Szukaj po kategorii

ciąża

ciążasymptomyżycie z niedoczynnością

Regulujemy cykl – naturalnie :)

napisała Daria Kikoła 7 kwietnia 2015 19 komentarzy

Rzadko możemy przeczytać o tym jak jedzenie może pomóc nam uregulować gospodarkę hormonalną. Kiedy słyszymy o „problemach hormonalnych”, często myślimy o rozwiązaniach takich jak: tabletki antykoncepcyjne, kremy czy zastrzyki hormonalne.

„Jedzenie to leczenie” – w tym artykule wyjaśnię Wam jak pozornie niewinne nasionka mogą Wam pomóc w regulacji cyklu.

Technika „obrotu nasion” pomoże Wam zwiększyć poziom estrogenów w pierwszej połowie cyklu i poziom progesteronu w drugiej.

Komu możemy polecić „obrót nasion”?

Wszystkim paniom, których cykle są nieregularne, miesiączki obfite, PMS dokuczliwy, a także paniom, które właśnie przechodzą menopauzę.

term

Opisany cykl ma 30 dni, choć cykle większości kobiet oscylują pomiędzy 25 – 36 dniami. Tylko 10-15% kobiet ma cykl o długości od 28 do 30 dni. Dzień 1 jest pierwszym dniem miesiączki.

30-dniowy cykl jest tylko przykładem użytym do opisania techniki.

Jakie nasiona spożywać w której części cyklu?

Obrót nasion

Od dnia 1 do 15 (czyli do połowy cyklu), potrzebujemy większej ilości estrogenów, aby odbudować endometrium (wyściółkę macicy). Ten czas nazywamy fazą folikularną. Dzięki nasionom lnu lub pestkom dyni możemy naturalnie zwiększyć poziom estrogenów.

Pomiędzy dniem 15 a 30 (czyli w drugiej części cyklu, w fazie lutealnej), ciałko żółte zaczyna uwalniać progesteron. Ten hormon płciowy sekrecyjnie przemienia endometrium i umożliwia implantację zapłodnionego jajeczka.

Wysoka zawartość cynku w nasionach sezamu i witaminy E w pestkach słonecznika stymuluje produkcję progesteronu. Dodając dwie łyżki stołowe nasion sezamu i słonecznika każdego dnia w fazie lutealnej, wspomożemy produkcję progesteronu, hormonu płciowego, na którego niedobory cierpi wiele kobiet.

Czy to ważne?

Wiele z nas przyzwyczaiło się do okropnego samopoczucia przed mesiączką (a często także podczas owulacji) i zakładamy, że jest to całkiem normalne. Nie jest.

Wysoki poziom estrogenu (lub metabolitów estrogenów) może powodować ból piersi, wahania nastroju, wypadanie włosów, przyrost wagi, włókniaki, endmoteriozę, cysty na piersiach i na jajnikach, lub nawet raka piersi lub jajników.

Niski poziom progesteronu objawia się także stanami niepokoju, trudnościami w zaśnięciu lub płytkim snem, oraz bólami głowy występującymi przy miesiączce.

Możesz załagodzić te objawy stosując technikę obrotu nasion nawet w 1 miesiąc!

sunfloweeer

U zupełnie zdrowych kobiet, cykl miesiączkowy i produkcja estogenu/progesteronu występuje samoistnie i nie potrzebuje wsparcia z zewnątrz. Niestety, w przypadku wielu z nas jest inaczej. Zbyt dużo stresu prowadzi do nadmiernej produkcji kortyzolu, a poza tym zanieszczyczenie środowiska, niezdrowa dieta, nietolerancja na pewne pokarmy, problemy z trawieniem, nadmiar kofeiny, spożywanie alkoholu – to tylko niektóre czynniki, które mogą powodować bolesne i nieregularne miesiączki, a także problemy z płodnością.

Dlaczego warto dodawać estrogeny w diecie?

Wiele kobiet martwi się, że już cierpią na nadmiar estogenów, więc dlaczegoby dodawać ich więcej w formie fitoestrogenów, takich jak nasiona lnu?

Aby to zrozumieć, musimy ustalić jedno – nie wszystkie estrogeny są złe. Zły estrogen, który często występuje w nadmiarze to estradiol, znany jako E2. Nadmiar E2 może prowadzić do raka piersi lub raka prostaty. Nasiona lnu nie tylko powstrzymują produkcję estradiolu, ale także wspierają metabolizm estradiolu w dobrym kierunku.

Estrogen a tarczyca

Nasze hormony współgrają jak orkiestra – muszą współbrzmieć, jeśli chcemy wyglądać i czuć się dobrze. Nadmiar estrogenu (dominacja estrogenowa) podnoszą poziom TBG (globuliny wiążacej tyroksynę), pozbawiając nasz organizm hormonów tarczycy.

Dominacja estrogenowa jest często uważana za przyczynę guzków na tarczycy i przyczynę raka tarczycy.

Metoda obrotu nasion może stanowić niedrogi sposób na wyrównanie poziomu estrogenu.

Najprostszym sposobem jest wprowadzenie nasion w diecie.

Możesz to zrobić dodając dwie łyżki stołowe jednego lub dwu rodzajów nasion do smoothies, sałatek i zup.

seeds-for-smoothie-1

tłumaczenie artykułu Magdaleny Wszelaki: Daria Kikoła

ciąża

Kocham naturalnie! Hashimoto a antykoncepcja hormonalna.

napisała Daria Kikoła 3 kwietnia 2015 8 komentarzy

Gdy endokrynolog zadała mi pytanie „a pani wie, że to Hashimoto?”, wzruszyłam tylko ramionami. Pomyślałam: ogarnę to, poczytam w necie i jakoś to będzie, zresztą spodziewałam się tego – 90% niedoczynnych cierpi na przewlekłe zapalenie tarczycy typu Hashimoto, wielu z nas nie trafi na lekarza, który potrafi je zdiagnozować. Jednak po chwili pani doktor dodała złowieszczo „nie wolno pani stosować antykoncepcji hormonalnej”. I chociaż wtedy stały związek zajmował jedno z ostatnich miejsc na liście moich życzeń, wiedziałam, że w przyszłości będę musiała wrócić do tego tematu, gdy pojawi się „Ten Jedyny”.

yaz

I oto jest. Jeśli chcesz mi powiedzieć, że czegoś nie mogę, muszę najpierw to zrozumieć, żeby Ci uwierzyć. Znam pełno Hashimotek, które codziennie łykają „pigułę” i owszem, nie zaszły w ciążę. Ale od żadnej z nich nie usłyszałam też, że ma dobrze dopasowane tabletki i czuje się po nich świetnie. Sama przez 5 lat przyjmowałam tabletki IV generacji, popularne Y**, które mają być wkrótce wycofane z obiegu w USA i Kanadzie, lecz u nas są wciąż nagminnie przepisywane przez ginekologów, którzy nie kwapią się by wcześniej wysłać nas na badanie poziomu hormonów i adekwatnie dobrać antykoncepcję. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzeniem, że to właśnie tabletki antykoncepcyjne zaogniły moje Hashimoto. 

DLACZEGO NIE MOGĘ I NIE CHCĘ STOSOWAĆ ANTYKONCEPCJI HORMONALNEJ JAKO HASHIMOTKA? 

1. Już sama niedoczynność tarczycy podarowała mi w prezencie dodatkowe kilogramy – tak, jestem wdzięczna losowi, bo motywuje mnie to do pracy nad sobą. Ale nie widzę sensu w sięganiu po środek, który dodatkowo zatrzymuje wodę w organiźmie wywołując efekt puchnięcia i szybującej wagi.

2. Kiedy czujesz się jak pontonik, nie masz ochoty patrzeć w lustro – jesteś tak radosna jak typowa pogoda w Wielkiej Brytanii. Jeśli chwilowo przegrywasz walkę z niedoczynnością lub jesteś zmęczona faktem, że nasz „stan” wiąże się z pewnymi ograniczeniami istnieje szansa popadnięcia w depresję. Ostatnią rzeczą, której potrzebujesz to zastrzyk hormonów, który rozhuśta nastrój i odbije się na najbliższym otoczeniu.

3. Niska samoocena to też niskie libido. Brak ochoty na seks to też jeden z najczęściej występujących efektów ubocznych przyjmowania antykoncepcji hormonalnej. Wymyślanie kolejnych wymówek „kochanie, nie dziś, boli mnie głowa, jestem zmęczona, odłóżmy to na za tydzień” – nie, dziękuję!

4.  Suzy Cohen, amerykańska farmaceutka nazywa tabletki antykoncepcyjne „lekami-rabusiami” – to właśnie one okradają nas z selenu, cynku i tyrozyny, które są odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie tarczycy .

5. Hormonalny zamęt. Tabsy zatrzymują naturalną produkcję estrogenu i progesteronu poprzez mechanizm ujemnego sprzężenia zwrotnego. Atakujemy swoje ciało syntentycznym estrogenem i progesteronem, przez co ich naturalna produkcja przechodzi w stan „uśpienia”, nie dochodzi do owulacji, a wyściółka macicy robi się coraz cieńsza. Nadmiar estrogonów zwiększa poziom tyreoglobuliny (TBG) – białka, które transportuje hormony tarczycy po całym ciele. Niby wszystko brzmi pięknie, ale nie zapominajmy, że te białka muszą mieć co transportować – jeśli naszych fT3 i fT4 jest za mało, wtedy zaczynamy odczuwać całą gamę objawów niedoczynności.

6. Auto-atak. Przyjmując antykoncepcję hormonalną oszukuję organizm i wprowadzam go w stan pseudociąży, co skutkuje polaryzacją immunologiczną – dominacją ramienia układu odpornościowego Th2 nad Th1 i tym samym wzmożeniem autoagresji organizmu.

7. Wypełniacze. Zapalenie typu Hashimoto zoastrza się także przy spożywaniu substancji, które mogą uczulać – należy do nich laktoza, substancja wypełniająca znakomitą większość tabletek antykoncepcyjnych.

8. Wiele z nas jest przy okazji hiper-pro! Wysoki kortyzol i wysoka prolaktyna (hormony stresu) często skutkują zanikiem owulacji, bezpłodnością lub trudnościami z zajściem w ciążę. Możesz na to machnąć ręką i zacząć martwić się, gdy będzie za późno. Ja nie machnęłam – przyjmuję Dostinex, obserwuję swój cykl i chcę dać sobie realną szansę na zdrowe dziecko – oczywiście, w trochę dalszej przyszłości;). Przyjmując leki na wyrównanie prolaktyny obniżasz skuteczność antykoncepcji hormonalnej – jedno wyklucza drugie.   

CO NAM POZOSTAJE?

Z tym pytaniem wybrałam się do pani ginekolog, która przywitała mnie z uśmiechem i odpowiedziała: „oj kochanieńka, to jest idealny wiek na dziecko, więc lepiej zacznij łykać kwas foliowy”. Tak, uwielbiam dzieci, dlatego założyłam Fundację Ocaleni, żeby chronić ich praw – nie jestem jeszcze jednak gotowa na świadome i szczęśliwe macierzyństwo.

„Są jeszcze prezerwatywy…” – powiedziała pani doktor, jakby chciała dodać „i wątpliwa przyjemność”. Nie mogłam pogodzić się z myślą, że niedoczynność tarczycy znów musi stanowić ograniczenie i to w jednej z najważniejszych sfer – w sferze intymności i bliskości z partnerem.

„Albo kalendarzyk…” Moim pierwszym skojarzeniem był piękny obrazek wielodzietnej rodziny na niedzielnej mszy… I wtedy mnie olśniło! Dlaczego nie wrócić do korzeni? Dlaczego zamiast faszerować się hormonami, nie zaufać naturze i zacząć uważnie obserwować moje ciało? 

Wróciłam do domu i zaczęłam przeglądać fora internetowe.

Wtedy natknęłam się na artykuł „Antykoncepcja przy chorobach tarczycy – Lady Comp”  – czyżby strzał w dziesiątkę? Lady Comp to komputer cyklu, który poprzez codzienne pomiary temperatury ciala i porównanie przebiegu cyklu z bazą ponad miliona cykli potrafi wyznaczyć dni płodne i niepłodne, co zapewnia nam 99,3% skuteczność według wskaźnika Pearla. 

IMG_2617

Dzięki uprzejmości generalnego dystrybutora Lady-Comp w Polsce będę mogła zdawać Wam relację z testowania tego produktu. Uważam to za wspaniałą szansę by skończyć z inwazyjnymi metodami antykoncepcji i zacząć myśleć oraz działać holistycznie. Tarczyca reguluje funkcjonowanie całego organizmu, dlatego leczenie objawów niedoczynności powinnyśmy zacząć właśnie od zmian w aspektach, których ona dotyka – nie tylko kwestiach żywienia, stanu skóry i włosów, aktywności fizycznej, czy obecności chemikaliów w naszym otoczeniu, ale także naszej płodności.

Pozdrawiam Was świątecznie 🙂 

Daria

źródła:
http://www.naturalendocrinesolutions.com/archives/can-taking-oral-contraceptives-affect-thyroid-health/
http://www.ladycomp.pl/Lady_Comp____antykoncepcja_przy_chorobach_tarczycy__140
http://www.ziolaiprzyprawy.info/2014/01/30/blog/antykoncepcja-menopauza-tarczyca-estrogeny-tg/
http://www.drboydston.com/thyroidreport.html
http://www.thyroidpharmacist.com/blog/why-women-with-hashimotos-should-ditch-the-birth-control-pill-and-choose-natural-family-planning
http://www.tlustezycie.pl/2014/04/uroki-antykoncepcji-hormonalnej.html