tarczycy pcha nas do pogłębiania wiedzy o naszym organiźmie i samodzielnego poszukiwania nowych rozwiązań dla zdrowia (niestety, nie każdy endokrynolog ma holistyczne podejście do leczenia objawów NT).  Kiedy Twój organizm woła o pomoc, Ty chcesz tak po prostu odpuścić? 

Wiele z Was pisze do mnie „mam depresję” – ale czy rzeczywiście tak jest? Czy szukałyście pomocy specjalisty, który zdiagnozował ten problem? Zanim pospieszysz się z diagnozą, proszę spróbuj połączyć aktywność fizyczną z relaksem (kino, masaż, gorąca kąpiel, pedicure, itp.) lub chociaż przez chwilę skupić się na historiach innych ludzi – wsłuchaj się w to, co relacjonuje Ci przyjaciółka, chwyć za książkę opartą na faktach, pielęgnuj w sobie empatię pomagając komuś i sprawdź, czy to sprawia, że czujesz się lepiej. Jeśli wciąż to wszystko Cię przerasta, nie czekaj i nie wstydź się udać do lekarza psychiatry, który powinien skierować Cię do psychologa i jeśli to konieczne, włączyć leczenie farmakologiczne.

A jak Ty radzisz sobie z pokusą użalania się nad sobą? Podziel się w komentarzach!

 

życie z niedoczynnością

8 powodów dlaczego warto zakochać się w niedoczynnej

napisała Daria Kikoła 7 maja 2015 23 komentarze

Masz dziewczynę z niedoczynnością tarczycy? Próbujesz zrozumieć jej zachowanie lub po prostu chcesz zabłysnąć, więc wpisujesz 'niedoczynność’ w wyszukiwarce…Oddajesz się lekturze i z przerażeniem łapiesz za głowę. Nic dziwnego, że to wszystko może czasem ją przerastać, prawda?

Ten post adresuję do naszych drugich połówek. Poznaj (lub przypomnij sobie) powody, dlaczego warto zakochać się w dziewczynie z niedoczynnością tarczycy!

Czytaj więcej

seks a tarczyca
życie z niedoczynnością

Naturalnie afrodyzjaki…dla tarczycy

napisała Daria Kikoła 1 maja 2015 2 komentarze

Trudne poranki, kiedy wstanie na dwie nogi oznacza nadludzki wysiłek..Niekończące się popołudniowe drzemki, po których wcale nie jest lepiej…Kryjówka, w której stosujesz zasadę „odpocznę jeszcze tylko 5 minut i zaraz wrócę do żywych”. Czy z tym właśnie kojarzy Ci się łóżko?

Właśnie zakończyłam pierwszy miesiąc testowania Lady Comp – komputera cyklu. W tym czasie otrzymałam od Was wiele zapytań/ wyznań dotyczących Waszej gospodarki hormonalnej i strefy intymnej – bardzo często piszecie o tym, że zwyczajnie nie macie już ochoty na seks.

Dlaczego?

Badania The Journal of The Amrican Medical Association wykazały, że ponad 43% procent kobiet i 31% mężczyzn narzeka na problemy natury seksualnej.  Zgadnijcie co jest jedną z ich naczęstszych przyczyn?

Zaburzenia w funkcjonowaniu tarczycy 

Tarczyca napędza nie tylko nasz metabolizm, ale przede wszystkim stanowi centrum dowodzenia dla układu nerwowego, pokarmowego i (uwaga!) rozrodczego. Poziom T3 jest kluczowy dla prawidłowego funkcjonowania jąder i jajników. Jeśli możesz pochwalić się pięknymi wynikami, ale wciąż używasz bólu głowy jako wymówki, warto przyjrzeć się stężeniom: testosteronu, estrogenu, progesteronu, prolaktyny i hormonu luteinizującego.

Oto powody, które najczęściej zniechęcają Was do współżycia:

– ból podczas stosunków

– suchość pochwy

– problemy z erekcją

– przedwczesny wytrysk

– bolesność piersi

– trudności w osiągnięciu orgazmu

Mimo niedoczynności tarczycy, nie musisz wcale mieć wszystkich albo nawet żadnego z tych symptomów, warto jednak wkomponować do naszej diety naturalne afrodyzjaki, które dodatkowo „rozpieszczą” tarczycę:) Oto i one!

avocado-salad-cl-1175998-x

1. Awokado   – symbol płodności już u Azteków. Zbawienne dla niedoczynnych – obniża poziom złego cholesterolu!

figs-sl-1662917-x

2. Figiw sypialni wspomagała się nimi sama Kleopatra! Oprócz zastrzyku energii, figi regulują pracę układu krwionośnego i pokarmowego.  

roasted-chicken-ck-833364-x

3. Miód – Jak myślisz skąd wzięło się pojęcie „miesiąc miodowy”? W średniowieczu młode pary zaopatrywano właśnie w miód, który dodawał im sił podczas konsumowania…małżeństwa, a gościom weselnym podczas świętowania aż przez 30 dni:) Dodawaj miodu w kuchni, a przy okazji wzmocnisz odporność!

cream-tart-ck-444746-x

4. Migdały – to właśnie nimi Samson kusił Delilah w Biblii. Zadbaj o Wasze serca migdałowo:) W naszym przypadku ze względu na zawartość goitrogenów, warto zdecydować się na prażoną wersję – dla tarczycy idealnie z sezamem i miodem…

bananas-ck-1087033-x

5. Banany – tu wcale nie chodzi o kształt! Banany zawierają witaminę B, która napędza produkcję hormonów płciowych. Pamiętasz mój post o niedoczynnych problemach z pamięcią? Banany poprawiają koncentrację!

cheesecake-ck-643347-x

6. Czekolada – założę się, że to Wasz ulubiony naturalny afrodyzjak. Aztecy nazywali ją „boginią pokarmów”. Czekolada to łagodny stymulant, który dostarczając endorfin wywoła zadowolenie na Waszych twarzach – nie ma nic atrakcyjniejszego niż piękny uśmiech, prawda? Pamiętajcie, żeby nie przesadzić z ilością. Czekoladowe przyjemności też muszą mieć swój limit 😉 Hashi, sięgajcie po czekoladę bezglutenową – jest równie pyszna! 


Pamiętaj, że problemy hormonalne to tylko jedna z możliwych przyczyn problemów w sferze intymnej…To może być partner, który nie umie nas „odczytać” ani rozmawiać o potrzebach…Stres, który przynosimy z pracy do domu…Nieleczona depresja…Niska samoocena…Mogę wyliczać w nieskończoność, ale i tak wszystko zależy od Ciebie – bądź szczery ze sobą i zlokalizuj problem, zawalcz o swoje libido! Mnie paraliżował właśnie strach przed niechcianą ciążą – szczególnie w momencie, kiedy moje wyniki nie są jeszcze idealne, aby zapewnić zdrowy rozwój dziecka. Znalazłam już rozwiązanie:)

IMG_2850-2Zachęcam Was do przeczytania ciekawego artykułu o czynnikach wpływających na nasze libido.

Czekam na Wasze spostrzeżenia w komentarzach!

ciążasymptomyżycie z niedoczynnością

Regulujemy cykl – naturalnie :)

napisała Daria Kikoła 7 kwietnia 2015 19 komentarzy

Rzadko możemy przeczytać o tym jak jedzenie może pomóc nam uregulować gospodarkę hormonalną. Kiedy słyszymy o „problemach hormonalnych”, często myślimy o rozwiązaniach takich jak: tabletki antykoncepcyjne, kremy czy zastrzyki hormonalne.

„Jedzenie to leczenie” – w tym artykule wyjaśnię Wam jak pozornie niewinne nasionka mogą Wam pomóc w regulacji cyklu.

Technika „obrotu nasion” pomoże Wam zwiększyć poziom estrogenów w pierwszej połowie cyklu i poziom progesteronu w drugiej.

Komu możemy polecić „obrót nasion”?

Wszystkim paniom, których cykle są nieregularne, miesiączki obfite, PMS dokuczliwy, a także paniom, które właśnie przechodzą menopauzę.

term

Opisany cykl ma 30 dni, choć cykle większości kobiet oscylują pomiędzy 25 – 36 dniami. Tylko 10-15% kobiet ma cykl o długości od 28 do 30 dni. Dzień 1 jest pierwszym dniem miesiączki.

30-dniowy cykl jest tylko przykładem użytym do opisania techniki.

Jakie nasiona spożywać w której części cyklu?

Obrót nasion

Od dnia 1 do 15 (czyli do połowy cyklu), potrzebujemy większej ilości estrogenów, aby odbudować endometrium (wyściółkę macicy). Ten czas nazywamy fazą folikularną. Dzięki nasionom lnu lub pestkom dyni możemy naturalnie zwiększyć poziom estrogenów.

Pomiędzy dniem 15 a 30 (czyli w drugiej części cyklu, w fazie lutealnej), ciałko żółte zaczyna uwalniać progesteron. Ten hormon płciowy sekrecyjnie przemienia endometrium i umożliwia implantację zapłodnionego jajeczka.

Wysoka zawartość cynku w nasionach sezamu i witaminy E w pestkach słonecznika stymuluje produkcję progesteronu. Dodając dwie łyżki stołowe nasion sezamu i słonecznika każdego dnia w fazie lutealnej, wspomożemy produkcję progesteronu, hormonu płciowego, na którego niedobory cierpi wiele kobiet.

Czy to ważne?

Wiele z nas przyzwyczaiło się do okropnego samopoczucia przed mesiączką (a często także podczas owulacji) i zakładamy, że jest to całkiem normalne. Nie jest.

Wysoki poziom estrogenu (lub metabolitów estrogenów) może powodować ból piersi, wahania nastroju, wypadanie włosów, przyrost wagi, włókniaki, endmoteriozę, cysty na piersiach i na jajnikach, lub nawet raka piersi lub jajników.

Niski poziom progesteronu objawia się także stanami niepokoju, trudnościami w zaśnięciu lub płytkim snem, oraz bólami głowy występującymi przy miesiączce.

Możesz załagodzić te objawy stosując technikę obrotu nasion nawet w 1 miesiąc!

sunfloweeer

U zupełnie zdrowych kobiet, cykl miesiączkowy i produkcja estogenu/progesteronu występuje samoistnie i nie potrzebuje wsparcia z zewnątrz. Niestety, w przypadku wielu z nas jest inaczej. Zbyt dużo stresu prowadzi do nadmiernej produkcji kortyzolu, a poza tym zanieszczyczenie środowiska, niezdrowa dieta, nietolerancja na pewne pokarmy, problemy z trawieniem, nadmiar kofeiny, spożywanie alkoholu – to tylko niektóre czynniki, które mogą powodować bolesne i nieregularne miesiączki, a także problemy z płodnością.

Dlaczego warto dodawać estrogeny w diecie?

Wiele kobiet martwi się, że już cierpią na nadmiar estogenów, więc dlaczegoby dodawać ich więcej w formie fitoestrogenów, takich jak nasiona lnu?

Aby to zrozumieć, musimy ustalić jedno – nie wszystkie estrogeny są złe. Zły estrogen, który często występuje w nadmiarze to estradiol, znany jako E2. Nadmiar E2 może prowadzić do raka piersi lub raka prostaty. Nasiona lnu nie tylko powstrzymują produkcję estradiolu, ale także wspierają metabolizm estradiolu w dobrym kierunku.

Estrogen a tarczyca

Nasze hormony współgrają jak orkiestra – muszą współbrzmieć, jeśli chcemy wyglądać i czuć się dobrze. Nadmiar estrogenu (dominacja estrogenowa) podnoszą poziom TBG (globuliny wiążacej tyroksynę), pozbawiając nasz organizm hormonów tarczycy.

Dominacja estrogenowa jest często uważana za przyczynę guzków na tarczycy i przyczynę raka tarczycy.

Metoda obrotu nasion może stanowić niedrogi sposób na wyrównanie poziomu estrogenu.

Najprostszym sposobem jest wprowadzenie nasion w diecie.

Możesz to zrobić dodając dwie łyżki stołowe jednego lub dwu rodzajów nasion do smoothies, sałatek i zup.

seeds-for-smoothie-1

tłumaczenie artykułu Magdaleny Wszelaki: Daria Kikoła

życie z niedoczynnością

Przyczyny niedoczynności tarczycy

napisała niedoczynna 26 listopada 2014 1 komentarz

Gdy nasza tarczyca produkuje zbyt mało hormonów, szwankuje cały organizm – daje o sobie znać spowolniony metabolizm, pogarsza się stan skóry i włosów, stajemy się hiperwrażliwi na zimno. Symptomy niedoczynności różnią się u każdego z nas – zaryzykuję jednak stwierdzeniem, że  wszyscy zastanawialiśmy się kiedyś dlaczego to właśnie my – czy swoim stylem życia, odżywaniem, zażywanymi lekami mogliśmy 
„sprowokować” niedoczynność? Jeśli na to pytanie Twój lekarz wzruszył tylko ramionami, zapraszam do dalszej lektury.

Teorie konspiracyjne

Jak słyszałaś/eś pewnie od swojej mamy, cioci lub babci – niedoczynność może Cię dotyczyć, bo należysz do „pokolenia Czarnobyla„. W 1986 roku, po wybuchu elektrowni atomowej w Czarnobylu zaczęto podawać (w szczególności dzieciom) płyn Lugola –  wodny roztwór czystego jodu w jodku potasu, który miał chronić przed wchłanianiem radioaktywnego izotopu jodu, który unosił się w opadach promieniotwórczych. Z perspektywy czasu okazało się jednak, że płyn Lugola mógł wyrządzić więcej złego niż dobrego – aplikowane dawki jodu były zbyt wysokie, co mogło „rozregulować” tarczycę. 

W 1986 r. nie było Cię jeszcze na świecie?

Nie zapominajmy, że pyły radioaktywne migrują.  Rozpad substancji radioaktywnych to nie kwestia lat, lecz dziesięcioleci. I choć UNSCEAR nie wylicza Polski w swoim raporcie dotyczącym awarii w Czarnobylu i jej wpływu na zdrowie tarczycy – dowiadujemy się np. u młodzieży i dzieci z Białorusi, Rosji i Ukrainy, które w czasie awarii nie były chronione przed promieniowaniem  odnotowano 6000 zachorowań na raka tarczycy do  2005 roku.  Nawet jeśli w czasie awarii nie było Cię jeszcze na świecie, pamiętaj, że Twoi rodzice mogli nieświadomie spożywać skażoną żywność i na „świeżo” wdychać radioaktywne powietrze.

czarnobyl_znak

Do innych przyczyn niedoczynności zalicza się także:

 – Przewlekłe limfocytowe zapalenie gruczołu tarczowego – choroba Hashimoto – najczęstsza z przyczyn pierwotnej niedoczynności tarczycy,która może mieć podłoże genetyczne i  występować z innymi chorobami autoimmunologicznymi. Przy Hashimoto, Twój układ odpornościowy wytwarza przeciwciała, które atakują zdrowe tkanki i narządy – w tym tarczycę. 

Leczenie nadczynności tarczycy – niefortunne farmakologiczne hamowanie wytwarzania hormonów tarczycy może skutkować popadnięciem z nadczynności w niedoczynność – dlatego tak ważne jest, żeby samemu nie zmieniać dawki leku!

Operacja usunięcia tarczycy – jeśli konieczne było usunięcie całej lub części tarczycy, Twój organizm wciąż będzie potrzebował jej hormonów, aby prawidłowo funkcjonować. W tym przypadku stosuje się leczenie farmakologiczne przez całe życie.

Radioterapia – naświetlanie obszaru głowy i szyi stosowane w leczeniu chorób nowotworowych nie pozostaje bez znaczenia dla zdrowia tarczycy.

Niektóre składniki leków np. lit ( często stosowany w leczeniu zaburzeń psychicznych), amiodaron, interferon alfa, interleukina 2, a także inhibitory kinazy tyrozynowej mogą wywoływać i pogłębiać niedoczynność tarczycy.

Choroby przysadki mózgowej – jeżeli Twoja przysadka nie funkcjonuje prawidłowo (najczęściej z powodu gruczolaka) zaburzona zostaje produkcja  tyreotropiny (TSH)

Wady wrodzone – Niektórzy z nas mogli urodzić się z niedoczynnością tarczycy – ma to ogromne znaczenie na rozwój psychiczny i fizyczny dziecka.Tarczyca zarządza naszym układem nerwowy, pokarmowym i rozrodczym. U niemowląt choroby tarczycy mogą spowalniać rozwoju, hamować wzrost oraz dojrzewanie układu kostnego.

Zaburzenia z niedoboru jodu– jod, który spożywamy najczęściej w postaci ryb, owoców morza i roślinach uprawianych w glebie bogatej w jod oraz soli jodowanej jest niezbędny do produkcji hormonów tarczycy. Pamiętajmy, że przy Hashimoto nie zaleca się spożywania produktów bogatych w jod.

Ciąża– Zdarza się, że u niektórych kobiet niedoczynność wystąpi w trakcie lub tuż po ciąży, gdyż organizm ciężarnej zaczyna wytwarzać przeciwciała atakujące gruczoł tarczycy. Nieleczona niedoczynność u przyszłych mam może skutkować poronieniem, wcześniactwem oraz nadciśnieniem tętniczym. Więcej o niedoczynności w ciąży czytaj tutaj.

metamorfozyżycie z niedoczynnością

Lubię niedoczynne tornado w moim życiu

napisała niedoczynna 26 lipca 2014 6 komentarzy

 

O tym, że mam niedoczynność dowiedziałam się za późno, a może właśnie w porę?

 W liczbach: 

  • rocznik ‘89
  • waga przed diagnozą: 64 kg
  • wzrost:  168 cm
  • pierwsze objawy: styczeń 2012
  • diagnoza: wrzesień 2013

Liczby niewiele jednak mówią. Zanim dopadła mnie niedoczynność prowadziłam dość aktywny tryb życia – siłownia 3 x w tygodniu, studia, praca. Odkąd pamiętam, nigdy nie mogłam za długo usiedzieć w miejscu. Na początku stycznia 2012 zaczęła mnie męczyć bezsenność – każdej nocy usilnie starałam się zasnąć, ale kończyło się przewracaniem z boku na bok, frustracją, bólami w klatce piersiowej i przyspieszonym pulsem. W ciągu dnia miałam problemy z koncentracją, momenty, w których rozrywała mnie energia (jakbym wypiła 3 energetyki), a zaraz potem drastycznie spadała (mimo to nie byłam w stanie zasnąć nawet w ciągu dnia). Po 5 bezsennych miesiącach wylądowałam w szpitalu z podejrzeniem guza przysadki mózgowej – stwierdzono u mnie hiperprolaktynemię i wysoki kortyzol, czyli standardowy zestaw kobiety ambitnej, która nabrała za dużo obowiązków 😉 MRI wykazało, że guza nie ma, zatem wypuszczono mnie do domu z informacją, że to wszystko przez stres. Na TSH powyżej 4.5 u dwudziestotrzylatki nikt nie zwrócił uwagi…Usłyszałam za to, że najprawdopodobniej będę miała olbrzymie problemy z zajściem w ciążę (moje cykle były bezowulacyjne) i najlepszą terapią będzie dla mnie… psychoterapia.

Czytaj więcej

symptomyżycie z niedoczynnością

Hashimoto – artykuł stworzony przez Czytelniczki

napisała niedoczynna 24 lipca 2014 0 komentarzy

Witajcie Niedoczynne:)

Dziś zaczynamy cykl artykułów o Hashimoto. Bardzo dziękuję Wam za współpracę i życzę owocnej lektury. Proszę zajrzyjcie także do plików pdf – znajdziecie tam wskazówki jak możecie same się badać, co należy uwzględnić w Waszej diecie by sobie pomóc oraz na jakie sygnały należy szczególnie zwrócić uwagę.

Hashimoto – nie, to nie potrawa kuchni azjatyckiej.

 

hashimoto

 

Zapalenie tarczycy Hashimoto jest najczęstszą przyczyną niedoczynności tarczycy. Nazwa wzięła się od nazwiska lekarza, który po raz pierwszy opisał ją w 1912 roku – był to dr Hakaru Hashimoto.

Przyczyny

Zapalenie tarczycy Hashimoto wywołane jest zapaleniem gruczołu tarczycy. Jest to choroba autoimmunizacyjna – oparta na zasadzie „samobója”. Oznacza to, że nasz organizm atakuje gruczoł tarczycy, jak gdyby był on intruzem, niepożądanym ciałem obcym. Przyczyny występowania takiego procesu są do tej pory nieznane. Zauważono jednak, że jest to choroba dziedziczna. Może być ona także powiązana z innymi schorzeniami wynikającymi z autoagresji – np. cukrzycą typu 1, celiakią, bielactwem, układowym toczniem rumieniowatym, reumatoidalnym zapaleniem stawów, czy niedokrwistością Addisona  i Biermera.
W znacznej większości przypadków Hashimoto występuje u kobiet między 30. a 50. rokiem życia. Hashimoto spotykane jest u 1% mężczyzn. Niestety, coraz częściej ten problem dotyka także dzieci i młodych.  Próbki krwi chorych na Hashimoto wykazują podwyższony poziom przeciwciał tarczycy, w szczególności peroksydazę tarczycową i tyreigobulinę.
Limfocyty T (odpowiedzialne za komórkową odpowiedź odpornościową) atakują tarczycę wywołując przy tym utajone i bezbolesne zapalenie, które stopniowo ją wyniszcza. Efektem tego, tarczyca nie wytwarza hormonów tarczycowych lub wytwarza ich za mało i w ten sposób powstaje niedoczynność tarczycy.

Objawy

Objawy Hashimoto przypominają objawy niedoczynności tarczycy. Bardzo łatwo ich nie dostrzec (mogą przypominać objawy innych chorób) lub przypisać je starzeniu. Może się tak zdarzyć, że nie dostrzeżesz u siebie żadnego z poniższych objawów. 

Początkom Hashimoto towarzyszy zazwyczaj powiększenie tarczycy (wole). Z czasem tarczyca pomniejsza się i mogą wystąpić guzki. Dlatego tak bardzo ważne jest fizyczne badanie Twojej szyi przez endokrynologa (Ty też sama możesz to zrobić, proszę zobacz PDF!), a także regularne USG tarczycy!

Wśród najczęstszych symptomów Hashimoto wymienia się:

-zmęczenie
-depresję
-przyrost wagi
-brak tolerancji na zimno
-senność
-suche, szorstkie włosy
-skurcze mięśni
-suchą skórę
-zaparcia
-podwyższony poziom cholesterolu
-problemy z koncentracją
-puchnięcie nóg
-u niektórych tarczyca powiększa się na tyle, że jest przyczyną uczucia pełności lub ucisku gardła, a w zaawansowanych przypadkach mogą pojawić się trudności w połykaniu pokarmów stałych lub nawet płynów
– do rzadkości należą skargi na ból i tkliwość w okolicy tarczycy.
W najgorszym wypadku (do którego nie możemy dopuścić) przy nieleczonym Hashimoto,  silny stres, operacja lub uszkodzenie ciała w wyniku wypadku  mogą doprowadzić do spowolnienia czynności serca, ochłodzenia organizmu i zaburzeń pracy serca, a także śpiączki hipometabolicznej (myxedema coma).

Objawy, które zaobserwowałyście u siebie:

Kasia

wypadanie włosów, sucha skóra, senność, kołatania serca, wreszcie czuje zimno (jak nie brałam leków ciągle było mi gorąco)

 

Kasia

Co mi najbardziej przeszkadza? Sucha skóra. Jest strasznie przesuszona! Mam wrażenie, że pęka nawet jak się do czegoś zbliżę, a nawet nie dotknę! Mam mnóstwo małych ranek na rękach, na nogach.. mimo codziennych zabiegów pielęgnacyjnych jest strasznie sucha, nieelastyczna i delikatna. Nie bardzo jest co z nią zrobić..

 

Ela
Moje objawy to: • Uczucie zimna • Zmęczenie • Senność • Sucha skóra • Problemy z pamięcią • Rozdrażnienie • Nerwowość • Przygnębienie • Brak chęci na cokolwiek • Przybieranie na wadze Myślę że wszystkie objawy i te tu wymienione przeze mnie, jak i te które mają inni przeszkadzają nam w jakimś stopniu w codziennym życiu. Dla mnie osobiście najgorsze są wahania nastroju, które tak naprawdę biorą się znikąd i trudno nad nimi zapanować. Jest OK., następnie przychodzi rozdrażnienie i kończy się to lekką depresją. I najgorzej jest to wytłumaczyć osobom, które nie mają pojęcia o Hashi… Ciężkim momentem był też fakt, gdy okazało się że przytyłam. Przez pierwsze 3lata zdiagnozowanej choroby nie zauważałam zmian w swojej wadze, a potem nastąpiła znacząca zmiana. I od tamtej pory trzymam wagę, przez ostatni rok nieznacznie schudłam, ale wiadomo jak to jest z motywacja przy tej chorobie.

 

Kasia

Jak już zdiagnozowano u mnie problemy z tarczycą to zaczęłam zwracać uwagę na większą ilość objawów. Okrutnie sucha skóra, problemy z koncentracją i pamięcią. Ale chyba nigdy mnie to nie załamało ani nie miałam z tym problemów. Był to dla mnie dodatkowy bodziec, żeby wziąć się za siebie

Justyna

Jednym z objawów było to, że miałam ogromną szyję, wole, przez nieleczenie (o czym nie wiedziałam, że to mam) bardzo mi narosło i mało brakowało, a musieliby wycinać. Jednym z głównych objawów jest obniżenie nastroju, chodziłam do psychologa. Po kilku latach stałam się bardziej nerwowa, wrażliwa, wszystko mi przeszkadza, a to krzywo stoi, a to nie na swoim miejscu leży, (bardzo przeszkadza to moim bliskim), jeśli nie wypije tabletki przez max. 3 dni, jestem jeszcze bardziej nerwowa. Również nadmierna potliwość i przybieranie na wadze (najbardziej mi to przeszkadza).

Kasia

Objawy Hashi: Dopoki nie bylam dobrze ustawiona na lekach mialam wszystko – od silnych zaburzen rytmu serca, po zmeczenie, itp. W chwili obecnej moim najwiekszym problemem jest waga… nie moge sobie z nia w ogole poradzic, od ponad roku waze 90 kg… Czesto jestem zmeczona i senna. Mam chustawki nastrojow, jest mi zimno, wypadaja mi wlosy, mam sucha skore. Meczy mnie przelyk… zapalenia przelyku naprzemienne z biegunkami… i waga albo stoi w miejscu, albo idzie w gore…

 

Jak zdiagnozować zapalenie Hashimoto?

Badaj się zgodnie z instrukcją zawartą w PDF! Twój endokrynolog powinien uważnie obejrzeć Twoją szyję, a także zapytać Cię czy choroba występowała w Twojej rodzinie. Największą rolę odegrają jednak badania krwi.

Nawet lekarz rodzinny może wysłać Cię na badanie oceniające czynność tarczycy (TSH). Przy górnej granicy normy zaleca się zbadanie stężenia wolnej tyroksyny (FT4).Jawnej niedoczynności tarczycy towarzyszy zwiększone stężenie TSH i zmniejszone stężenie FT4.  Natomiast  utajona niedoczynność tarczycy to zwiększone stężenie TSH i prawidłowe stężenie FT4. Kiedy wiesz już, że należysz do niedoczynnych, koniecznie warto sprawdzić dlaczego.  Przy Hashimoto, USG tarczycy najczęściej wskaże zmniejszenie/zwiększenie tarczycy i jej zmniejszoną/zwiększoną echogeniczność. Innym sposobem jest test na przeciwciała – zbadanie stężenia przeciwciał przeciwtarczycowych w surowicy, a dokładniej przeciwciał przeciwko tyreoperoksydazie (anty-TPO) lub przeciwko tyreoglobulinie (anty-TG).

Jak Wam udało się rozpoznać Hashimoto?

 

Kasia

Do 15 roku życia bylam bardzo szczupłą dziewczyną (przy wzroscie 175 cm ważyłam 45 kg). Pierwsza miesiączka przyszła w wieku 14 lat i byla nieregularna. Dlatego zaczęłam brać hormony (tabletke antykoncepcyjna) i tyc… mimo tego, ze uprawialam wyczynowo taniec towarzyski. Po zakonczeniu przygody z tańcem w wieku 18 lat ważyłam 65 kg. Na pierwszym roku studiów (2002 rok) waga skoczyła do 75 kg, na drugim do 85 kg… TSH, T3 i T4 byly caly czas w normie. Zaczęłam uprawiać więcej sportu, w 2006 waga spadla do 72 kg – skończyłam studia w Polsce, wyjechałam na stale do Niemiec, poznałam tutaj mojego męża i w 2011 urodzilam nasze coreczki blizniaczki.

Dzieci urodziły sie w kwietniu. Cztery miesiące pozniej zaczelam szybko tracić na wadze (z czego bardzo sie ucieszylam). Niestety radosc byla przedwczesna, TSH nieczytelne w granicy 0… Diagnoza: silna nadczynnosc tarczycy. Dwa miesiace pozniej TSH powyzej 7… to byl poczatek Hashimoto (aczkolwiek lekarze nie wykluczaja, ze mialam Hashi juz jako nastolatka, ale nikt nie umial go zdiagnozowac). Wynik TSH potwierdzily oczywiscie T3 i T4, i przeciwciala na Hashi. Dostalam L-Thyroxin (niemiecka nazwa) – obecnie biore 100mg dziennie… Po ciazy zaczely sie problemy z Hashi, zapalenia przelyku (nigdy nie mialam problemow z takimi rzeczami), biegunki…

Kasia:

Miałam podwyższony poziom PRL (prolaktyny) i ciągle spałam, ale to ciągle (od rana do rana :P), miałam anemię z powodu braku żelaza. Hashimoto zdiagnozowali mi dopiero jak zrobili w szpitalu wszystkie badania – na Hashi wskazywało mega duże Anty-TPO (przeciwciała)

Agata:

Wszystko zaczęło się po ciąży. Tydzień po porodzie ważyłam mniej niż przed ciążą. Bardzo się ucieszyłam, że udało mi się zgubić kilogramy w tak krótkim czasie . Niestety nie trwało to długo. Zaczęłam tyć, źle się czuć. Po pewnym czasie postanowiłam, że pójdę do dietetyka. Pani poleciła mi zbadanie poziomu TSH. Okazało się, że wynik jest lekko podwyższony. Zrobiłam więcej badań, ale wszystko było w normie. Endokrynolog stwierdził, że jest to poporodowe zapalenie tarczycy i przepisała mi Euthyrox. Byłam na diecie opartej na tłuszczach, ale niestety przytyłam jeszcze bardziej. Zrezygnowałam z tej diety i postanowiłam po prostu zdrowiej się odżywiać. Przynajmniej zahamowałam proces tycia. Tydzień temu byłam na USG tarczycy ,lekarz powiedział mi, że to nie jest niedoczynność, ale początki Hashimoto.

Kasia:

przez jakieś trzy lata miesiąc w miesiąc byłam ważona, mierzona i badana na poziom tsh. Na tej podstawie udało nam się ustalić dla mnie dawkę letroxu na poziomie 112,5 um na dobę. Mając 17 lat trafiłam do szpitala z powodu zasłabnięcia (odwodnienie) i spotkałam na swojej drodze pediatrę- endokrynologa który leczy mnie do dziś. Przy pierwszym spotkaniu orzekł zapalenie autoimmunologiczne tarczycy skąd niedoczynność, gruczoł mały i palpacyjnie niewyczuwalny, ale bardzo niejednorodny, z naciekami i guzkami. Co wizytę robimy usg ponieważ zarówno w lewym jak i w prawym płacie tarczycy mam guzki które raczej trzymają swój wymiar, ale wymagają ciągłej obserwacji. Oprócz standardowego usg zawsze mam wykonywane usg metoda dopplera-pozwala ono ocenić czy w guzkach pojawia się przepływ krwi co świadczyłaby o powstawaniu zmian nowotworowych. Póki co są to charakterystyczne zmiany dla zapalenia gruczołu. Oglądając moją skóre lekarz podejrzewa, że czeka mnie bielactwo.

Ela

W listopadzie minie 11 lat (w tej chwili mam 27lat) odkąd zdiagnozowano u mnie Hashi. Stało się to całkiem przypadkiem. Na zajęciach w szkole mówiliśmy o efektach Czarnobyla i że jednym z nich są choroby tarczycy. Wiadomo jak się wraca do domu to rodzice zawsze pytają więc i o tym jakoś im wspomniałam. Moja mama podchwyciła temat i zaczęła przyglądać się mojej szyi (żeby nie było moja mama jest pielęgniarką) i tak oto zaczęły się moje wizyty u różnych lekarzy i badania. Wyniki TSH miałam w normie, natomiast badanie USG wykazało zapalenie tarczycy, i potem na wizytach u Endo (i kolejnych badaniach) okazało się że mam Hashi.

Kasia

O Hashimoto dowiedziałam się jakies 3 lata temu, pierwsza endokrynolog stwierdziła to na podstawie wielkiego TSH i przekroczonych wyników aTPO i aTG (wyniki kolo 600). Aktualnie leczę się już u innego endokrynologa, który dodatkowo wykonał USG i na podstawie tych wszystkich badań zostałam hashimotką J Jestem na smoczej dawce Euthyroxu 150 a generalnie to nigdy poniżej 100 nie zeszłam. Do endokrynologa trafiłam przypadkiem, skierowal mnie tam neurolog do którego zgłosiłam się z drętwieniem palców u rąk. Wcześniej po prostu myślałam, że jestem grubasem z natury i lenistwa, zwłaszcza jak wróciłam z długiego pobytu z fast foodowego kraju, a potem dowiedziałam się że jest tego głębsza przyczyna.

Justyna

Otóż, u mnie lekarz wykrył to zupełnie przypadkowo. Już mówię jak. Moja siostra na to choruje, ale u niej wykryli jak chodziła jeszcze do podstawówki, czyli z 10-12 lat temu. Poszłam razem z nią na badania kontrolne, tak po prostu, do towarzystwa. Weszłam z nią do gabinetu i pierwsze co, to lekarz spojrzał na mnie i powiedział, że bez badań on wie, że również na to choruje. Było to tak zaawansowane, że lekarz „gołym okiem” to zobaczył. W tym samym dniu badania, USG, krew i te sprawy

 

 

Jak leczyć zapalenie tarczycy Hashimoto?

Niestety, nie ma leku na Hashimoto. W większości wypadków zapalenie kończy się niedoczynnością.
Leki zawierające hormony tarczycy mogą zastąpić te, które produkował nasz gruczoł zanim doszło do zapalenia. Głównymi hormonami wytwarzanymi przez zdrową tarczycę są T3 i T4. Przyjmowanie jednego lub obu z nich może załagodzić lub zniwelować objawy Hashimoto. Jeśli zrezygnujemy z przyjmowania leków, nasza tarczyca nie będzie w stanie utrzymać odpowiedniego poziomu hormonów, a objawy niedoczynności staną się coraz bardziej dokuczliwe.

Czy Hashimoto przeszkodzi mi w zajściu w ciąże?

Zapalenie tarczycy Hashimoto to nie powód by rezygnować z zajścia w ciążę. Niestety, u niektórych kobiet Hashimoto wpływa negatywnie na płodność. Jeżeli planujesz dziecko, upewnij się, że udało Ci się osiągnąć poziom TSH w granicach 1 – 2.

Jak sobie radzicie?

Kasia
Pomaga trochę bieganie i aktywność fizyczna- wtedy ukrwienie i stan skóry sie poprawia, no i męczące uczucie zimna tez znika
Ela
Mam wsparcie ze strony rodziny, od 2lat choruje też moja przyjaciółka, więc mam z kim o tym porozmawiać. Staram się też myśleć pozytywnie, i wiem że Hashi to nie koniec świata, i przecież są gorsze choroby. Od czasu do czasu sięgam też po jakąś lekturę, żeby wiedzieć czy ja sama jakoś mogę wpłynąć na swoją chorobę i na to by coś polepszyć. Cieszy mnie fakt, że coraz więcej osób o tym pisze, bo 11latemu to były suche fakty o chorobie.
Kasia
Zaczęłam zwracać uwagę na to co jem, ktoś mi powiedział ze hashimotowcy lubią produkty o niskim indeksie glikemicznym, więc na takie tez się przestawiłam, odstawiłam słodycze, słodzone napoje, pieczywo, ziemniaki ,…, i zaczęłam biegać. Dzięki temu wszystkiemu przebiegłam maraton, a na koncie mam tez dwa półmaratony i inne krótsze biegi. Nigdy wcześniej nie podejrzewałam, że mogę pokochać bieganie, którego zawsze unikałam. Straciłam około 13 kilo (bo już pod 90 kg podchodziłam przy wzroście 171cm). Teraz dalej jestem grubaskiem z nadwagą i wielkim biustem, jednakże moje ciało zaczęło lepiej wyglądać a ja zaczęłam lepiej się w nim czuć. Ale powiem Ci szczerze, że jak zobaczyłam Twoją przemianę to dało mi to nowego kopa do jeszcze większego działania i mam nadzieję, ze kiedyś się będę mogła moim wymarzonym 69  kg pochwalić. Co mi przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu? Chyba nic. Może fakt, ze przez hashimoto przestałam być honorowym dawcą krwi i nie mogę być dawcą szpiku, a we mnie trochę taka Matka Teresa tkwi A poza tym, to nie sądze by moje zmęczenie było większe niż u innych leniwych ludzi, a moja sucha skóra jakaś wybitnie przeszkadzająca.
Kamila
Samopoczucie jest tylko i wyłącznie zależne od tego co się zje, wszelki gluten, pszenica, bułki, fast foody pizza i przede wszystkim alkohol dają bardzo do wiwatu. Po tych rzeczach staję sie ociężała, złe samopoczucie, depresja, brak chęci na nic . Waga oczywiście cały czas coraz większa — w rok 15kg. Ale jak tylko żywiąc sie sałatą i woda oraz chudym gotowanym mięsem dołączając aktywność fizyczną, po tygodniu opuchlizna schodzi.  Można życ na nowo, jesteś tym co jesz i to się tu sprawdza w 100% jest bardzo ciężko utrzymać dietę bo brak sil i chęci ale cały czas wierzę, że sie zabiorę za siebie, pozdrawiam
Justyna
Jak sobie z tym radze? hm? Staram się dzień w dzień pić tabletkę, odreagowywać poprzez wysiłek, spacery, cokolwiek, żeby nie siedzieć w miejscu. Jedna mała, biała tableteczka a tyle daje . Także kobietki, PIJCIE TE MAŁE PIKSYKasia
Codziennie wściekam się patrząc w lustro. Mam prace siedząca, pracuje na uczelni, pisze doktorat, wykładam. Obecnie aż do początku października bardzo dużo stresu w pracy i dwójkę małych dzieci w domu. Bardzo pomaga mi mąż, bez niego nie dałabym rady. Szczerze mówiąc, tutaj lekarstwem na wszystko sa tabletki. Długo szukałam lekarza, moje TSH to obecnie 1,2. Nikt nie powiedział mi co wolno jesc, a czego nie wolno jeść przy Hashimoto. O Tobie dowiedziałam sie w ubiegły weekend dzieki stronie Ewy i byłam zaskoczona, ze nie mogę jesc pewnych produktów. Nie mialam pojecia o zwiazku glutenu i Hashi… to chyba mówi wszystko o tym, jak niewielka wiedze mam o mojej chorobie… a przeciwciała idą non stop w gore… zaczynałam od 25 mg… teraz jestem przy 100 mg…

 

Co warto przeczytać, gdzie warto zajrzeć?

Monika

Stronka na Facebooku dla Hashimotek https://www.facebook.com/dlachorychnahashimoto?ref=profile

Informacje dla Hashimotek http://hashimoto.net.pl/

Ela

Mogę jedynie polecić książkę Sandra Cabot i Margaret Jasińska pt. „Leczenie chorób tarczycy”. Opisuje wszystkie choroby tarczycy, metody leczenia i jest tez rozdział odnośnie tego co powinno się jeść a co nie.
Kasia

Pierwszy moj krok w tym tygodniu to kupno ksiazki dr Kharrazian o Hashi, podobno genialna ksiazka: Why do i still have thyroid symptoms when my lab tests are normal. Malymi kroczkami postanowilam wyeliminowac gluten z diety, musze pierwsze poczytac, co mi wolno, a czego nie wolno jesc… gdzie kupowac produkty, itp. Nie mam o tym pojecia! Na fb jest grupa odnosnie Hashi: https://www.facebook.com/groups/1401243640127599/

 

A także:

„Jak żyć z Hashimoto, poradnik dla pacjenta” Armin Heufelder, Leveke Brakebusch. Czy ktoś z Was ma już za sobą lekturę? 🙂



PDF o Hashimoto

źródła:

http://www.medicinenet.com/hashimotos_thyroiditis/

http://www.mp.pl/pacjent/choroby/show.html?id=77782

 http://chomikuj.pl/M-kamyy/Diagnoza/Hashimoto